#FwWyV
Pół godziny później z pracy wróciła moja mama. Wziąłem się do pakowania prezentu w ten papier, gdy usłyszałem, że puka do moich drzwi “Czy mogę wejść?”. Nie byłem jeszcze przygotowany, a musiałem ją szybko powstrzymać przed wejściem, tym bardziej że często w takich sytuacjach wchodziła bez czekania na odpowiedź. Co wymyśliłem? “NIE WCHODŹ MAMO, BO WALĘ KONIA!”.
Reszta dnia upłynęła w wyjątkowo niezręcznej atmosferze...
Mogłeś darować sobie trzy ostatnie słowa. :p
:')
:)
trzeba było powiedzieć mamie by weszła to by był dla niej najlepszy prezent gdyby się dowiedziała że synuś dorasta
Trzeba miec z glowa