#8L35z
Zimny jesienny dzień, ja i mój mały, niedobry piesek spacerujemy przez park. Z przeciwka zbliża się do nas chłopak, ok. 25-28 lat, trzyma w ręce smycz. Pyta, czy nie widziałam czekoladowego labradora, bo właśnie mu uciekł. Odpowiadam, zgodnie z prawdą, że nie. Chłopak zaczyna gadkę, że ten jego pies to młody, głupi i w ogóle. Kiwam ze zrozumieniem głową i mówię, że w takim razie życzę powodzenia w poszukiwaniach i zaczynam się oddalać, ale on idzie za mną kręcąc jakąś nieszkodliwą bajerę na tematy, które rozumieją tylko właściciele nieposłusznych czworonogów. Co jakiś czas rozgląda się i woła psa po imieniu, bez skutku. Spacerujemy około godziny, w końcu docieramy do końca parku i mówię, że muszę już iść do domu. Chłopak prosi o zapisanie jego numeru telefonu, żebym zadzwoniła, gdybym po drodze natknęła się na jego psa. Żegnamy się, odchodzę jakieś 100 m, po czym on z odległości krzyczy ''Hej, tak naprawdę nie zgubiłem żadnego psa! Dzięki za spacer, odezwij się dzisiaj!''.
Podryw na nieistniejącego psa to +10 do kreatywności, lecz mimo tego nie jesteśmy razem ;) Za to dalej utrzymujemy kontakt, niekiedy spacerując po tym samym parku. Kuba po roku adoptował psa ze schroniska - pech chciał, że skubaniec naprawdę lubi czasem dać nogę ;)
A ja jestem ciekawa, jaki to jest podryw " na Greya"...
"Znam 50 pozycji, chcesz spróbować którąś?"
Kazałam się douczyć i wrócić jak opanuje 100....
Może "chcesz się pobawić w moim pokoju zabaw" xD ?
Erm... Dosłownie prześladujesz obiekt zainteresowań po czym znęcasz się nad nim psychicznie i fizycznie, maskując wszystko pod pretekstem BDSM?
Nie chcesz wiedzieć.
"Ja sie nie kocham. Ja sie ostro pieprze " xD
Tez sie nad tym zastanawialem
Związujesz i masz
Myślę, że najskuteczniejszy to: "jestem obrzydliwie bogaty, zarabiam jakieś 100 tys. $ na godzinę" :) :)
Fajne, pozytywne wyznanie! :D
Mi też się bardzo podoba :)
Ciekawe, czy specjalnie na Ciebie polował, czy wyszedł z domu z zamiarem "Dzisiaj kogoś sobie wyrwę!" ;)
"PODRYW NA SOKOŁA
1. Zainwestuj w rękawice sokolnika.
2. Wybierz się do parku, znajdź odpowiednią kandydatkę na przyszłą dziewczynę, stań gdzieś niedaleko niej, udawaj zmartwionego i wołaj co chwilę: "Grzmot!" gwiżdżąc przy tym.
3. Podejdź i zapytaj się wybranej dupy czy przypadkiem nie widziała gdzieś sokoła i czy nie mogłaby Ci pomóc w odnalezieniu owego ptaszyska.
4. Po około godzinie czasu poszukiwań masz dwa wyjścia:
a)
Jeżeli nie znajdziesz sokoła udawaj zrozpaczonego. Dziewczyna zacznie Cię pocieszać, złapiecie kontakt, umówicie się i przy dobrych wiatrach dziewczyna poluzuje Ci pieroga.
b)
Jeżeli znajdziecie jakiegoś sokoła, to po co Ci laska? Chłopie masz zajebiste ptaszysko i to całkiem za darmo!"
Czemu mnie nic takiego nie spotyka?:P
Czy mi się wydaje, czy już kiedyś było wyznanie od podobnym podrywie? :D Nie czepiam się, że się powtarza czy coś, tylko zastanawiam, czy może są powiązane... :D
Może ktoś przeczytał wyznanie o pomysle na podryw i postanowil spróbować? 😁
takie słodkie :)
Podobne właściwie do podrywu na sokoła
Przypomniał mi się film z Eddiem Murphy'm "Bumerang". Tam była dokładnie taka sama scena.
Mam taką czekoladkę, już się boje gdy jeszcze ona mi ucieknie... xd