#E0uCF

Odstawcie jedzenie.

Mam manię wyciskania pryszczy oraz wągrów na mojej twarzy. Uwielbiam zbierać je na paznokciach, a później wycierać o skórę, patrząc jaką mają konsystencję. Albo jak jest jakiś "piasek", to zbieram go na paznokciach i to jem.
Staram się ograniczać dotykanie mojej twarzy, ale nie potrafię. W pracy jak zobaczę jednego, to zaczynam wyciskać wszystko co zobaczę. Obmywam twarz zimna wodą, żeby nie było widać, że wyciskałam.
RotkiF Odpowiedz

Anonimowe? Anonimowe

PotworSpodLozka

Obrzydliwe? Obrzydliwe

tupak

Hotel? Trivago

Zio Odpowiedz

Tyle już było wyznań o wyciskaniu pryszczy z twarz, że to nie robi wrażenia.

Zio

*twarzy

Hhhhhao Odpowiedz

Nie jesteś jedyna😏

Lunathiel Odpowiedz

Eh. Rozumiem doskonale, mam to samo. To się nazywa dermatillomania. Z tym, że mam zupełnie inne powody, bo absolutnie nie "uwielbiam" tego tak jak ty. Również fakt, że to zjadasz jest dla mnie obrzydliwy - bo to w sumie same bakterie, pot i tłuszcz :|
Ale też mam okropne skłonności do wyciskania niedoskonałości, czy generalnie skubania wszelkich nierówności na skórze. Mam tak w sumie przez większość życia, zaczęło się kiedy pojawił się trądzik, czyli jak miałam jakieś 12 lat. Niczym nie byłam w stanie go wyleczyć, zwyczajnie odziedziczyłam po tacie taki rodzaj skóry (aczkolwiek moja w przeciwieństwie do jego nie jest normalna tylko sucha - po mamie. Więc gorzej nie dało się już przegrać na loterii genetycznej). I przez tą bezsilność i tragiczną samoocenę zaczęłam nałogowo wyciskać, zdrapywać itp. dosłownie każdą zmianę, jaka się pojawiła. Najpierw tylko na twarzy, a lata później też na ramionach i skórze głowy (co robię do teraz i na każdej wizycie u fryzjerki modlę się, żeby nie zapytała o co chodzi). Wyciskam pryszcze, zaskórniki (nawet jeśli ich prawie wcale nie widać), odrywam suche skórki, nie pozwalam się wygoić żadnej ranie, bo zdrapuję wszystko kiedy tylko dotknę twarzy i czuję, że coś mi przeszkadza. Koszmar.
Psychiatra (którego odwiedzałam w związku z inną rzeczą) niewiele o tym powiedział, więc radzę sobie na własną rękę i mam niby parę sposobów jak temu zapobiegać, chociaż często robię to wręcz bezwiednie, co jest silniejsze ode mnie. Ale jest parę rzeczy, które warto robić. U mnie to przede wszystkim jak najmniej luster dookoła. Im rzadziej widzę swoje odbicie, tym rzadziej dotykam swojej twarzy. Druga rzecz - zrobienie ładnego makijażu. Bo w ciągu dnia, kiedy wychodzę czy spędzam czas z ludźmi, to ogólnie rzadziej mnie do tego ciągnie. Wieczorami czy na noc polecam nałożenie maseczki czy kremu - dobry patent to coś o tłustej/ śliskiej/ brudzącej konsystencji, żeby dotykanie twarzy wiązało się z koniecznością umycia rąk. Polecam. I życzę powodzenia :)

JaAnonimowana

Tylko nie przesadzaj z fluidem. Wspominasz o makijażu jako metodzie na nie dłubanie ale pamiętaj, że kosmetyki do makijażu tak naprawdę zanieczyszczają skórę i nie pozwalają oddychać cerze. Co za tym idzie więcej zmian skórnych powstaje. Zamknięte koło. Dlatego makijaż z umiarem :)

ZimnaFrytka Odpowiedz

Też lubię sobie wyciskać, ale od zawsze miałam prawie idealną cerę. Dlatego oglądam na YouTube filmiki o wyciskaniu, a mój chłopak ma cotygodniowy maraton oczyszczania twarzy.

PumpkinQueen Odpowiedz

Bo słowach "odstawcie jedzenie" zaśmiałam sie i jadłam mój jogurt dalej.

teraz żałuję....

Sennymisiek

Ja jadłam zapiekankę dalej, nie żałuję. Były bardziej obrzydliwie wyznania.

tabakapincet Odpowiedz

O ch*j.. nieźle..

everdeen2890 Odpowiedz

Dzięki za pomysł z zimną wodą! Muszę wypróbować.

XX2411 Odpowiedz

Jak smakują?

Konformistka

Smaku praktycznie wcale (czasem słonawy, może od potu) ale tekstura jest bardzo różnorodna.

bobylon89 Odpowiedz

O jaki "piasek" chodzi?

Konformistka

Chyba chodzi o wągry, które wyciśnięte grupowo tak wyglądają. Dla empirystów sugeruję naciągnąć sobie na chrząstce skórę nosa.

JaAnonimowana

Piasek to kaszaki. Takie małe białe twarde kuleczki których nie wyciska się. Powinno się naciąć/nakłuć skórę lekko igłą i wtedy wyjąć kaszaka.

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie