Kilka lat temu byłam prostytutką. Możecie myśleć o mnie co chcecie, lecz przez długi czas nauczyłam się nie dbać o zdanie innych. Zajmowałam się tym przez ponad pół roku. "Pracowałam" nieraz całymi dniami i nocami, aby mieć jak największe zarobki. Łatwiej byłoby nazwać to katorgą niż pracą. Pozwalałam dotykać się obleśnym obcym facetom i robić cokolwiek ze mną chcieli, byleby otrzymać dużą zapłatę. Nienawidziłam tego co robię, nienawidziłam patrzeć na siebie w lustrze, bo widziałam tylko wizerunek puszczalskiej dziwki. Skutki tego co robiłam ciągną się za mną już dłuższy czas, odwróciła się ode mnie duża część przyjaciół i znajomych, każdy chłopak, który dowiedział się o mojej przeszłości zostawiał mnie. Nie mogę ich winić, kto chciałby być z byłą prostytutką.
Teraz, po tak długim czasie mogę powiedzieć, że pomimo piekła, które przeszłam i wciąż przechodzę, jestem dumna. Czuję dumę za każdym razem, kiedy widzę moją mamę uśmiechającą się do mnie, która z każdym dniem jest zdrowsza i coraz silniejsza.
Całą sumę pieniędzy, które zarobiłam przeznaczyłam na operację dla niej. Nikt nie chciał podjąć się tak trudnego zabiegu w naszym kraju. Jedyne czego żałuję to to, że okłamywałam ją co do sposobu zarabiana przeze mnie pieniędzy.
Mamo, kocham Cię, jesteś dla mnie najwspanialszym w życiu.
Dodaj anonimowe wyznanie
Jest *maleńka* różnica pomiędzy osobą prostytuującą się dla nowej kiecki i butów a kimś robiącym to z braku innej możliwości zapewnienia czegoś bardzo ważnego ukochanej osobie.
I choć i tak i tak to niezbyt dobrze, to jednak odróżniajmy pustą lalkę od kochającego zdesperowanego
Prostytutka to prostytutka, bez względu na motywację. Zawód jak zawód, każdy ma własną moralność, a jeśli usprawiedliwiasz tę pracę ze względu na pobudki, jesteś hipokrytką. Albo się coś akceptuje, albo nie. Mi tam nic do tego, jak to zarabia. Nie obchodzi mnie ani zawód, ani motywacje.
człowieka.
@korba Hipokryzja to również "stosowanie różnych, sprzecznych wzajemnie zasad moralnych przy różnych sytuacjach". Proszę, nie poprawiajcie innych, jeśli sami nie macie racji.
Czy ja wiem? Wszystko jest względne, a na moralną ocenę danego działania wpływają jego przyczyny. Przykładowo, inaczej spojrzymy na głodne dziecko z patologicznej rodziny, które ukradnie z bazaru jabłko, a inaczej na bananowego gimbusa, który ukradnie to jabłuszko, żeby popisać się przed kolegami. Ja gardzę prostytutkami, to ich życie, jednak ten zawód jest często kojarzony z chciwymi kobietami, którym zależy tylko na pieniądzach. Stąd tyle negatywnych opinii, które ulegają zmianie, kiedy ludzie dowiadują się o ważnej przyczynie takiego wyboru życiowego.
* miało być ,,nie gardzę" -.-
Pamiętam, że jednym z kryteriów oceny moralnej zachowania był powód wykonania danego czynu. I nie był on zaliczany do "głównych ", co oznacza że na jego podstawie nie można decydować o jego słuszności.
Nie potępiam, ale definitywnie nie akceptuję prostytuowania się. Choćby całe pieniądze oddałana cele charytatywne, według mnie nie jest to żadne wytłumaczenie.
A gdybym napadła na bank, bo nie stać mnie na operacje dla mamy, to byloby ok? Cel uświęca środki?
Napadając na bank, krzywdzisz innych. Autorka krzywdziła tylko siebie.
Shadowcat7, w sumie racja.
Nie ma różnicy, dziwka to dziwka. To zawsze pójście na łatwiznę. Normalny człowiek będzie pracował na dwa etaty albo pojedzie na te pół roku za granicę, by to bardzo ważne "coś" zapewnić.
Dla mnie to dziwne:
- prostytutki to dziwki, szmaty, kobiety nic nie warte, faecci nie chcą być z nimi w związku bo wiadomo - dziwka
- znane aktorki porno które PRZED KAMERĄ, na oczach tysięcy/setek tys. facetów pitolą się z masą facetów w różnych konfiguracjach są praktycznie celebrytkami, zakładają firmy i promują je sobą, wszyscy patrzą na nie z podziwem a faceci nic by nie mieli przeciw związkowi z nimi
WTF ?
Nie wszyscy faceci patrzą na nie z podziwem. Na przykład ja.
Dla mnie nie ma różnicy. To też dziwka, kamera nie ma nic do rzeczy.
Ilu tu anonimowych porządnych. Tylko kiedy widzisz kiedy bliska osoba umiera na twoich oczach zrobisz wszystko by ją ratować, autorka nie jest z tego dumna ale uratowała swoją matkę. Smutne jest to że nasza służba zdrowia nie pomaga a zmusza ludzi do szukania takich rozwiązań.
Bardzo Ci współczuję. To, przez co przeszlas, musiało być koszmarem. Mam nadzieję, że Twoja mama dobrze się czuje. Bądź silna.
zrobiłabym to samo dla kogoś, kogo kocham.
Naprawdę to straszne, że to robiłaś i współczuję ci. Jednakże uważam, że nawet gdyby pracowała na nowe buty nie można jej nazywać dziwką. To jest jej sprawa jak zarabia pieniądze i póki nie robi tym nikomu krzywdy może to robić.
Dla mnie to dziwne:
- prostytutki to dziwki, szmaty, kobiety nic nie warte, faecci nie chcą być z nimi w związku bo wiadomo - dziwka
- znane aktorki porno które PRZED KAMERĄ, na oczach tysięcy/setek tys. facetów pitolą się z masą facetów w różnych konfiguracjach są praktycznie celebrytkami, zakładają firmy i promują je sobą, wszyscy patrzą na nie z podziwem a faceci nic by nie mieli przeciw związkowi z nimi
WTF ?
Moze jestem dziwny ale ja bym nie olał dziewczyny w takiej sytuacji, chyba ze tamci za malo o Twoim przypadku wiedzieli, cytujac inny komentarz "Jest różnica pomiędzy osobą prostytuującą się dla nowej kiecki i butów a kimś robiącym to z braku innej możliwości zapewnienia czegoś bardzo ważnego ukochanej osobie.
I choć i tak i tak to niezbyt dobrze, to jednak odróżniajmy pustą lalkę od kochającego zdesperowanego"
To wyznanie zmieniło mój światopogląd. Przyznaje, że gdy tylko widziałam jakaś prostytutkę to od razu w głowie pojawiało się słowo ''dziwka''. Po raz kolejny zauważam, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Wielki szacunek dla autorki
Właśnie skończyłem "Zbrodnię i karę", a ty przypominasz mi Sonię.
Świetna lektura.
3b, matfizy liceum ogólnokształcącego w Grybowie tego nie powiedzą.
Moja ulubiona lektura. Wykorzystałem ją w prezentacji na ustnej maturze. Zdałem na 100%. :) Kiedyś do niej na pewno wrócę.