#Bn3q5
Od ukończenia 18 lat nie wypiłem ani kropelki alkoholu. Po prostu tak jest zdrowiej (wiem że „kieliszek wina” wielkiej krzywdy by mi nie zrobił, ale po co). Nikomu nie wadze, nie namawiam, nie psuje imprez. Po prostu nie pije i już, umiem bawić się bez tego.
Moja partnerka za moją namową również przestała pić.
A teraz kilka „miłych” komentarzy sąsiadów i byłych przyjaciół:
„Dorosły facet i nie pije, piz*a jakaś.”
„Pij, wyjdzie ci na zdrowie.”
„Nie pije bo pewnie po odwyku, kiedyś chlał pewnie.”
„Nie umie się bawić, nie wypił ze mną ani kieliszka.”
„Jego facetka nie lepsza, kobieta po 20 i jak dziecko się zachowuje”
„Czy oni nie rozumieją, że taka abstynencja jest niezdrowa?”
Także ten, w Polsce najwyraźniej nie da się być zdrowym, dojrzałym, towarzyskim człowiekiem bez picia. Serio ludzie, aż tak trzeba się wciskać w cudze życie?
Na takie komentarze szlag trafia.
Mam 17 lat, wszyscy moi znajomi a także większość rówieśników pije. Ja nie miałam alkoholu w ustach i nigdy mieć nie będę (gdy miałam 5 lat sąsiad mający mieszkanie pod moim usnął po pijaku z papierosem w ustach i spłonął żywcem). I dzięki temu znajomi traktują mnie jak okaz w zoo albo próbują przekonać mimo asertywnych "NIE."
"Nikomu nie wadze, nie namawiam (...) moja partnerka za moją namową..."
Ta...
Miałam napisać dokładnie to samo :) dawno nie widziałam tak szybko objawiajacej się niekonsekwencji.
Powiało hipokryzmem 😂
@swiftbaex "hipokryzją", ale hipokryzm to chyba będzie mój ulubiony neologizm :DDDD
Nie zauwazylam twojego komentarza i napisalam to samo :D
To sie autor ogłupił
XDD
Alkohol jest trucizną. Może przedstawił korzyści niespożywania tego trunku, pokazał, że można się dobrze bawić bez tego, więc sama zdecydowała.
Też mi się to od razu rzuciło w oczy. Nie ma to jak spójność poglądów z czynami. :p
czarodziejskie hipokryzmy
Mi się zdaje że na początku mówi o takim namawianiu w stylu: Nie pij zdechniesz menelu! To takie szkodliwe blablabla....
a o namowie swojej lubej w sensie, że pokazał, że jest to nie zdrowe, może po prostu wytłumaczył czemu nie pije itp a ona przejęła od niego poglądy ;)
To zależy od towarzystwa. W moim kręgu znajomych mamy dziewczynę, która również nie piję i kiedy innych się pytasz, czy chce piwo, jej się pytasz czy chce, np. herbate i nikt nie robi żadnych problemów. Dodam, że mamy 19 lat, więc jesteśmy młodsi a jednak dojrzalsi od twoich byłych przyjaciół.
Naprawdę nie rozumiem co innym przeszkadza w tym, że ktoś nie pije. No kurde sama jestem nie pijąca, dużo osób o tym wie a mimo to i tak leja mi na siłę. No i po co?
To jest irytujące. Nie jestem abstynentka, ale nie przepadam za większością alkoholi. Nie oczekuj zbytniej logiki od pijanych :p
Bardzo dobrze rozumiem twój ból. Chociaż sam musisz przyznać, że to czasem jest zabawne jak wymyślają teorie na temat czemu się nie pije. Trzymaj się i głowa do góry. Uwierz, że takich jak ty jest naprawdę dużo. ;)
I oby było ich jeszcze więcej!😉
Właśnie się skapnąłem że przez cały tydzień nie byłem wylogowany z anonimowych. Niby nic... ale nie w bibliotece miejskiej...
Dobrze wiedzieć.
A ja tak, piję alkohol. Mam w swoim gronie kilka osób niepijących lub pijących mało, jednak nie są specjalnie namawiani. Szkoda tylko, że ja ciągle jestem oskarżana, że jak mogę pić (straszona konsekwencjami, tym że obudzę się w rowie, że kobietom nie wypada), każda rozmowa o np. smaku alkoholu jest przerywana pochwałami "a ja to nie piję w ogóle!" mimo, że ta osoba już to mówiła kilkanaście razy. Ile można...
>nie namawiam
>Moja partnerka za moją namową również przestała pić.
Mnie najbardziej boli to, że młodzi ludzie w bardzo wielu przypadkach nie spotykają się po to, żeby spędzić razem czas, pogadać, pośmiać i ewentualnie napić przy okazji, tylko po to, żeby typowo chlać "ile się składamy, kto idzie do sklepu"
Może i tak, ale mówię o młodych, bo sama mam 16 lat
A co by było,gdyby partnerka nie uległa namowom? Ciekawe.