#GkNq3
Otóż, moja dziewczyna ma pewien fetysz: jest uzależniona od… wyciskania pryszczy. I niby wszystko byłoby okej, gdyby ta zajawka kończyła się na jej ciele. Ostatnio Magda zaczęła… wyciskać mi pryszcze. Tak, zdaję sobie sprawę z tego, jak źle to brzmi i wiem, że to chore.
Codziennie wieczorem każe mi kłaść się na brzuchu i siada na mnie, po czym wyciska pryszcze z pleców dobre pół godziny. Boli mnie to, jest nieprzyjemnie i czytałem, że historia zna przypadki, kiedy doszło nawet do śmierci człowieka na skutek wyciskania pryszcza (podobno są takie strefy na ciele, na których absolutnie nie można tego robić).
Jestem załamany zaistniałą sytuacją, bo rozmawiałem z moją dziewczyną, ale nic do niej nie dociera. Mówi, że nie może się opanować. Poradźcie mi, proszę, co zrobić, by opanowała to uzależnienie?
To żaden fetysz! Przestańcie niepoprawnie używać tego słowa w znaczeniu: "nawyk", "uzależnienie", "hobby", "pasja", "upodobanie", "przyzwyczajenie", "przyjemność" i inne.
Mnie również to razi... Dla niektórych osób wszystko jest teraz fetyszem...
rozumiem, że dla was zawodowych antropologów fetysz to jedynie w znaczeniu relikt, bożek pierwotnych kultur?
Nie, myślę że bardziej to, że fetysz odnosi się do ciągot o podłożu seksualnym.
A wiecie, to nawet zabawne, jak anonimowe mnie wytrenowały w tej kwestii. Teraz jak się jeszcze pomylę i powiem "fetysz" na coś, co tylko lubię, albo "depresja" na zwyczajny zły nastrój, czy też "fobia" na określenie strachu, który nie jest paniczny, to w parę sekund się poprawiam. Np. "No, na jesień często zdarza mi się mieć depresję... to znaczy chandrę." ;)
Dark, proponuję zapoznać się ze wszystkimi definicjami fetyszu. Jest taka fajna książka ze słowami i sformułowaniami, Słownik języka polskiego PWN, warto czasem zajrzeć ;). A w razie wszelkich wątpliwości, jest również pewna strona internetowa, Poradnia Językowa PWN, gdzie profesorowie, znawcy naszego języka, odpowiadają na pytania internautów. Możesz skorzystać, sprawdzić, czy padło pytanie, nad którym się głowisz lub sam zadać pytanie. Nie gryzie, sprawdzałam.
@SorryEverAfter, jak to mówią, Człowiek uczy się całe życie! Jeśli jesteś ciekawa innych językowych ciekawostek lub wyjaśnień, polecam kanał na YT Mówiąc Inaczej. Dzięki Paulinie zaczęłam zwracać większą uwagę na to, co mówię i jak mówię, ciekawe źródło wiedzy ;).
A tak, znam "Mówiąc Inaczej" i czasem, jak tytuł jakiegoś filmiku mnie zaciekawi, to sobie go puszczam. Poza tym lubię samą prowadzącą, naprawdę charyzmatyczna kobieta i potrafi zaciekawić na pozór nudnymi tematami.
Nie pozwolić jej tego robić?
To by było za proste.
To nie jest chore, większość par wyciska sobie pryszcze nawzajem (np. na plecach, gdzie normalnie się nie dosięgnie).
Ale skoro tak bardzo Ci to przeszkadza, to powiedz stanowczo "nie, brzydzi mnie to". Obrazi się na chwilę, ale będziesz miał spokój.
Albo "boli mnie to, zostaw".
Masz nick bardzo adekwatny do komentarza:) Czarno widzę skuteczność powiedzenia "boli, zostaw".
Wyleczyć się z trądziku, nie będzie co wyciskać
Ojoj, no rzeczywiście straszne uzależnienie - wyciskanie pryszczy. Co by tu doradzić... może zawrzyjcie jakieś porozumienie typu ona może raz na jakiś czas wycisnąć te pryszcze z Twoich pleców, ale w zamian ma zrobić coś miłego dla Ciebie lub z Tobą. Nie wiem, co tam lubisz, ale chodzi mi o rzeczy typu przygotowanie romantycznej randki; ulubionego dania; pójście w jakieś wybrane przez Ciebie miejsce. Lub po prostu poróbcie coś, do czego normalnie jest ją ciężko przekonać, bo Ty to lubisz, a ona - nie bardzo. Myślę, że w ten sposób oboje zyskacie.
to jest bardzo popularne. prwnie pozostałość po naszych małpich przodkach
Pozdrow rodzine, ja tam pochodze od ludzi.
No tak, Dragomira stworzył bóg na swój obraz i podobieństwo :D
To miejsce w którym nie należy wyciskać krost to tzw. "trójkąt śmierci". Jest to obszar w kształcie trójkąta, mający wierzchołek u podstawy nosa, a podstawę wzdłuż linii górnej wargi.
Zapoznałem się z tematem. Właściwie to wierzchołek nie jest u podstawy nosa, tylko "szczytowa część piramidy nosa". W związku z tym większa część nosa także należy do "trójkąta śmierci". Przez Ciebie sprawdziłem ten termin, teraz jestem w szoku, że nadal żyję :)
Zgadza się, za bardzo chyba chciałam łopatologicznie wytłumaczyć chyba i stało się niejasne :D
Borze szumiący! Właśnie do mnie dotarło, że to, iż przeżyłam okres nastoletni to to właściwie jakiś cud jest... TRÓJKĄT ŚMIERCI. Senkjuł anonimowe.
Dlaczego nie należy?
@nata ze względu na specyfikę naczyń zylnych w tym obszarze, grozi to infekcją wewnątrzczaszkową. Żyły nie posiadają zastawek a więc mikroorganizmy mają ulatwienie w dotarciu do wnętrza czaszki.
Musisz uprzedzać atak i samemu kłaść ją na brzuchu i wtedy dosiadać.
może jej daj wycisk xd
Poprostu jej powiedz, żeby Ci tego nie robiła. Ostatnio na Anonimowych sporo wyznań od nieporadnych osób.