#Bj9uD

Historia sprzed kilku dobrych lat. Jeździłam wtedy po szosach samochodem Fiat 126p, znanym powszechnie jako Maluch. Mało wtajemniczonym zaznaczę, że Maluch z tyłu zamiast bagażnika ma silnik. 

Oto któregoś pięknego popołudnia zatrzymuje mnie patrol Policji. Tego dnia była jakaś obława i poprosili o otwarcie bagażnika. Jakież było ich zdziwienie, gdy na tyłach auta znaleźli silnik. Bardzo szybko podziękowali i życzyli miłego dnia... Doszłam do wniosku, że te kawały o policjantach nie wzięły się z kosmosu ;-)
kris Odpowiedz

Samo sprawdzenie bagażnika na pewno olali, bo to najmniej ważna czynność podczas kontroli. Szacun za to, że nie wybuchnęli śmiechem ani nie zaczęli dowcipkować. Choć zapewne mieli potem niezły ubaw z kobiety, która nie wiedziała, gdzie ma bagażnik w samochodzie ;)

Anneliese

Czytając kilkakrotnie historię wnioskuję, że autorka bardzo dobrze wiedziała gdzie ma bagażnik a gdzie silnik, ale to właśnie Policja miała z tym problem. Dlatego byli bardzo zaskoczeni i zakłopotani, a autorka podsumowała historię stwierdzeniem że "żarty o [nierozgarnietych] Policjantach nie wzięły się z kosmosu"

kris

@grudnisza, @Anneliese: "poprosili o otwarcie bagażnika", a nie "otworzyli", czyli to raczej ona otworzyła klapę silnika ;)

Dodaj anonimowe wyznanie