#7BL39
Któregoś dnia znalazłam pudełeczko, w środku były dość małe, podłużne cosie. (Teraz wiem, że to tampony). I pędem do mamy: Mamo, mamo, a co to jest? Mama lekko się zarumieniła i tłumaczy mi, że to zatyczki do uszu i że wkłada je, jak tata chrapie. Wiedza wydawała się zaspokojona, ale stwierdziłam, że w sumie nigdy nie wkładałam sobie zatyczek do uszu.
Tak, wpakowałam te tampony do uszu.
Gdzieś w domu jest zdjęcie radosnej dziewczynki, której z uszu zwisają śliczne, niebieskie sznureczki...
Widać twoja mama nie była jeszcze gotowa na tę rozmowę 😀
Brawa dla mamy. Zamiast bez wdawania się w szczegóły powiedzieć co to jest, to wymyśla bzdurę, którą dzieciak może łatwo podłapać.
Swoją drogą mama się zarumieniła na pytanie o tampony? :/ Ugh, co by biedna zrobiła, jakbyś gdzieś prezerwatywę znalazła i o to spytała?
Ludzie, bez przesady, może okres to nie temat nie wiadomo jaki, ale jak wytłumaczyć trzyletniemu dziecku, po co są tampony? Przecież w takim wieku nie rozumie się jeszcze baardzo wielu rzeczy.
No więc mówię, że można to wyjaśnić bez wdawania się w szczegóły. Można powiedzieć, na przykład, że to jest coś dla dużych dziewczyn, które już mogą być mamusiami i że nie jest to dla dzieci i nie można się tym bawić. Cokolwiek. Tyle.
To chyba oczywiste, że takie bajki nic dziecku nie dadzą tylko ewentualnie ośmieszenie się?
Hm, w sumie sądząc po głupocie ludzi z anonimowych, gdy byli dziećmi - może nie chciała, żeby dzieciak zaczął kombinować z tamponem w swoich strefach bikini? :D
Powiedz mi, ekspercie, lepsze jest mówienie bajek o patyczkach do uszu niż "to jest coś dla dorosłych"? Nie mam dzieci, fakt, ale często miewam dzieci siostry na jakiś czas, często muszę im coś tłumaczyć. Nigdy nie zdarzyło mi się naopowiadać bajek, nigdy one nie zadawały głupich pytań i nigdy nie wkładały sobie czegoś w różne miejsca. :) Może to jakieś zmutowane dzieci, bo ja wiem.
NiebieskiMotylek, czyli według ciebie dobry rodzic powinien wymyślać bzdury za każdym razem, gdy dziecko zada niewygodne pytanie, bo tak jest dla nich wygodniej (dziecko przestanie pytać)? Wybacz, może mam spaczone pojęcie o postępowaniu z dziećmi, ale wolę ich nie okłamywać.
3 letnie dziecko za rok już nie będzie pamiętało jakie wyjaśnienie usłyszało o tamponach. Więc nie widzę sensu opowiadać mu w tym momencie nawet w dużym uproszczeniu do czego to służy. Szczególnie że mogłoby rzeczywiście po tym kombinować z nimi jak ktoś dobrze zauważył w majtkach.
Czasami po prostu łatwiej jest wymyślić jakaś bajeczke niż tłumaczyć małemu dziecku co to jest okres czy penis. Ludzie, jakby wasze mamy nie mówiły wam nigdy o bocianach czy dzieci z kapusty.
Ale z drugiej strony... 3 latka to mało na pogaduchy o dojrzewaniu
Bo 3-letniej dziewczynce potrzebna jest wiedza o okresie...
Szczęśliwego nowego roku! 😘😘😘
Miłości, mocnych zwieraczy, dużo kasy i wyznań na głównej! 😘😊😀
Nawzajem :)
Szczęśliwego Nowego Roku drodzy anonimowi!
Nawzajem 😃
Nawzajem :)
Wzajemnie ;)
Pierwszy anonimowy komentarz w nowym roku! Dosiego!
Nawzajem :)
happy new year!
Happy!
Szczęśliwego nowego roku! :D
Byla na tyle niesmiala że nie wyjaśniła a zdjecie to juz nie bylo żenujące?
ale co dziwnego jest przepraszam w tamponach? Przede mna nigdy nikt nie ukrywał do czego służą...
Prawie jak w oszukać przeznaczenie xD
Ale chwila. Dzieciak wcisknął sobie do uszu tamten i średnicy centymetra? Minusuję.
Dzieciak wcisnął sobie do ucha tampon o średnicy centymetra*
To i tak jest dużo, żeby kilkulatek wsadził sobie do ucha.
W sumie ma rację. Mi nie wejdzie (wsadzilam by sprawdzić). Może ma wielkie uszy a może sciemnia.