#BMWTA

Uczę się angielskiego od trzeciego roku życia, czyli w sumie będzie już koło czternastu lat. W przyszłym roku robię certyfikat FCE, na przygotowanie do którego wydaję kupę kasy.

W pierwszej klasie szkoły średniej miałam bardzo "lajtową" nauczycielkę, która pozwalała mi nie pracować na lekcji pod warunkiem, że będę mieć dobre oceny z prac pisemnych. I faktycznie nigdy nie zeszłam poniżej piątki. W tym roku natomiast zmieniła mi się nauczycielka, która ostatnio zorganizowała jakieś ćwiczenia polegające na rozmowach w parach - takie przygotowanie do ustnej matury. Na tablicy wypisała zwroty, którymi mieliśmy się posiłkować. 

Kiedy przyszła kolej na nas wymieniłam z koleżanką kilka zdań, ale wolałam nie mówić tak schematycznie i próbowałam odpowiadać jej nie patrząc na tablicę. Po skończonym ćwiczeniu usłyszałam od nauczycielki, że nie używałam zwrotów, które podałam, tylko mówiłam z głowy, więc dostaję niższą ocenę niż moja koleżanka, bo na maturze będą wymagane właśnie te zwroty.

Piszę to tak na wypadek, gdyby komuś jeszcze się wydawało, że szkoła nie zabija kreatywnego myślenia.
bobylon89 Odpowiedz

Nie twierdzę, że tak nie jest. Ale czytanie poleceń (czy też rozumienie poleceń jak w tym przypadku) ze zrozumieniem też jest przydatne. Później dziwne, gdy ludzie w internecie nie potrafią czytać ze zrozumieniem.

kozaczekk

Yyy.... Co ty człowieku pieprzysz? Co ma czytanie ze zrozumieniem do używania schematów w rozmowie?

MalySzaryCzlowiek

@kozaczekk
Przeczytaj wyznanie jeszcze raz, to może załapiesz xD

Cebula1123

Calkowicie sie tutaj zgadzam. Dostala zadanie rozmawiac z uzyciem tych fraz i dziwi sie ze dostala gorsza ocene. Wymuszanie uzycia ich w "sztucznej" rozmowie pozwoliloby jej uzyc ich potem w normalnej.

bobylon89

Kozaczekk jest właśnie dobrym przykładem. Dziękujemy

Canzas

Szkoła ma popierać kreatywność, a nie uczyć wykonywania poleceń.

Czytanie że zrozumieniem to ma na. Języku polskim moi drodzy.

GallusAnonymus Odpowiedz

Na maturze nie są wymagane żadne konkretne zwroty, mów to co myślisz- tegoroczny maturzysta z wynikiem z ustnego angielskiego 83% :P Dodam jeszcze że moja dziewczyna- straszna papla ;) też mówiła to co myślała i zdała na 100% :) Reasumując- Twoja nauczycielka to idiotka ;)

ciecierzyca Odpowiedz

moze i zabija kreatywne myślenie, ale według mnie w tym przypadku polecenie było jasne, a ty zrobilas cos innego niz poprosiła cie nauczycielka, wiec miała prawo obniżyć ocenę

rollercab

Nie wiesz dokładnie jaka była rozmowa, jakie zwroty i jaki temat. Może autorka zamiast powiedzieć coś mega oklepanego (czyli części takich zwrotów) powiedziała DOKŁADNIE to samo tylko innymi słowami?

Saitama Odpowiedz

A tak z ciekawości do zdających te egzaminy: po co wam one? Dla własnej satysfakcji, do CV, dla zabawy? Troszkę szkoda by mi było wydawać tyle kasy, wolę się uczyć na własną rękę, wpisać później w życiorysie, że znam biegle i sprawdzą mnie na rozmowie kwalifikacyjnej. Na miejscu pracodawcy w ogóle na zwracałabym na nie uwagi, bo pamiętam z liceum, że z czterech osób w klasie z certyfikatem (C1 czyli chyba CAE, nie?), tylko jedna faktycznie dobrze znała angielski. Pozostałe osoby znały na tym samym poziomie, co reszta klasy, z której praktycznie nikt nie chodził na żadne korki, a byli i nawet od nich lepsi. Nie pytam się złośliwie, bo wiem, że są osoby, którym podchodzą inne formy nauki - ja jestem samoukiem i uważam grupowe zajęcia językowe za stratę czasu, ale znam ludzi, którzy lepiej czują się właśnie na takich lekcjach.

