#FisuE

To wydarzyło się kiedy miałam 5/6 lat. Wraz ze starszą o rok siostrą i rodzicami mieszkaliśmy na tzw. odludziu, gdzie znajdowało się pięć domów na krzyż. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że każdy miał swoją "osobistą", polną drogę do domu (szybko tłumacząc 5 domów = 5 dróg).

Od zawsze z moją siostrą uwielbiałyśmy jazdę samochodem, dlatego po wielu prośbach nasz kochany tata pozwalał nam na zmianę siadać mu na kolanach i kierować. Oczywiście dyskretnie trzymał kierownicę od dołu. Jechałyśmy więc od czasu do czasu te parę metrów naszą drogą do domu lekkim slalomem, a czasami nawet ojciec lekko hamował, kiedy uznał to za stosowne.

Niestety nasze "nielegalne" przyjazdy do domu, tak szybko jak się zaczęły, tak się skończyły, ponieważ ktoś z sąsiadów naskarżył na mojego tatę do niego do firmy, że codziennie wraca do domu pijany po pracy i prowadzi do tego samochód w takim stanie. Dodam, że tata jest od lat abstynentem...
hehehuhu Odpowiedz

Nienawidzę jak ludzie oceniają kogoś chociaż nic o nim nie wiedzą. Ludzie. Ogarnijmy się.

Kalbi

I po co od razu skarżył na niego do tej firmy... mógł to zachować dla siebie.

hehehuhu

Widocznie nie miał co robić.

tralala321

Nie przesadzajmy... Ktoś mógł naprawdę troszczyć się o bezpieczeństwo...
Ale fakt - mógł najpierw pogadać z sąsiadem :) chyba że bał się "pijaka" :p

tralala321

@derp
Masz rację, ja po prostu jestem tak przyzwyczajona do tego, że w tej sytuacji dzwoni się na policję, że to słowo firma odczytałam jako policja ;)
BTW, dla dobra kierowcy i ludzi na drodze uważam, że gdy ktoś kieruje po pijanemu, to jeśli to znajomy - dobrze powiedzieć coś w stylu "jak będziesz prowadzić w tym stanie to dzwonię po policję", a jeśli to ktoś z kim nie mamy możliwości pogadać - to od razu telefon. Ktoś na pewno się będzie złościć, ale przynajmniej nie ma ryzyka, że stanie się mordercą.

BlackVelvet Odpowiedz

Tez jak byłem młody to tak jeździłem z tatą, tęsknię za tymi czasami.

Dodaj anonimowe wyznanie