#69SPf
Nagle dobiega do mnie głos narzeczonego: "Co ty tam właściwie przygotowujesz, bo mała mi to właśnie przyniosła i zastanawiam się czy jeść, wygląda trochę dziwnie". Zbaraniałam. Przecież nie dawałam jej nic w łapę do jedzenia...
Okazało się, że córka zrobiła kupę, po czym wręczyła ją tatusiowi do zjedzenia, a ten się nie zorientował, bo kupa zawierała dość duże niestrawione kawałki stałego pokarmu.
Nie, ostatecznie jej nie zjadł, a ja zamiast mu pomóc, pierwsze co zaczęłam robić to "pamiątkowe zdjęcia" :p
I potem na spotkaniach rodzinnych:
-O A co tam jest na zdjęciu?
-A gówno
😂
Hahahhahaha to bylo b dobre😂😂😂😂😂😂👌🏼👌🏼
Hahhahahaaaaahahahahhahaahah ale S M I E S Z N E
Dobry tatuś 😂
niby krótki komentarz, a zaśmiałam się na głos ;)
You make my day😂😂😂😂😂😂😂😂😂
Eeehh, wspomnienia :)
Cieszę się jednak, że urodziłam się w czasach, kiedy nie każdy rodzic latał za dzieckiem z aparatem z możliwością robienia nieograniczonych ilości zdjęć.
Oj mała was za nie udusi w przyszlosci
Jak sie dziecko troszczy o ojca zeby nie głodował xD
A narzeczony nie ma powonienia?
ha ha!
zdjęcia najważniejsze <3 za kilka lat znowu wrócą wspomnienia i śmiech :D
:D
Jeju jak ja nie lubie dzieci
Baton szczęścia :D
Baton mocy prosto od Anny Lewandowskiej :'D
hahaha :D rozbawiłaś mnie tym komentarzem :D