#8eGUZ

To było kilka miesięcy temu. Mieszkam w starej kamienicy, na czwartym piętrze, mieszkanie jest dość duże i ma wiele różnych przejść. W domu mieliśmy remont, więc wszędzie był ogromny bałagan i mnóstwo kartonów z rzeczami. Sama kamienica jest przy głównej ulicy do centrum miasta, lecz w troszkę nieciekawej dzielnicy.

Byłam sama w domu, bo rodzice wyjechali. Wracałam z wielką radością do domu z zajęć, około 16. Później już nie miałam nic w planach, postanowiłam odpocząć sobie w domu po ciężkim tygodniu. Obejrzałam sobie jakiś film, posiedziałam na fejsie, zjadłam masę słodyczy, narobiłam bałaganu, wzięłam długą kąpiel po czym o przyzwoitej porze poszłam spać.

Następnego dnia obudziłam się około 10, leżałam sobie jeszcze z godzinę w łóżku, aż trzeba było wstać, bo poranna potrzeba wzywała. Idę sobie długim korytarzem do łazienki i nagle słyszę bardzo głośne i wyraźne szczekanie psa. Trochę mnie zamurowało, bo ja nie mam psa. Czułam, że dźwięk jest gdzieś blisko, więc poszłam za odgłosem w stronę... drzwi wejściowych. Wpadłam w ogromną panikę, gdy zobaczyłam, że przez cały ten czas miałam drzwi od domu otwarte na oścież! A szczekający pies to własność sąsiada, który akurat stał na klatce schodowej piętro wyżej...

Potem przez godzinę biegałam po wszystkich pokojach, z trzęsącymi się nogami, z parasolem w jednej ręce i patelnią w drugiej, szukając w szafach, pomiędzy regałami, pod łóżkami, pomiędzy kartonami sprawcy, złodzieja, mordercy. Choć okazało się, że wszystko zostało na swoim miejscu, przez kolejne trzy miesiące miałam koszmary i bałam się spać sama w domu. A teraz gdy zostaję sama, trzy razy sprawdzam jak zamykam drzwi :D
BellaIza Odpowiedz

A nie przyszedł do Ciebie przypadkiem koleś z ulotką? :D :D :D

natwal0311

hahahahah, mistrz :D

Adasko

Hahahahahaha

Isabella

Zalogowałam się tylko po to, żeby dać Ci strzałkę w górę. Od 5 min nie mogę powstrzymać śmiechu :-)

ania9c66

czy to czasem nie aluzja to wcześniejszego wyznania?:D

lukwbuzi

hahahhahahahahaahhahaha mistrz :D

Czajek79

Jakby ktoś nie wiedział o co cho: http://anonimowe.pl/dzfcm ;)

Hahahahaha, może właśnie rozwiązalismy zagadkę :D
Nie morderca, nie złodziej a roznosiciel ulotek ^^ hahahah

Bona Odpowiedz

Ja kiedyś będąc sama w domu zostawilam klucze w drzwiach od zewnątrz na cala noc,a rano spoznilam się na autobus szukając ich jak idiotka

sspedyss

Mój tata tez kiedyś tak zrobił, tylko przy kluczykach od domu są klucze od samochodu który stał na podwórku.

Lajstrygon Odpowiedz

Gdy napiłaś: "Jest wiele różnych przejść",myślałem, że odkryjesz jakos tajemnice. xDD

szalOna

Jakąś* ;D

Dodaj anonimowe wyznanie