#GALNM
2012, miałam wtedy 17 lat. Pojechałam z mamą i tatą na zakupy do sklepu. Pomagałam mamie w zakupach. Gdy doszła już z tatą do kasy, ja stwierdziłam, że przejdę na początek kolejki, aby już powoli przyszykować reklamówki do pakowania zakupów.
Gdy przeszłam kawałek, zatrzymał mnie ochroniarz i poprosił do gabinetu, ja nie wiedząc o co chodzi poszłam za nim. Gdy weszliśmy do pomieszczenia, kazał mi wyjąć wszystko z torebki, grzecznie się posłuchałam i wszystko wyjęłam. Miałam tam balerinki, książkę z 1980 r. i inne głupoty typu kosmetyki, szczotkę, dezodorant, perfumy. Pan ochroniarz popatrzył na zawartość torby i poinformował mnie, że zostaję oskarżona o kradzież. Przerażona spytałam się co niby ukradłam, a on wskazał moją kochaną poturbowaną książkę, balerinki i końcówkę dezodorantu. Zaczęłam się śmiać i tłumaczyć mu, że to wszystko jest moje i żeby na kamerze pokazał mi moment, w którym te rzeczy kradnę. Powiedział, że nie mam do tego prawa. Nagle zaczęła dzwonić moja mama, powiedziałam gdzie jestem, od razu wkurzona przyszła do mnie. Ochroniarz sklepu zdążył już wezwać policję. Na nic były moje tłumaczenia, że nic nie ukradłam - nawet moja mama nie chciała mnie słuchać. Przyjechała policja, wysłuchała mojej mamy, ochroniarza, ale nie mnie. Walczyłam jak mogłam. Nic z tego nie wyszło, a mi wręczyli mandat w wysokości 200 złotych.
Przez tę sytuację nie wyjechałam ze znajomymi i chłopakiem na wakacje, które były już opłacone. Do mamy nie odzywałam się bardzo długo, a po jakimś czasie dowiedziałam się, że w tym samym markecie oskarżono mojego kolegę o kradzież - przez tego samego ochroniarza, a na dodatek przyjechali ci sami dwaj funkcjonariusze. Dziwne, co nie?? Do tej pory nie mogę sobie wybaczyć tego, że nic z tym nie zrobiliśmy.
Mnie najbardziej dziwi postawa Twojej mamy...
Mnie też! Strasznie dziwne.. Powinna walczyc o nagranie a nie.. Yh
No właśnie a zresztą matka chyba wie jakie rzeczy posiada córka, kolor czy coś
najwidoczniej jej nie ufa...
powinnaś napisać dokładnie co to za sklep, w jakim mieście i na jakiej ulicy.
Ooo dokładnie
I jak nazywał się ochroniarz, jeśli wie
Albo chociaż jak wyglądał :]
Tez chce wiedziec, wiec sie podpinam.
To ja też. Czekamy!
Ja też!
I ja!
Ja również
Ja też. Batman dopilnuje by dopadła ich sprawiedliwość 😜
Tak, wlasnie tak powinna zrobic :)
Rzeczywiście dziwne... Podejrzane... :/ To pewnie po prostu naciągacze, którzy tak żerują na kasie...
A autorka troszke głupiutka, ze zapłaciła mandat.
Ja bym na pewno bez żadnych dowodów nie zapłaciła, bo niby na jakiej podstawie?
Jakbyś nie zapłaciła jeżeli nawet Twoja mama byłaby przeciwko Tobie...?
Powiedziała bym jej wprost, że ja jestem nie winna, jak mi nie wierzy to niech sama płaci
Dokładnie! :D
Naruto i Obito dyskutujący ze sobą, to lubię :D
No właściwie Obito i Naruto przeciwko Tobiemu 😁
Ale ja czuję do Was sympatię...a komentarz nie miał na celu "dowalenia" którejś z Was :)
Niemniej jednak poddaję się i proszę o łagodny wymiar kary...
A tak poważnie - nie mam pojęcia o Waszych nickach, domyślam się że to jakaś japońska bajka a w googlach nie chce mi się sprawdzić.
Owszem, japońska bajka :)
Mój nick pochodzi od postaci, która uzywała pseudonimu "Tobi" :D
Aha to już wiem czemu spodobał Ci się mój nick...wybacz że Cię rozczaruje ale naprawdę nie miałem o tym pojęcia...
W życiu nie zapłaciłabym mandatu.
Jakby rodzice naciskali, to raczej wyboru byś nie miała :/
Jeżeli przyjęła, to na odwołanie za późno wiec zapalić trzeba zeby sobie więcej problemów nie narobić 😔
Oczywiście, że miałaby wybór. W życiu nie płaciłabym mandatu, komornik usiadłby na wypłacie. Czyjej? Rodzica, bo przecież dziecko nie ma swoich dochodów i to rodzic odpowiada za niego finansowo. Kropka.
Ale można było wytoczyć sprawę...
Ochrona nie ma prawa Cie przeszukać, ale nikt o tym nie wie i oczywiście każdy daje im takie pozwolenie. Tylko policja ma prawo! Pamiętajcie.
Mają prawo przeukać. Nie maja prawa robić tego, bez Twojego pozwolenia. Wtedy wzywa się policję, która i tak tutaj została wezwana. Dużej różnicy to akurat nie robi w tej historii.
Jedynie co mi tu nie pasuje, to na jakiej podstawie ten mandat? Przecież jeśli jest kradzież, to sprawa jest kieorwana do sądu, od kiedy mandat za to się dostaje? Na miejscu autorki sprawdziłabym co na tym mandacie w ogóle było napisane (w sensie jakie przewinienie).
A po drugie, wtedy trzeba rzecz skradzioną oddać. Jeśli książka i kosmetyki są Twoje, to jeszcze muszą takie same znajdować się na sklepie, wątpię aby wszystkie te rzeczy autorka zakupiła w tym samym sklepie. Już pomijając fakt, że wiele kosmetyków/książek opakowania/oprawki się zmieniają po jakimś czasie.
No i wtedy potrzebne jest nagranie z monitoringu aby udowodnić, że w ogóle coś takiego miało miejsce. I policja je ogląda, idzie to do sądu i wtedy Ty sobie to nagranie możesz obejrzeć jeśli sąd to zatwierdzi. I teraz powtórzę pytanie, na jakiej podstawie mandat?
Oczywiście, że przy kradzieży dostajesz mandat.
Tylko najpierw tę kradzież trzeba udowodnić, ja nie wiem czy to naciągacze czy ktoś wykorzystał niewiedzę oraz zdezorientowanie dziecka.
Zróbcie coś z tym teraz.
Trochę późno...
Nigdy nie jest za pozno
Do sądu z nimi!
Co za idioci !! (ochroniarz i policja) Ja bym tą sprawę do sądu zgłosiła i nagłośniła ze mną nie ma tak łatwo jeszcze bym ich oskarżyła o to !! A do tego ich sklepu mało kto by przyszedł!
Dziwi mi postawa twojej mamy ..
Nie płaciłabym mandatu i zgłosiła sprawę na Policję.