Mam urodziny tego samego dnia co chłopak, z którym zaczęłam się spotykać kilka miesięcy temu. Umówiliśmy się na świętowanie w jego mieszkaniu. Napiekłam więc u siebie tyle babeczek, ile kończymy lat i pojechałam do niego. Drzwi się otworzyły, zobaczyłam w nich jego byłą, zamurowało mnie, ona wzięła ode mnie babeczki, podziękowała i zamknęła mi drzwi przed nosem. Z klatki usłyszałam tylko "kochanie, jaki super pomysł miałeś z tymi babeczkami, właśnie przyszły".
Dodaj anonimowe wyznanie
Zaprosił swoją byłą, do której po wyznaniu sadząc wrócił, w miejsce, gdzie był umówiony z tobą? Wtf?
Mnie to wygląda trochę jakby sama się wprosiła, a on nie miał nic przeciwko. Może chciał do niej wrócić, a autorka była "egzemplarzem zastępczym", którym można się już nie przejmować, skoro tamta wróciła.
Albo zapomniał.
Albo dziewczyna się wprosiła, a on nie potrafił jej wywalić, bo to ten typ (w sensie dziewczyna) co ignoruje "nie" i wpycha się człowiekowi do domu i zachowuje się, jak u siebie.
W sumie dużo jest tu opcji.
Nie ma typów ludzi, którzy ignorują "nie" i się wpychają na siłę lub wymuszają kontakty. Są tylko ludzie, którzy im ustępują, bo tak chcą. Wkurza mnie jak ludzie pozwalają się rządzić innym osobom, a potem płaczą, że tamci tak im wchodzą na głowę. Mogą, to wchodzą - proste.
@gorzkakawa uwierz, ze są tacy ludzie. Zazwyczaj są to laski, ktore swoich facetów „wychodziły”, czyli łaziły za nimi na imprezy, wypisywały cały czas, były nieustępliwe itp, a faceci w koncu (w 90% przypadków) sie z nimi związali, zeby mieć święty spokój, albo były zwykłymi „zapchajdziurami” ;)
Jeśli facet wiąże się z kimś dla świętego spokoju albo zapchajdziury, to jest zwykłą szmatą. I nie jest z taką dziewczyną, bo "sobie wychodziła", tylko dlatego że mu tak wygodnie. Nie wiem po co dorabiać sobie ideologię do tego i bronić takich ludzi. To jest ich wybór, a nie zasługa tej upierdliwej osoby.
I co? Nic nie zrobiłaś? Wjazd z buta i pytaj co się tutaj odwaliło. Bo to było po prostu wredne z jego strony.
i co dalej...
ŁUBU DUBU w drzwi, czy może wzrok ci spłatał figla i no wiesz...nadal jestescie razem?
czy moze spuscilas mu łomot albo ...tysiące scenariuszy innych. Co dalej? :)
Zyczyla "smacznego" i, nie chcac przeszkadzac, grzecznie sobie poszla. Ostatnie zdanie wlasnie tak sugeruje...
Nie lubie niedokonczonych wyznan... :/
byl taki motyw w jakims serialu. na sto procent. nie kropka w kropke, ale na pewno chodzilo o babeczki na urodziny. po co pisac zmyslone wyznania?
wyjaśniłaś to z nim jakos? bo moze bylo tak jak pisza tu niektore osoby - ze jego byla to ten typ, co sie sam wprasza i nie sposob go wywalić. jesli jednak sam ja zaprosil to nie przejmuj sie głupim facetem :)
I co dalej? Mam nadzieje ze wywaliłas drzwi, weszłaś do środka i zrobiłaś porządek z gnojem i jego fruzią...
I tak po prostu bez słowa pozwoliłaś jej wziąć te babeczki od ciebie?
Rozumiem, że Cię mogło zamurować czy coś, ale ja bym jednak chciała poznać wyjaśnienia. No chyba, że to kolejne niedokończone wyznanie
Ale palant! Jaki plan na odwet?
Niezły zbieg okoliczności z tymi urodzinami. Chłopak ma szczęście, nie powinien zapomnieć o Twoich urodzinach ;)
Ktoś chyba przeczytał tylko pierwsze zdanie...