#ERoiB
Tak Basia spotkała na swojej drodze kariery matematykę i mnie- cichą, szarą myszkę. Nauki ścisłe są moim konikiem, więc byłam najlepsza w klasie. Już wtedy realizowałam indywidualny tok nauczania na dużo wyższym poziomie. Razem uczęszczałyśmy na koło matematyczne, gdzie panowała zasada, że za dobrze zrobione zadanie przy tablicy otrzymujemy ocenę do dziennika.
W dzień zajęć, Basia zapytała mnie o moje rozwiązania. Nie miałam ich jeszcze gotowych ale wiedziałam, że zgłoszę się do zadania 3. Zapytała, w jaki sposób chcę je zrobić, więc przedstawiłam mój plan. Gwiazdka stwierdziła, że w takim razie ona zrobi inne.
Od samego dzwonka Basia wyrywała się z ławki, aby nauczycielka wybrała ją jako pierwszą do odpowiedzi. Z dumą wygłosiła, że rozwiąże zadanie 3. Trochę to było przykre, ale postanowiłam dać jej nauczkę. Poczekałam do końca rozwiązania, które wykonała krok po kroku, jak jej wcześniej powiedziałam. Kiedy nauczycielka otwierała dziennik, głośno powiedziałam, że w zadaniu jest błąd. Drżącym głosem wyjaśniłam, że tego twierdzenia nie można tu wykorzystać, bo jest to, to i to oraz założenia zadania i dalsze rozwiązanie jest błędne. Skąd o tym wiedziałam? Po porannej rozmowie z Basią rozwiązując to zadanie pierwotnym planem doszłam do wielu sprzeczności. Szybko znalazłam inny sposób rozwiązania, jednak Basia już o tym nie wiedziała.
Ostatecznie dziewczyna nie dostała dobrej oceny, a ja dostałam dwie- za znalezienie błędu i dobre rozwiązanie. Oczywiście Gwiazdka przybiegła do mnie z awanturą, jak mogłam ją tak oszukać? Plotkowała za moimi plecami, że specjalnie ją upokorzyłam. I choć dalej próbowała mi dogryźć na każdym kroku, to i tak w moim świecie szarej myszki kipiałam z dumy. Mogła jak człowiek poprosić o pomoc, a nie kraść zadanie.
Bardzo dobrze, walcz o swoje!
Takie cwaniactwo trzeba tępić
Hm, jakby mnie taka podła Basia poprosiła, to bym jej nie dała.
To tak jak koleżanka w 2 klasie zgapiała ode mnie bezczelnie. Ja jako mądre dziecko napisalam wszystko źle (szczęśliwe czasy używania ołówków), a gdy tamta szczęśliwa oddała pracę napisałam poprawne odpowiedzi. Jednak byłam mądrym dzieckiem.
Ależ nie lubię takich ludzi... br...
Zawsze mnie zastanawiało jak to jest, że taka przykładowa Basia pomiata koleżankami z klasy, a one nadal ją uwielbiają?
aż mi cieplej na duszy jak wiem,że dałaś jej popalić :D
Strasznie miło mi się to czytało :D Bardzo dobrze zrobiłaś 👍
Super! :D
Nauczycielka się nie skapnęła że źle rozwiązała to zadanie?
Jeśli zadanie było obszerne czasem pominięcie jednego zalożenia zmienia cały jego sens. Nauczyciel też człowiek, mogła coś przeoczyć.