#9wH0b

Zdobyłem się na to wielkie przedsięwzięcie i kupiłem własne mieszkanie. Piękna kamienica, cisza, spokój, zieleń w środku miasta. Po zakupie okazało się jednak, że jest jedna, maleńka wada. Słychać wszystko od sąsiadów, a najbardziej od jednego. Jest na szczęście bardzo cichy i prawie nie ma go w domu, ale w nocy... ten skur*iel tak chrapie, że ło ku*wa! Nienawidzę chrapania, a ten zaciąga jak stary traktor! Wszystko jest kurna cudownie, tylko nie jestem w stanie w nocy ani spać, ani popracować, ani kompletnie nic zrobić. Chodzę struty całymi dniami, niewyspany, niewypoczęty. Postanowiłem, że się przeprowadzam. Jak tylko spłacę kredyt. W 2039...
Feniks06 Odpowiedz

Mógłbyś też wygluszyc sciane/sufit. Albo kupić stopery. No ale jesteśmy na anonimowych. Nikt tu nie będzie szedł na łatwiznę :P

Uzytkownik404

Wygłuszenie ścian to jest bardzo dobry pomysł 👍 Są specjalne płyty tłumiące dźwięk, z tego co kojarzę nie kosztują jakichś kosmicznych pieniędzy, więc przy tej skali przedsięwzięcia korzyści zdecydowanie przewyższą koszty.

Fina

Nie, są takie drogie koło 20-30 zl za panel, cena zależy od grubości i parametrów pochłaniania dzwięku :) Kupisz w każdym większym mieście. Są zarówno w rolce, jak i gotowe płyty, niektóre mają nawet folię samoprzylepną po drugiej stronie. Sama u siebie zastosowałam

50874217

A czy to nie tak, że takie panele powinny być zamocowane u sąsiada? Montując je u siebie wygłuszy swoje dźwięki żeby sąsiad miał cicho...

nameczanin

No debil XD Bez obrazy oczywiście. Poprawiłeś/aś mi humor na dzisiejszy wieczór :D

Fina

Nie, panele wyciszają dzwięk i nie ma zanczenia w którym kierunku je zamontujesz, wyciszą i twoje dźwięki i sąsiada. Dzwięk to nie woda w rzecę, która biegnie tylko w jedną stronę, śmiało możesz założyć, że jeżli ty kogoś nie słyszysz, to on ciebie również.
Stworzenie dzwiękoszczelnego pokoju byłoby fajną zabawą, ale potrzebowałbyś uwzględnić to na etapie projektu (konstrukcja przenosi bardzo dużo dzwięku) oraz oprócz mat na ścianach zastosować odpowiedni sufi podwieszany i wytłumienie posadzki oraz specjalną wykładzinę podłogową.

wichurka Odpowiedz

Wszyscy zawsze polecają zatyczki do uszu. Czy tylko ja nie byłabym w stanie zasnąć mając coś w uszach? Raz próbowałam i ciagle mi wypadały :(

KryzysTworczy

Też tak mam. I uszy bolą.

aceofspades

Ja też nie umiem spać z zatyczkami w uszach, nie mogę wtedy spać na boku, a na plecach ani brzuchu nie potrafię zasnąć. Nie wiem jak ludzie to robią, mnie strasznie irytują zatyczki w uszach.

Beztraumy

Zatyczki też na dłuższą metę zdrowe nie są. Działają jak patyczki do czyszczenia uszu. Zatykają przewody słuchowe. Poza tym teoretycznie powinno się za każdym razem zakładać nowe. Wiem co mówię, bo spałam jakiś czas z zatyczkami i miałam notorycznie zapchane uszy. Co chwila wizyta u laryngologa o czyszczenie. Potem sama czyszciłam prysznicem. A lekarz pytał czy używam patyczków - od dawna ich nie stosuję do czyszczenia uszu. Potem mnie olsniło, że przecież śpię w zatyczkach. Od tamtej pory używam ich tylko w wyjątkowych sytuacjach, gdy nie ma już innego wyjścia, a i tak po ich użyciu czyszczę uszy prysznicem. I problem zniknął. Tak więc zatyczki to nie remedium na wszystkie nocne hałasy. Ciągle ich stosować nie można.

Shireal

@etanolansodu
O ile strumien wody nie jest na tyle silny, by przerwac blone benbenkowa (a zeby tak bylo, to ten przysznic musialby byc podlaczony chyba do hydrantu) to nic nie powinno sie stac ;)

HerbatkaMalinowaa

Ja niestety bardzo nie lubię tak zasypiać, ale jestem zmuszona. Próbowałam jakichś zatyczek, ale są niewygodne, wypadają i wcale tak dobrze nie wyciszają. Więc zasypiam ze słuchawkami dousznymi. Uszy bolą, ale przynajmniej dobrze wyciszają i rzadko kiedy wypadają.

