#6Equo

Zawsze uważałem się za kogoś wyjątkowego. Od najmłodszych lat ojciec czytał mi dzieła Goethe, Fichtego i Nietzsche. Puszczał Wagnera, gdy wracałem z podstawówki. Pokazywał mi różne obrazy, głównie z okresu baroku, pytając, jaki mają dla mnie smak, zapach, melodię. Spoglądałem więc na wszystkich z góry. Byłem wyjątkowy. Nic więc dziwnego, że równie wyjątkowa była moja pierwsza (nieodwzajemniona) miłość, która przerodziła się w obsesję.

Chodziłem za nią, kryjąc się wśród tłumu. Ukradkiem robiłem zdjęcia. Wysyłałem anonimowo pogróżki jej partnerowi. W kolejce w sklepie starałem się stać jak najbliżej, by choć przelotnie poczuć jej zapach, dotknąć skrawka jej ubrania. Była dla mnie święta. To uczucie miało kolor bieli, szarego nieba, było czyste i nieskalane pożądaniem, którym się brzydziłem. Miałem wtedy 16 lat, ona zaś była praktykantką, przysłuchującą się nauczycielce języka polskiego. Doprowadzała mnie do szaleństwa.

Nie mogąc znieść, że dotyka ją ktoś inny, wpadałem w szał. Kaleczyłem dłonie, ręce, waliłem głową w biurko. W końcu wpadłem w obłęd. Byłem jednocześnie zbyt dumny, aby się do niej zbliżyć. Kochałem ją i brzydziłem się jej. Wszystko naraz. Miałem wrażenie, że przez ten obłęd doznaję pęknięcia w sobie, ta intensywność mnie wykańczała. Kilka lat później stwierdzono u mnie zaburzenie osobowości - możecie spekulować, jakiego rodzaju.

To ciągnęło się cztery lata, wyżerając mnie od środka. Pewnego dnia po prostu mi przeszło. Obecnie jestem po studiach, pracuję w jednej z bardziej popularnych fundacji. I nie jestem w stanie kochać. Nikogo. Nazywając ją swoją miłością życia, nikim nie potrafię się nawet zauroczyć. Więc tak trwam w tej rzeczywistości, samotny niczym śmiertelny bóg, zastanawiając się, czy kiedykolwiek spotkam kogoś, kto mną tak wstrząśnie, jak ona.
JoseLuisDiez Odpowiedz

Tylko jak cię nie przyjmą do ASP, to nie mścij się, próbując podbić cały świat.

arizona41

Też początek mi się skojarzył jak wstęp do biografii Hitlera

Waniliowabeza

Już jest po studiach, wiec teraz czekamy....

Procesor

Hitler nigdy nie miał zamiaru podbijać całego świata...

Feniks06

Taaa Hitler chciał stworzyć Unię Europejską jeszcze zanim to się stało modne :D

JoseLuisDiez

@Procesor
Całego nie, jego przydupasy (sojusznicy - Włosi, Japończycy, Węgrzy, Finowie, Rumuni itd.) też musieli coś z tego mieć

Oretyrety Odpowiedz

"Samotny niczym śmiertelny bóg."
No nieźle, a gdybyś nadal brał leki? Może by pomogło?

tewu

E tam, zawyżone mniemanie o sobie to nie choroba. A przynajmniej nie coś co się leczy tabletkami. Poza tym sama świadomość uważania się za lepszego od innych jest pierwszym krokiem do "wyleczenia". Najgorzej, jeśli taki ktoś mówi np "jestem gorszy bo mam IQ 567567 i nie pasuję do tego świata idiotów".

ad13

Nadal? Gdzie on pisze o tym, że kiedykolwiek brał leki?

chlef123

wysyłanie do psychiatry z każdą pierdołą - jest...

Smutnabula Odpowiedz

Ironiczne jest to że im bardziej ktoś uważa się za wyjątkowego tym bardziej przeciętny (lub chory) jest.

szinigami Odpowiedz

Przy takim ego to w ogóle dziwne, że którakolwiek jest godna Twojego zainteresowania.

Tradycjonalista Odpowiedz

Nie byłeś wyjątkowy tylko zarozumiały

HellBlazer Odpowiedz

A co ma do tego Wagner? Pytam serio?
Gdzie tu w ogóle jest niezwykłość? Ojciec Ci coś pokazywał i to czyni Cię niezwykłym?

Erick76

Moze chodzi o to ze gdy jego rowiesnicy grali w gry, ogladali pokemony i sluchali smerfnych hitow czy jakichs kinder rapsów on zaznajamial sie ze sztuka wyzsza?

chlef123

ja miałam podobnie i niestety takie działania przynoszą skutki odwrotne od zamierzonych - uczą dzieci snobizmu i "zachwycania się" rzeczami, ktorych nie rozumieją, jednoczesnie gardząc kulturą popularną jako tą "dla plebsu". rodzice powinni dobierać dzieła kultury stosownie do wieku dziecka, tak, żeby z jednej strony nie były to puste idiotyzmy pokroju teletubisiów i power rangers, z drugiej nie bylo to proponowanie siedmiolatce Hemingwaya i Dostojewskiego...

HellBlazer

Nadal nie wiem czemu ma to świadczyć o niezwykłości Erick76

Whereru Odpowiedz

Narcyzm?

badar3 Odpowiedz

nie napisałeś co ci matka puszczała i czytała...:))) aha, poproś ojca i matkę "śmiertelny boże". żeby jeszcze podpowiedzieli ci kilka rzeczy na temat pisania. Bo o ile Goethego czy Nietzschego da się czytać bez bólu (oczywiście słuchając Wagnera) o tyle ten twój grafomański wymiot aż skręca kiszki............ a teraz postaw swój ponury kołnierz, w wyjątkowym ponurym płaszczu i marsz do szkoły:)))

tewu

On czytał Fitchego, nie Nietchego, przeciętny kmiocie!

badar3

@tewu:))) czyżby w autora trafił?? piszesz bucu pod dwoma nickami?:)))))) To jak już baranie napiszesz nazwiska to potem przepisz je bez błędów:)))) Nie mamy dnie burku, co??:)))) buziaczki:)))

bezdomna

Badar, jeśli nie potrafisz wyłapać ironii, to przynajmniej nie kompromituj się swoim wieśniackim sposobem pisania.

chlef123 Odpowiedz

tylko nie inspiruj się za bardzo tym Goethem, bo skończysz jak bohater najbardziej znienawidzonej lektury większości gimnazjalistów...

bajkopisarz Odpowiedz

Wyjątkowy jest/był Twój ojciec, Ty miałeś luksus być przez niego wychowywany. Nikt, kto dorasta w muzeum nie jest wart tyle, co eksponaty, nie stajemy się wspanialszymi dzięki otoczeniu, a dzięki sobie. Twoje poczucie, że jesteś wyjątkowy kojarzy mi się z przysłowiem "rzucać perły między wieprze" - mogłeś dzięki obcowaniu z muzyką i malarstwem pobudzić swoją wrażliwość artystyczną, a Ty po prostu potraktowałeś ten wysiłek ojca jako powód do pychy.

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie