#FetL8
Najbardziej boli mnie to, co słyszę od starszyzny okupującej ławki. „Młoda, na 800+ się rzuciła, ale patologia”. „Biedne to dziecko, nawet pewnie ojca nie zna”.
Tak się składa, że mąż Ani zginął w wypadku, zanim maleńka się urodziła. Pomagam Ani jak tylko mogę, bo widzę, jak jej ciężko. Szkoda, że mamy tak mało tolerancyjne społeczeństwo...
A w niedzielę ta starszyzna pewnie w pierwszej ławce w kościele siedzi. I gdybyś to faktycznie ty zaszła w ciążę, nieważne w jakich okolicznościach, i byś poddała się aborcji, nieważne z jakiej przyczyny (czy ciąża z gwałtu, wady letalne płodu, zagrożenie twojego życia) i ta starszyzna by się o tym dowiedziała, to zaczęłaby cię wyzywać od morderczyń. Tak ciężko wpaść na to, że opiekujesz się czyimś dzieckiem? Jakby 17-latka nie mogła mieć starszego/ą brata/siostrę, który/a ma dziecko, czy starszą przyjaciółkę z dzieckiem w tym przypadku? Poza tym nie miałoby sensu, gdybyś poleciała na 800+, bo dopóki nie skończysz 18 lat, to pobieraliby je prawni opiekunowie dziecka, czyli zapewne twoi rodzice. Chyba że ojciec byłby pełnoletni albo osiągnąłby pełnoletność szybciej, wtedy to on miałby prawo do pobierania 800+ wcześniej, a tylko jedno z rodziców może pobierać 800+.
Olej ich, typowa polska hipokryzja. Jakby dało się cofnąć w czasie to i u nich zobaczyłoby się ciekawe rzeczy