#6o2tf
Postanowiłem mimo wszystko załagodzić sytuację, kazałem schować telefon do torby i upomniałem resztę klasy, by taka sytuacja się nie powtórzyła. Na sam koniec powiedziałem, że ja będąc w ich wieku nie miałem jeszcze komórki i wcale nie cierpiałem z tego powodu.
Nawet nie jesteście w stanie wyobrazić sobie ogromu zdziwienia i tych 30 par oczu, które w jednym momencie wzięły mnie za "dinozaura", "wymarły gatunek", a ja tak naprawdę byłem od nich o 13 lat starszy.
W większości przypadków teraz tak u dzieci jest jak już na komunię dostają najnowsze telefony...
Najnowszy to może nie koniecznie, ale ogólnie telefon to i owszem. Jak najbardziej. Uważam że dziecko powinno mieć. Moja córka ma dopiero 3 lata ale myślę że gdy pójdzie do szkoły to już z telefonem. Po co? Po to by mogła zadzwonić do mnie ze skończyła wcześniej lekcje, albo że idzie do koleżanki. Albo po to bym ją mógł zadzwonić gdzie jest jeśli nie będzie jej w domu.
Komórki nie są złe, wystarczy mądrze z nich korzystać.
Ja telefon dostałam w zerówce :)
Chłopak z pierwszej klasy podstawówki ma lepszy telefon ode mnie :E
Mam siostre cioteczna ma 7 lat i od 2 lat ma telefon i tableta
Jak mi głupio jak siedzę w miejskim i wyciągam mojego skromnego LG, a wszystkie bachory ledwo odrosną od ziemi a wyciągają najnowsze smartfony i Iphony xD
Ale te czasy się zmieniają... Obecnie mam 20 lat i w 2008r. kończyłam podstawówkę i nikt nie miał komórki! A teraz? :(
Były to piękne czasy...
Ja mój pierwszy telefon miałam w III klasie podstawówki, ale był to totalny grat po mojej mamie i po moim bracie, na którym dało się tylko dzwonić.... A pierwszy komputer miałam po Komunii brata. Wcześniej zero Internetu i komputera. I też jakoś żyło mi się świetnie. A jestem z XXI już wieku.
Hah, jesteś DINOZAUREM!
Ja to dopiero jestem dinozaurzyca ? pierwszą komórkę kupiłam sobie na studiach, i to dopiero na drugim semestrze? ale wspomnienia z godzinnych rozmów z ukochanym z budki na rogu w środku zimy, przy minus dwudziestu bezcenne...