Saitama

zaznaczę tylko, że nie znam angielskiego biegle, bo nigdy go nie lubiłam i nie uczyłam się za bardzo, ale jako tako bierną znajomość mam i jak widzę znajomych, którzy sporą część swojego życia poświęcają na korki i kursy, to zastanawiam się czy naprawdę jest to tego warte.

tralala321

Każdy musi znaleźć swój sposób na naukę... Ja np. lubię uczyć się z książek i kursów komputerowych (tańsza metoda, choć też trzeba kupić parę rzeczy), ale mam znajomych którzy szybciej uczą się w szkołach językowych. Ja natomiast nie lubię uczyć się w grupie. W grupie to mogę co najwyżej zaprzyjaźnić się z ludźmi posługującymi się językiem obcym i z nimi normalnie rozmawiać ;)

Cebula1123

Jak masz certyfikat CAE to potem latwiej sie przyjmuja i chetniej, czasami pomijaja nawet rozmowę po angielsku podczas rekrutacji.

DianaJudyta

Takie egzaminy dają dodatkowe punkty przy zdawaniu do szkół średnich i na studia, zwalniają z egzaminu gimnazjalnego, matury czy obowiązkowych egzaminów językowych na studiach. Przydają się przy aplikowaniu na Erasmusa czy jakikolwiek inny wyjazd naukowy za granicę. Dają dodatkowe punkty przy staraniu się o pracę. Jest wiele korzyści oficjalnych egzaminów, pytanie o ich sens jest jak pytanie o sens zdobywania wyższego wykształcenia.

marion

@up bo wyzsze wyksztalcenie nie ma sensu jesli mozesz pracowac w wymarzonym zawodzie bez studiów.

Pusia Odpowiedz

To na maturze wymagane sa okreslone zwroty? Wydawalo mi sie zawsze, ze im bogatsze slownitwo, tym bardziej to punktuje u egzaminatorow. W koncu zwroty z tablicy sa pewnie uzywane przez prawie kazdego kowalskiego, ktory ma jako-takie pojecie z danego jezyka.

schyrr Odpowiedz

Nie wolałabyś poczekać jeszcze rok i zrobić CAE? Uczę się angielskiego tak jak Ty, już 15 lat, i udało mi zdać na naprawdę dobrym poziomie. Ale według nauczycielki ze szkoły mam małe szanse na dobry wynik matury, bo nie uczę się sztywnych zwrotów ?

csskw Odpowiedz

Powodzenia na FCE! ;) Oby Tobie trafiła się sala bez echa na listeningu
nie to co u mnie...

Padida Odpowiedz

Smutne :(

marion Odpowiedz

FCE to chyba nie kupa kasy. Kilka lat temu to było 500zł chyba. W porównaniu z kosztem takiego prawa jazdy w dzisiejszych czasach, które często 18-latkowie robią na koszt rodziców, to pryszcz wręcz

gwynbleidd

Tyle kosztuje sam egzamin, a autorka pisała o wydatkach na przygotowanie

marion

Przygotowanie czyli co? Ja się przygotowywałam z książek z liceum i z internetu. Jak ktoś potrzebuje korków, to po co się pcha na FCE

rogaliczek

Bo to swego rodzaju motywacja :-)

Edwinn

Ale FCE po 14 latach nauki to niewielkie wyzwanie... W tym roku zdałem CAE na A, a angielskiego uczyłem się 9 lat tylko. Zamiast korków i innych kosztownych sposobów nauki polecam oglądanie seriali, filmów itd. z angielskimi napisami a potem bez żadnych napisów.

konstelacje

Popieram, CAE to juz "cos", do FCE mozna sie przygotowac samemu, niewielkim kosztem. A polecenia na lekcji lepiej wykonywac - po co wykorzystywac zwroty z glowy ktore sie juz zna? Moze jakies nowe by sie zapamietalo z tych z tablicy...?

Saitama

Dla mnie 500 zł to ogromne pieniądze, ale nigdy nie dostawałam od rodziców kieszonkowego, a na wszelkie dodatkowe zajęcia (w tym prawko) musiałam pracować sama już jako dorosła osoba :(

slimshady

@Edwinn ja też oglądam filmy po angielsku! Zawsze czegoś się nauczę. Mi pomaga też czytanie tych samych tekstów po polsku i po angielsku, albo coś banalnego, jak np. opakowanie po zagranicznych czekoladkach :)

Dodaj anonimowe wyznanie