#GZRqk

Wakacje. Zwykły szary (ach... no, ale wakacyjny!) dzień. Jak to w lato, razem ze znajomymi postanowiliśmy spotkać się, pospacerować po mieście, poodwiedzać sklepy, spędzić razem czas. Jak zawsze weszliśmy do naszego ulubionego sklepu w galerii. Przeglądałam sobie wiele śmiesznych pierdół, w tym małą, kolorową piersiówkę. Bardzo mnie zauroczyła (żebyście sobie czegoś nie pomyśleli - alkoholu raczej nie pijam, ale ładna była). Stwierdziłam, że 60 zł to trochę za dużo, a jak to w studenckim portfelu - pieniędzy brak, więc musiałam ją odłożyć. Chciałam kupić książkę, więc wybrałam sobie jakiś kryminał i ruszyłam do kasy.

Otwieram torebkę, patrzę, a w niej moja piersiówka! Przerażona, co ona tam robi (no złodziejką nie jestem i pamiętam moment, gdy odkładałam ją na półkę) pobiegłam zanieść ją z powrotem. Wróciłam do kasy, zakupiłam swoją książkę i razem ze znajomymi ruszyliśmy do wyjścia. Przechodząc przez bramki usłyszałam alarm - przeraziłam się i pomyślałam, że coś jeszcze znajduje się w mojej torbie. Pan ochroniarz pewien, że jestem złodziejką, podchodzi z uśmiechem na twarzy i przegląda moją torbę - ku jego zdziwieniu nic podejrzanego się tam nie znajdowało... Po chwilowym przeanalizowaniu sytuacji przypomniałam sobie, że mój "stróż porządku" zawsze się gdzieś koło mnie kręcił. Nie było innego wyjścia - to on musiał podłożyć mi tę piersiówkę.

Gdybym nie zorientowała się, że w mojej torbie znajduje się przedmiot, którego nie zakupiłam, pewnie trafiłabym na komendę i została poniżona. Nikomu nie życzę takiego stresu.
lilarose Odpowiedz

A może to był jeden z twoich "znajomych" lub ktoś obcy bo też takie przypadki się zdążają 🤔 poza tym istnieją kamery i widać jak ktoś coś podłoży...

otik33 Odpowiedz

W takim razie skąd ten alarm?

MalaBestyja

Ochroniarze sami mogą je urochamiać gdy widzą kogoś podejrzanego.

anka89100

Przechodząc przez bramkę w Tesco też piszczała, a nic nie ukradłam. Ochroniarz stwierdził, że to może od telefonu.

Norskekatten

Miałam podobną sytuacje, tylko mi nikt niczego nie podłożył, to ochroniarz uruchomił bramke.

YurioPlisetsky

W książkach czasami są zabezpieczenia.

Yavanna

Ja będąc na zakupach z dzieckiem bramkę uruchomiłam, w sumie to moje dziecko to zrobiło. Kupiłam mu bluzę w Auchan i tam mają metki, w których są zabezpieczenia i one dzwonią. Po kilku dniach od zakupu poszliśmy do sklepu. Dopiero mąż się zorientował jak mu ta bluzę zdjął w sklepie i obciął metkę to wszystko było ok

bazienka

nosz kurde jak ktos zachowuje sie podejrzanie to niech podejda i pogadaja dyskretnie a nie piszczenie bramek i zwracanie uwagi reszty klientow, moze znajomych

tbun

Produkty piszczą, bo mają przyczepione takie (na ogół) paski magnetyczne. Pasek z tej piersiówki mógł odpaść i zostać w torebce, zdarzyło mi się tak kiedyś z czekoladą

emirose

Kupowałam za gówniarza kiedyś z mężem (wtedy chłopakiem) między innymi prezerwatywy i jakiś żel w Kauflandzie. Załączył nam się alarm, my zdziwieni o co chodzi, przecież za wszystko zapłaciliśmy. Podchodzi ochroniarz, patrzy do reklamówki i śmieje się, zdejmując z tych obu rzeczy jakieś zabezpieczenie. Na pożegnanie życzył nam miłego wieczoru :D

Ellishan

W Tesco zawsze na mnie piszczała bramka, za każdym razem. Okazało się, że to portfel. Od tego czasu idac do Tesco zostawiam portfel w aucie i biore tylko kartę:P

egzemita Odpowiedz

Ochroniarz sam podłożył przy tylu świadkach i potem sam uruchomił alarm? To pracy w ochronie już by prędko nie dostał. Chyba że jakiś student sobie dorabiał i mu nie zależało.

bazienka Odpowiedz

w wiekszosci sklepow sa kamery, wyszloby
polecam zanim wezwiecie policje poprosic o przejrzenie materialu z kamer, bo oskarzyc mozna dopiero jak ma sie potwierdzone ( np. monitoringiem) podejrzenia,a nie tak hyc kogo sie chce, bo zle mu z oczu patrzy

SzaK4l Odpowiedz

Kiedys wychodząc z empika zadzwonił alarm na bramce. Miałem wtedy przy sobie torbę podróżną gdzie trzymałem laptopa, ubrania, dezodorany itp. Kiedy podszedł do mnie ochroniarz, oczywiście przeszukaliśmy torbę ale nie było w niej nic co by wykazało bym coś ukradł więc puścili mnie wolno, ot, jednorazowy przypadek. Ale nie, bramki dzwonią znowu. Ja się zastanawiam, strażnik nieco podejrzliwy czy jakichś ukrytych kieszeni w torbie nie ma więc powtórka z rozrywki. Tym razem zaproponowałem aby z każdą rzeczą po kolei przechodzić przez bramkę aby sprawdzić czy jakiś produkt nie wchodziw reakcję. Winny okazał się szampon a pan ochroniarz przeprosił za zamieszanie i puścił wolno.

Opiatjeden Odpowiedz

Jak uruchamiam alarm przy bramkach zazwyczaj się cofam do sklepu i robię zdzwionioną minę.

MothInFire2 Odpowiedz

Ale zdajesz sobie sprawe jaka odpowiedzalność karna spoczywa na ochronie i, że jest ona znacznie wyższa niz na obywatelu nie będącym na służbie? To nie jest serial w TV- a Twoja historia ma z nim wiecej wspólnego. Proponuje poznać ustawe o ochronie osób i mienia, bo tam jest jasno wyjaśnione czemu nikt na taki mądry pomysł by nie wpadł. A bramkę mogł uruchomic telefon lub jak i każde inne urządzenie zakłocające pole elektromagnetyczne, poza tym jak każdy sprzęt może ulegać uszkodzeniom co jest normą.

Zenobiusz Odpowiedz

Może jesteś kleptomanką?

Dodaj anonimowe wyznanie