To było w drugiej klasie podstawówki, mieliśmy wtedy sprawdzian z dodawania. A oczywiście ja, jak zawsze, wszystko napisałem dobrze, ale było jedno "ale". Napisałem od razu wynik. Oddałem pani, a ona tak na mnie patrzy jakbym jej zabił matkę i mówi: "Ale napisz jak to zrobiłeś, nie tylko wynik". Pomyślałem sobie "głupia" i poszedłem do ławki. Mój mały mózg nie do końca zrozumiał o co jej chodziło, bo napisałem na całą stronę wielkimi literami "POLICZYŁEM NA PALCACH". Potem mi o tym przypominała do końca klasy trzeciej. Przynajmniej miałem napisane inaczej niż wszyscy.
Dodaj anonimowe wyznanie
Haha mały mistrz ? Ale przynajmniej szczery ? +za uniwersalną odpowiedź haha
Uniwersalną?
Raczej oryginalną ;))
dokładnie :)
Autokorekta zmienia czasami wyrazy z identycznymi końcówkami ...
"Mały mistrz" (ja) jest teraz w I gimnazjum i ma szóstkę z matematyki. :D
i cały czas liczysz na palcach? :D
Już nie. :D
Edukacja w Polsce... zamiast się cieszyć, że dziecko szybko, a poprawnie policzyło...
Nauczyciele karzą pisać obliczenia, bo uczeń może ściągać lub używać kalkulatora i wpisać tylko wynik.
Ale z drugiej strony od początku do końca edukacji na wszystkich egzaminach końcowych bardzo ważne jest zapisanie obliczeń od początku do końca. Warto wpajac to dzieciom, a raczej tłumaczyć, jak nam pani prof - odpowiadać jakby sprawdzający nic nie umiał i z naszych obliczeń miał się czegoś nauczyć.
Ta Polska edukacja taka zła, bo nie wiedzieć czenu trzeba zapisać obliczenia? Ogarnij się. Czasem przeglądając tę stronę mam wrażenie, że co polskie to złe.
@Nyga właśnie tak, nie wiedzieć czemu. Jakie mogło być to dodawanie? To druga klasa, co można rozpisywać w działaniu 3+4?
No jasne, do wszystkiego się przyczepiajcie. Dziecko ma napisac cale dzialanie, zeby nauczyciel wiedzial,czy faktycznie dziecko rozumie co wyliczyło, a nie wyszło mu przypadkiem lub ściągnął od kolegi.
Ehh, mam to samo. W technikum dostałam ocenę niżej, bo nauczycielka nie uwierzyła że umiem podzielić 141 przez 3 w pamięci. Szybko porzuciłam tą szkołę.
W drugiej klasie matematyki dzieci zaczynają dodawać liczby z przekroczeniem progu dziesiątkowego, najpierw na małych liczbach np. 9 +8=, a później na coraz większych. Z uwagi na to, że dla niektórych dzieci bardzo trudne jest "przeskoczenie" z jednej dziesiątki do drugiej są metody, które to ułatwiają i usprawniają, czyli np. dopełnianie do pełnej dziesiątki, a później dodawanie pozostałej reszty 9+8= 9+1+7= 10+7=17, o ile dla samych dzieci to też jest trudne do zrozumienia, bo taki przykład łatwo jest obliczyć na placach to jednak późniejsze przykłady (48+ 26) już wymagają, żeby jednak stosować takie ułatwienia. Większość z was też tak liczy, też tak się uczyła i pewnie nawet nie uświadamia sobie, że tak robi:-)
Jak można rozpisać dodawanie? Masz 2 + 2 i co? Oczywiste, że 4, nic się nie da rozpisywać.... No może w większych liczbach, ale w II klasie podstawówki takich nie ma...
Pamiętam, że w 2 klasie uczyliśmy się dodawania pisemnego i już wtedy umiałam obliczyć np. 582+231
Ja się uczyłam liczyć pisemnie dopiero w klasie czwartej.
Jestem w 3 klasie gimnazjum. Nadal liczę na palcach, serio ? z matmy mam 4 ;)
W 3 gimnazjum liczebie na palcach to trochę mało ??
Nie ważne jak, byle się wynik zgadzał :D