#6Ft1T
Dojechałam na miejsce, zapięłam rower i poszłam dokupić godziny. Mój instruktor prowadził wykłady ze sporą grupą młodzieży. Kiedy stanęłam tyłem do nich, a twarzą do wykładowcy, umawiając się na lekcje, wszyscy wybuchnęli śmiechem. Nie rozumiałam o co chodzi. W pierwszym momencie myślałam, że żartowali pomiędzy sobą, jeden z chłopaków powiedział "Na tego siniaka radzę przyłożyć coś zimnego". Nie zrozumiałam o co chodzi.
Wyszłam z budynku, wsiadłam na rower i wróciłam do domu. Zorientowałam się co jest grane, kiedy wieczorem zdejmowałam leginsy do prania. Okazało się, że wyrwałam sobie ogromną dziurę na tyłku, a tego dnia byłam w tych leginsach jeszcze w sklepie i z bratem w parku na spacerze...
da się nie czuć, że biega się z gołym tyłkiem? O_o