Kiedy byłam mała, raz mój kolega powiedział mi, że kiedy np. przetnę palec nożem, to muszę wypić tę krew, a nie dać pod wodę czy wytrzeć w chusteczkę, bo wtedy stracę za dużo krwi i umrę, a jak ją wypiję, to znowu będę miała tyle samo krwi ile wcześniej.
Uwierzyłam.
Dodaj anonimowe wyznanie
A co z okresem?
Ciekawe pytanie.
Weź nie obrzydzaj.
Kubeczek menstruacyjny, kieliszek...
Oczywiście, że herbatka
Hmmm, może ten kolega był na tyme młody, że nie wiedział o okresie.
Czyli jak ugryzie mnie komar to mam go zjeść? Ciekawe...
Było wyznanie o typiarze która zeżarła komara za dwie stówy, także tego xD
Było już takie wyznanie jak jakaś dziewczyna zjadała komary bo się z tatą założyła że jak je zje to dostanie 100 zł.Podobno nie są takie złe :D
Może wystarczyłoby go wycisnąć ;-)
Komary są dosyć dobre... Nie pytajcie jak się o tym dowiedziałem
Eee tam. Po jakimś czasie byłoby tyle samo, tak jak po oddawaniu krwi. Nic wielkiego :)
W sumie... to miał rację.
Będzie tyle samo tylko reszta w żołądku :)
W sumie to nie, bo krew w żołądku się ścina (nie trawi, człowiek nie jest w stanie czerpać z krwi wartości odżywczych) i jest bezużyteczna. Wręcz można nabawić się wymiotów jak się za dużo krwi połknie.
No tampona cza se zaparzyc na herbate
Jako dziecko myślałam, że tak to właśnie działa :D
Mój znajomy kiedyś wywnioskował, że skoro węgiel pomaga na biegunkę, to jeśli zje go dużo, to nie będzie... wydalał i dzięki temu przytyje.
Trochę w tym racji było, może nie picie własnej krwi, ale włożenie do ust pomaga, ślina ma właściwości krzepiące krew, a woda jedynie co, to tylko oczyści ranę.
Ja zawsze tak pije, bo lubię smak krwi
PS żarcik. Jestem je*anym wampirem
tę krew*