#6NxQg
Kolejnym przykrym doświadczeniem jakie pamiętam był nadchodzący Dzień Ojca . Wszyscy kleiliśmy laurki i każdy z nas starał się, aby laurka, którą robi była najładniejsza ze wszystkich. On też robił, ale wyobrażam sobie, co takie malutkie dziecko mogło wtedy czuć.
To co wydarzyło się później jest jak fatum. W 3 lub 4 klasie podstawówki, w wypadku samochodowym zginęli jego dziadkowie i brat, ale to jeszcze nie wszystko, bo 2 lata później stracił kolejnego brata. Los nie szczędził tej rodzinie męki.
Piszę to dlatego, że nie każdy z nas potrafi docenić to co ma, a ma naprawdę dużo. Większość narzeka, że ma źle mimo tego, że tak źle wcale nie ma. A teraz zastanówmy się, co ten mały chłopiec musiał czuć, gdy najbliższe mu osoby odchodziły...
Na koniec chciałabym przytoczyć cytat: "Śpieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą, zostaną po nich buty i telefon głuchy" - Jan Twardowski.
Smutne jest to że ludzie nie doceniają tego co mają :(
Wiem co czuł, brata straciłam w wypadku, a moja siostra zmarła zanim się jeszcze urodziła
Tak! Też jestem zdania że powinno się doceniać to co się ma. Jak czasem słucham o problemach które mają moje koleżanki to mam ochotę je wyśmiać, dać w twarz by się otrząsnely . Bo ich problemy, to nie problemy.
Jezu. Ciarki przeszły mi po plecach i oczy napełniły się łzami. Nie wyobrażam sobie stracić przedwcześnie choć jednego członka rodziny. Współczuję bardzo temu chłopcu. :(
I jeszcze ten cytat. Trafia prosto w serce.
Mam podobnie. Mój tata był alkoholikiem. Często trafiała do więzienia za nie płacenie alimentów na mnie i rodzeństwo. Zmarł gdy miałam 12 lat. Bardzo żałuję że się z nim nie pożegnałam.
Też nie widziałam ojca na oczy, matkę pamietam jakk przez mgle. Apodptowali mnie cudowni rodzice którzy dali mi jedno z lepszych gimnazjum w mieście, dobre warunki i technikum, a teraz studiuje i oni mi to zapewniają. Na pytanie zadne im przeze mnie podczas wyprowadzki: jak wam się odwdziecze? Powiedzieli tylko : 'ukończ studia'. Jakiś czas temu dużo starszy brat (biologiczny syn przyszywanych rodzicow, który pamięta całą problematykę mojego dzieciństwa) powiedział mi po wspólnym spożyciu alkoholu w dużej dawce, że nie spodziewał się że wyjde na ludzi biorąc pod uwagę tak trefne geny ii tak długi pobyt w domu dziecka.
A skąd wiesz jak kobiety postrzegają swoich ojców? Ja czuję wybitny brak ojca w moim życiu, jego wzorów i wielu innych rzeczy, więc wiem, że obojętny mi nie był. Jesteś srtrasznie prostacki i prosty w myśleniu.
moi synkowie stracili Tatę 2 miesiące temu...rozmawiałam z nimi na ten temat- laurek i rysunków robionych dla Taty...płakali. Zrozumieli, że mają Tatę, ale po drugiej stronie życia...Laurki zaniesiemy wspólnie na grób. Nie zapomnimy...
Moim zdaniem robienie w szkole laurek, przedstawień i innych takich rzeczy na dzień matki, ojca, babci, dziadka to najgorsze co można zrobić dla dziecka, które nie ma osoby do świętowania. Nie mam dziadków, ani od jednej strony ani od drugiej. I gdy przychodziło do tego święta byłam załamana, płakałam, nie chciałam występować, robić laurek to był dla mnie zbyt wielki cios, bo nie miałam dla kogo tego robić. I mimo, że wszyscy mi tłumaczyli, że dziadkowie patrzą na mnie z góry, dla mnie to były najgorsze przeżycia. Zwłaszcza moment gdy dzieci idą, dają prezent i przytulają się do dziadków, ja nigdy nie mogłam się przytulić, bo nie miałam do kogo.
Popłakałam się ?