#D60mL
Będąc w ciąży wymiotowałam dalej niż widziałam przez jakieś 4 pierwsze miesiące, przez co ledwo stałam na nogach (nie życzę najgorszemu wrogowi).
Pewnego dnia wreszcie poczułam się lepiej i z tej ulgi zjadłam cały obiad naraz. Niestety szybko się przekonałam, że to nie jest jeszcze mój czas.
Akurat tego dnia mąż zabrał miski, bo coś robił na budowie, a ja uznałam, że toaleta przecież wystarczy.
Wymiotując zatkałam toaletę (mieszkamy w starym budownictwie i to się zdarza), następnie musiałam skorzystać z umywalki, którą też zatkałam, a na koniec dopadła mnie potrzeba i musiałam załatwić się do woreczka.
Po wszystkim padłam i nie mogłam się ruszyć, żeby to jakoś odetkać (chociaż próbowałam). Mąż po powrocie musiał odkręcać syfon, wszystko spuszczać i naprawdę zniósł to dzielnie. Nawet próbował żartować. Wtedy naprawdę zrozumiałam, co to znaczy miłość bezwarunkowa.
Na szczęście to był ostatni "epizod" (w tej ciąży).
Niestety ludzie wciąż bagatelizują ciąże i poród, bo dla jednej matki jest to zwiększone łaknienie i kilka skórczy, a dla drugiej rzyganie i uczucie choroby przez niemal rok, i rozerwanie krocza od odbytu po łechtaczkę... Każda ciąża jest inna, życzę zdrowia autorko.
Z tym rozerwaniem krocza to już mogłaś sobie serio darować, musiałaś zaszokować? Nie zdarza się to tak często wcale, szczególnie, że gdy istnieje ryzyko popękania, to po prostu nacinają przy znieczuleniu. Wiem, bo mnie nacinali, w ogóle tego nie czułam. Teraz nie mam problemów ani z blizną ani seksem, wszystko się ładnie zagoiło. No chyba, ze rodzisz w jakiejś rzeźni, a nie normalnym szpitalu...
No dobrze, przesadzam, masz rację - zapomniałam o statystykach. Rytualne nacinanie krocza, nacinanie bez zgody, bez znieczulenia, niepotrzebne... Zbyt często się to zdarza. A po tym dodatkowo paprają szycie, albo szyją za ciasno "dla męża". (Ścieg męża, coś okropnego)
Ale no tak, tobie się to nie zdarzyło, na szczęście wszystkie kobiety mają tak samo jak ty :)
Typowe gadanie rozpieszczonej księżniczki.
Wymiotowałam od początku do końca, rozchodziło mi się spojenie, ale się nie cackałam ze sobą jak niektóre "milenialsy".
Nie rozumiem po co decydować się na dziecko, jak się wiecznie marudzi jak im źle w życiu.
Robić zakupów nie, postać w autobusie nie, tylko leżeć i pachnieć i wiecznie narzekać.
Vampire7 nie wiem kto i gdzie Cię nacinał, ale nacięcie krocza wykonuje się w piku skurczu, bez żadnego znieczulenia. A co do pęknięć, to obraz przedstawiony przez Ryso jest faktycznie dość makabryczny, ale pęknięcia zdarzają się dosyć często (często kobiety się nie zgadzają, bo nic się nie stanie, a potem lament, że popękała).
A ludzie i tak będą mówić, że ciąża to nie choroba i żadne wyrzeczenie, szczególnie przez pierwsze miesiące.
Ja jestem już teraz w 8 miesiącu ciąży i tak naprawdę dopiero teraz odczuwam ciążę (idąc pod górkę zasapuje się), nie zawsze dobrze mi jest oddychać z takim dużym brzuchem, pod pepkiem pojawily się rozstępy, dziecko też się nieraz ulozy u gory tak, że czujesz pod biustem prawie ponad 2 kilo skakajace, ruszajace się , ciężko dobrać wygodna pozycje :) wcześniej w I trymestrze byłam tylko senna, ale zero dodatkowych objawów
Przez pierwsze 3 miesiące ciąży miałam odruch wymiotny non stop. Potrafiłam siedzieć 45 minut w toalecie, dusząc się i nie mogąc zwymiotować. W pracy mysleli, że ktoś umiera w toalecie. Tak. Ciąża to nie choroba i nawet mdłości nie wykluczają z życia.
Co ciąża, to inne objawy. Można wręcz "góry przenosić", ale również leżeć -> wymiotować -> leżeć -> irytować się o ból piersi -> o, wstanę na spacer, a jednak nie bo -> wymiotować
Bo to nie choroba. Jak się jest rozpieszczoną mimozą, to po kija robić sobie dziecko?
To wyobraź sobie, że ja przy 4 dzieci z każdym wymiotowałam równo od dnia zapłodnienia do dnia porodu
Menela na kilometr czułam, a te brudne stare baby na rynku czy w autobusie - jeszcze gorzej...
Moze byla pijana przy zaplodnieniu ;)
Może nie od dnia zapłodnienia, ale już tydzień, max dwa ciało ma taki skok hormonów, że wiele kobiet wie, że jest w ciąży zanim test jest to w stanie wykazać. Bolące I powiększone piersi, które można pomylić z PMS, wymioty po alkoholu, czy jakimś jedzeniu, wyczulony węch I smak, metaliczny posmak w ustach I wiele innych.
Podziwiam, że mimo fatalnego samopoczucia w pierwszej ciąży zdecydowałaś się na 3 kolejne :o
Trochę hipokryzja nazywać kogoś "brudna starą baba" jak się rzyga dzień w dzień i zapewne tym śmierdzi. Ja kiedy zwymiotuje to czuje to w oddechu jeszcze pare godzin pomimo że myje zęby
Redhairdontcare - to się musisz umyć.
To, że Ty jebiesz na kilometr żygowinami nie znaczy, że inni też.
Istnieje mydło, woda. Nawet jak jesteś poza domem - co za problem umyć zęby? Trochę pasty i szczotka w małej torebce się nawet zmieszczą.
Zrobił to musiał i tak czy siak.
To tak jak ja przez pierwsze 4 miesiące studiów :)
Biedna autorko, też jestem w takiej sytuacji (wymioty na początku ciąży) a i tak mam wrażenie że niektóre koleżanki z pracy uważają mnie za lenia że jestem na zwolnieniu L4 bo przecież "nie mam jeszcze brzucha więc mogłabym pracować" ...taaa tylko ciekawe jak jak codziennie czułam się jak przy mega grypie żołądkowej. Czasami zero zrozumienia że niektórzy przechodzą ciążę inaczej/gorzej.