TamtaInna

Jedyne skuteczne to te w srebrnym opakowaniu, woskowe. Pamiętajcie aby przy wkładaniu wyprostować kanał słuchowy - lewą ręką naciągacz prawe ucho i odwrotnie.

Ararara

Ja mam takie piankowe, które dopasowują się do uszu i w sumie dość szybko się przyzwyczaiłam. Nawet nieźle się spisują.

Kunaoblesna Odpowiedz

Ja w zatyczkach również nie umiem zasnąć. Po części przez dyskomfort fizyczny, a po części przez to, że wtedy czuje się mniej bezpieczna. Coś bym jednak chciała słyszeć i ewentualnego mordercę z siekierą wychwycic;)

emulgator Odpowiedz

Chyba Twoim sąsiadem jest mój ojciec... Jakiś czas po wyprowadzce jedną noc musiałam spać z nimi w pokoju i myślałam że go udusze poduszką, tak bardzo nie mogłam spać..

MissYouMorfeusz Odpowiedz

Mam ten sam problem , tylko w wynajmowanym mieszkaniu, wiec wygluszanie i inne takie prace odpadają. Mieszkam tu już długo, sąsiad jest nowy. Nie chce się przeprowadzać, ale to chrapanie to jest jakiś dramat - wystarczy , że otworze drzwi od sypialni i cała kanonada rusa " fur fur fur , thrrr , thrrrr, thrrrrrrrrrr FUUUR , THRUUUUU, THRUUUUU THHHHHHHHHHHGGGGGGGGGGGGHH po czym zawsze obowiązkowa sekunda ciszy - to jest chyba ten moment kiedy chrapiący musi naprać powietrza i ZNOWUUUUUU
Chodzę spać dość późno 24:00 / 01:00, więc zawsze ale to zawsze jak ide się położyć do chrapacz już chrapie ( znając moje szczeście chodzi spać o 21:00, więc ni jak go nie wyprzedzę z zasypianiem)

I to jest takie straszne, mokre , chrumkające chrapanie - nie wiem czy wiecie o co chodzi.
Btw. jak to działa ze to chrapanie nie budzi chrapiącego ? przecież jak u mnie nie jest tak głośno przez ścianę to u niego jeszcze bardziej. To, że sam jest autorem dzwięków sprawia że magicznie go nie budzą ? Dziwny ten mózg.

Autorze ., powodzenia ! może uda Ci się jakoś wyizolować ściany

Luna2 Odpowiedz

Stopery albo spróbuj wyciszyć pokój w którym śpisz.

DawniejToNoella Odpowiedz

Zatyczki do uszu?

Deced Odpowiedz

Witam sąsiada.

Anonimek112 Odpowiedz

Zainwestuj w woskowe zatyczki do uszów.
A jak nie to może nawet IEM z noise cancellation.

MissYouMorfeusz Odpowiedz

Mam to samo, tylko w wynajmowanym mieszkaniu, więc wygłaszanie ścian itd. odpada.
Nie chce się przeprowadzać , do tej pory wszystko było ok , to sąsiad jest nowy.
To chrapanie to jest jakiś dramat. Wystarczy, że otworzę w nocy drzwi do sypialni, nie muszę nawet tam wchodzić i zaczyna się symfonia z piekła rodem :

frr frr fr thrr thrr thrrrrr thrrr
THRRRRR FRUUUUUUUU TRGGHHHHHRRRRRRRRR ( !!!!! )
potem zawsze obozwiązkowa sekuna ciszy kiedy już, juz nachodzi mnie nadzieja że może skończył ... ( to chyba ta sekunda na zaczerpniecie oddechu ) i ZNOWU !!!
pełna kanonada, jak wymiana ognia na froncie, traktor, wiertarka udarowa przy montowaniu haczyka na klucze w wielkiej płycie , i stado mieszkańców chlewika przy pierwszym po długiej głodówce posiłku ....

Chodzę spać po północy więc on już zawsze tam chrapie. Rano hałasuje wcześnie ( to mi akurat nie przeszkadza, to nic w porównaniu z chrapaniem) więc pewnie się kładzie o 21:00 i nie da rady go wyprzedzić z zasypianiem

Najgorsze , ze to chrapanie jest takie obrzydliwe jakieś, takie mokre i chrumkające.

i jakim cudem jego to nie budzi ? przecież u niego musi być jeszcze głośniej niż u mnie za cienką , ale jednak ścianą. Kupie stopery, ale to bardzo frustrujące - normalnie jakby co noc w moim łóżku był stary chrapiąco chrumkający dziad

Powodzenia Autorze, mam nadzieję, że uda Ci się wygłuszyć ściany!

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie