Gdyby nie to, że muszę wychodzić z psem, to w ogóle nie rozmawiałabym z ludźmi. Taki typ człowieka ze mnie, że boję się zawierać znajomości.
Mój towarzyski pies zaczepia wszystkich po kolei i dzięki niemu mam okazję z kimś pogadać tak o niczym :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Pies terapeutyczny :)
Small talk nazywać rozmową to jak na parówkę powiedzieć "obiad".
Jak nie masz nic, to i ręcznik staje się ubraniem.
A i parówka smakuje jak ambrozja, jeśli nie jeść ze trzy dni.