#6Npn3
Wczoraj starszy pan znowu przyszedł po różę, a ja jak zwykle wybrałam dla niego najładniejszą. Żeby podtrzymać rozmowę o pogodzie, uśmiechnęłam się i powiedziałam: „Pańska żona musi być wspaniałą kobietą, że tak pan ją rozpieszcza”.
Mężczyzna posmutniał i odpowiedział: „Gdy żyła, była cudowną kobietą, ale wtedy tego nie doceniałem – zbyt rzadko dawałem jej kwiaty. Teraz chcę to nadrobić”.
Nawet sobie nie wyobrażacie, jak głupio się wtedy poczułam.
Lepiej późno niż wcale.
nie doceniamy tego co mamy, a powinniśmy:((
Mówiąc "prawdziwy mężczyzna" mam na myśli właśnie kogoś takiego. Niestety w moim pokoleniu już takich nie ma
Obleciałaś już wszystkich, że mówisz absolutami?
Prawdziwy mężczyzna, to taki który docenia co miał, gdy już to stracił?
Ciekawa opinia. Tak bez sensu.
Ale jednak się opamiętał i wcześniej kochał jak chad, a teraz jak romantyk. Lubię obie wersje w jednej
Obleciałam około pięciuset, z około setką poszłam do łóżka, do tego dochodzą byli koleżanek i różne historie o mordercach czy gwałcicielach. Taka prawda, ci normalni są dawno zajęci, a reszta nie nadaje się nawet do fwb
To co robiłaś z tymi 400 skoro z nimi nie poszłaś do łóżka? Jak ich niby obleciałaś?*
* Na potrzeby zrobienia z siebie większego debila od tego, za którego go wszyscy mają przyjmijmy, że niewyżytyy jest kobietą.
Czasem wystarczyło parę minut rozmowy - na przykład jak powiedział, że popiera Mentzena. A niektórzy próbowali zmusić mnie do seksu, chociaż wyraźnie mówiłam że nie chcę
Taaak, już widzę jak facet umawia się z różowowłosą szm@tą żeby pogadać o polityce zamiast od razu jej zapodać żeby nie męczyła języka po próżnicy. Weź już błaźnie skończ te fantasmagorie.