#DOVbM
Kolega wypełnił zadanie na piątkę, dowiózł pizzę, a moja luba odebrała i szybko zaczęła konsumować przed telewizorem. Miałem do niej lada moment dołączyć i w patosie klęknąć na kolana.
Gdy dojechałem, nie było już nic – cała pizza zniknęła. Trochę się zdziwiłem, że tak szybko jej poszło, ale skupiłem moją uwagę na oczekiwaniu na jakiś komentarz – że „ładny pierścionek”, albo najlepiej od razu: „wyjdę za ciebie”. Kasia niestety nie wiedziała czemu klęczę i o co się rozchodzi. Na pytanie: „gdzie pizza?”, odparła, że prawie całą zjadła, resztę dała psu, a karton wyniosła wraz ze śmieciami do kontenera pod blokiem.
Możecie sobie wyobrazić moją minę i odcień skóry, byłem blady jak mikrofalówka. Przeszukaliśmy śmietnik, pierścionka nie było. Pozostała tylko jedna opcja… Pies go zjadł, wraz z mozzarellą i salami.
Odzyskałem pierścionek 2 dni później, wyciągając z kieszeni worki na psią kupę.
Ale bądź co bądź, udało się, było oryginalnie!
Kiedy się w końcu debile nauczycie, że wkładanie czegokolwiek małych rozmiarów do jedzenia to idiotyzm? Mało było takich historii, że wyciągali komuś pierścionek z odbytnicy?
Z przykrością się z Tobą zgadzam, ostatnie wyznanie o oświadczaniu jakie czytałem było o wpychaniu pierścionka w pampers... skąd się biorą tacy ludzie.
Marian6660 Masz może link? Bo zszokowało mnie to, że ktokolwiek mógłby wpaść coś takiego.
@ToTylkoJa90
Masz to za dużo powiedziane, ale specjalnie dla Ciebie go znalazłem :)
oAIeE
Miłej lektury.
Dziękuję Ci serdecznie. :) :*
@livanir - zakochałam się w pomyśle wrzucenia pierścionka śnieżką przez okno! Oczywiście nie żeby dostać w głowę/rozwalić jakiś sprzęt w domu, ale ten pomysł wydał mi się tak uroczy, że teraz to bym chciała takie oświadczyny 😅
Nie ten komentarz, sorki:|
Pierścionek w pizzy...
oryginalnie ale czy efektownie i z klasą?
Sam sobie odpowiedz...
nie przesadzajmy, kazdy zwiazek i relację sa inne, sama nie mialabym nic przeciwko, usmialabym się
Ja bym nie chciała efektownie i z klasą, nie każdy tego oczekuje, a ten pomysł nie był zły. Gorzej z wykonaniem...
Elayane i TheDarkestLarrie stawiam, że uśmiałybyście się i przy innych kreatywnych pomysłach, które w dodatku są bezpieczniejsze i/lub efektywniejsze. Np. przywiązany do balonu z helem, który wyleci z szafki. W rączce pajacyka, co wyskakuje z pudełka. W środku ładnego kwiatu/bukietu(który można wysłać wraz z pizzą). Albo na równie romantycznym poziomie- wrzucić śnieżką przez okno.
nie mowie ze nie livanir :) poprostu mnie smuci takie z gory ocenianie, gdzie mogło wyjść naprawdę dobrze i fajnie
A ja na początku związku mówiłam, że nie chcę żadnego afiszowania. Oświadczyny w łóżku, w samochodzie, gdzieś w drodze na giewont. Byle z zaskoczenia. Po 10 latach związku, gdy juz nie pamiętałam, odbyły się one w łóżku i chyba wiadomo jak miło się zakończyły 😎
Zgodzę się, że nie ma co robić scen, albo w ogóle spraszać na to rodzinę, bo to bardzo żenujące. Fajnie jest mieć niespodziankę. Z tym, że niefajnie jeść coś z niespodzianką. Być może to zauważysz, ale istnieje też prawdopodobieństwo, że połamiesz sobie zęby, albo się udławisz.
@livanir - zakochałam się w pomyśle wrzucenia pierścionka śnieżką przez okno! Oczywiście nie żeby dostać w głowę/rozwalić jakiś sprzęt w domu, ale ten pomysł wydał mi się tak uroczy, że teraz to bym chciała takie oświadczyny 😅
Serio zamiast zostawić kawałek pizzy dla ciebie dała ją psu ? Xd
Też w pierwszej kolejności o tym pomyślałem! Nóż się w kieszeni otwiera. Chłopie zastanów się, czy faktycznie chcesz się z nią żenić.
może on mial zrobić jej niespodziankę przyjeżdżając a pizza w zamyśle była przeznaczona dla niej... no nie wiem ale jakoś tak mi się miło zrobiło że pies też smacznie spałaszował pizzę i nie pomyślałam o biednym chłopaku 🤣
też mnie to zastanowiło - nawet nie pomyślała, by się z Tobą podzielić, tylko wpierdzieliła prawie całą! pizzę sama, a resztę dała psu(a przecież to dla zwierząt niezdrowe).. jestem dziewczyną i jestem w stanie zjeść 2 góra 3 kawałki pizzy. Jak ona musi mieć rozepchany żołądek, że jest w stanie tyle zmieścić
@Etanolan tak, bo zakładam że dziewczyna ma mózg i nie daje mu pizzy codziennie ani nawet nie raz w tygodniu. Jeśli raz na jakiś czas pies zje pizze to nie umrze ani nawet specjalnie nie wpłynie to na jego zdrowie, tak jak Ty będziesz sobie spokojnie dalej żyć jeśli np raz na miesiąc zjesz fastfooda.
emulgator: ale ty wiesz, że pies to nie człowiek i inaczej działa ich układ trawienny i potrzebuje innej sumy kalorii? Taki kawałek tłustej pizzy to jak dla ciebie całe ciasto
Na pewno dużą radość ma Twoja dziewczyna z noszenia pierścionka, który był w układzie wydalniczym psa 🙂
POKARMOWYM. Układ wydalniczy to ten od moczu.
Dość optymistyczny scenariusz... Wiesz, zawsze mogłeś zamiast na ślub szykować się na pogrzeb. W tej kwestii chyba jednak jednak oklepana wizyta w dobrej restauracji przy kieliszku wina byłaby lepszą opcją. Czy jak mój mąż: zaprosił mnie na spacer w miejsce, gdzie się pierwszy raz spotkaliśmy. Co prawda był to teren niedaleko byłego obozu koncentracyjnego (mało znany, można by rzec, że nieco zapomniany), ale przynajmniej nie podjął próby uduszenia mnie...
Trzeba było wsadzić do sosu
A nie mogłeś tego chociaż przykleić do gornego wieczka pizzy? Wtedy by zauwazyla
"Blady jak mikrofalówka"?
U mnie też miało być romantycznie. Kraków, pod smokiem, on klęka, ja mówię tak, gapie gratulują, biją brawo. Wiedziałam, że będzie chciał się oświadczyć. Ale niestety niepotrzebnie wcześniej napasłam chłopa kawą z mlekiem i mandarynką. W tramwaju w połowie drogi musieliśmy zawrócić... Oświadczył się jakieś dwie godziny później. Bez fajerwerków. Siedzieliśmy nad Wisłą i ot tak zapytał. W sumie- tym bardziej utkwiło mi to wydarzenie w pamięci.
Mam wrażenie że po raz kolejny czytam o tym jak ktoś wsadził pierścionek do jedzenia/napoju, a ktoś inny go przeoczył. I mam do tego wrażenie, że to zawsze jest do przewidzenia