Parę tygodni temu gdy wsiadałam do tramwaju złodziej próbował wyrwać mi torebkę. Udało mi się obronić, bo akurat miałam w ręce książkę "Makroekonomia" i przywaliłam mu nią w twarz... Nie lubiłam tej książki, bo to wielkie, przytłaczające tomisko, ale teraz to chyba będzie moja ulubiona książka.
Dodaj anonimowe wyznanie
Z moją siostrą było podobnie, ale ironicznie przywaliła złodziejowi "Zbrodnią i Karą". Zbrodnia była i kara również.
Założe się że to pewnie Begg?
Też tak pomyślałam :-) i też jej nie lubiłam :-)