Gdzieś tak do piątego roku życia byłam upośledzonym dzieckiem. Ciekawe jak długo by to trwało, gdyby któraś pani doktor, badając zwykłe przeziębienie czy inny zwichnięty palec, nie zauważyła, że wcale nie jestem opóźniona w rozwoju, tylko prawie ślepa. Do tej pory zastanawiam się, jak to możliwe, że tak długo nikt się nie domyślił.
Potem rodzice kupili mi wypasione okulary i nagle magicznie wyzdrowiałam.
Dodaj anonimowe wyznanie
To zupełnie jak moja babcia. Kobieta ze stali. Ale w wieku już 9X. Ostatnimi czasu stałą się jakaś taka cichsza, zamyślona, smutniejsza. Rodzina myślała że powoli demencja, może początki Alzheimera, początek Końca, taki wiek. Aż się okazało że po prostu słuch jej się znacznie pogorszył. Błyskawicznie rodzina zrzuciła się na aparat słuchowy i babcia znów odżyła, odzyskała energię. A kostusze pokazał wielkiego FU*K YOU.
Gdyby nie ostatnie zdanie to nawet wiedziałbym co tu zostało napisane.
No jest możliwe. Bo sprawdzają na literach. Gdzie czasem dziecko w tym wieku ich nie pojmuje. Mój kuzyn ukrywał swoją wadę wyroku do 13 roku życia. Po prostu wszystko wkuwał na blachę. Ale trafiła się ta jedna nauczycielka z powołania i zaczęła go pytać na "wyrywki" i poległ. Więc ta zaraz kontakt z jego mamą i powiedziała jej że ma zabrać syna do okulisty. Okazało się że chłopak musiał nosić prawie "denka sloików".
Są tablice okulistyczne dla dzieci, z znaczkami w stylu gwiazdka, kółko czy kaczka.
@ Jajkazketchupem teraz to i owszem, badaja komputerowo. Ale w czasach, kiedy ja w polowie lat 90 zaczelam miec problemy ze wzrokiem o badaniach komputerowych jeszcze sie nie snilo. Dlugo bym pewnie nie wiedziala, ze rozmazane obrazy w telewizornii czy niewyrazna twarz nauczycielki nie sa norma, gdyby nie moj nauczyciel gry na instrumencie (ktorego zreszta nie znosilam i do dzis mam koszmarne wspolnienia, ale tu akurat musze mu przyznac plusa), ktory zapytal mnie: czy Ty jestes slepa i nie widzisz tych nut? Na co w odpowiedzi uslyszal: no w zasadzie to nie widze i tak okazalo sie, ze jak na ten wiek mialam juz dosc spora wade wzroku bo cos kolo -2. Na regularnych lekcjach nikt sie nie zorientowal, bo albo dyktowali na glos to co bylo zapisane ja tablicy, albo przepisywalam od kolezanki z lawki patrzac do jej zeszytu.
Pod koniec lat 90. miałam wzrok badany komputerowo. Rodzice ogarnęli to, że w wieku 5 lat zezowałam podczas patrzenia na ekran komputera. Okazało się, że mam zeza, astygmatyzm i niedowidzę. Okulary zdjęłam dopiero w wieku 18 lat, ale rodzice zrobili bardzo wiele, aby mój wzrok się poprawił.
Jakim cudem wzrok ci się poprawił? Okulary to nie jest aparat ortodontyczny i noszenie ich nie sprawi, że wzrok ci się polepszy. Gdyby to było takie proste, to nie byłoby ludzi w okularach
agathe - jeśli ktoś ma plusy to wiem, że wada wzroku może się zmniejszyć. sama kiedyś miałam dosyć sporą wadę wzroku, ale przez noszenie okularów od małego dziecka zmniejszyła mi się na tyle, że teraz ich nie potrzebuję.
Dzięki za odpowiedź, zapomniałam o plusach. Sama mam minusy i mi się tylko wzrok pogarsza, no i jakoś nie pomyślałam o tych plusach
@agathe Minusy też mogą zmieniać się "w górę". Wszystkie baby w mojej rodzinie zaczynają w młodości od minusów by około wieku emerytalnego przejść w "starczą" dalekowzroczność. Pomiędzy bywa coś dziwnego kiedy nic nie widać ani z bliska, ani z daleka...
No ja mam wadę wrodzoną -7 i -11, stale przybywa mi około pół dioptrii na rok, więc nie sądzę żeby dla mnie był jakiś ratunek :) Ale dzięki za informację, poczytam o tym więcej
To jest możliwe tylko przez zaniedbanie rodziców, niestety.
Wbrew pozorom takie sytuacje nie są aż tak niespotykane. Chociaż częściej niż w przypadku wad wzroku niewykryte są wady słuchu. Po prostu rodzice myślą, że skoro przy urodzeniu dziecko miało badany słuch i wyszło dobrze to diagnoza starczy do końca życia. A potem okuje się, że dziecko nie mówi i nie reaguje jak się je woła, bo nie słyszy, bo np. miało niedoleczone zapalenie ucha.
Słuch jest obligatoryjnie badany przy urodzeniu zaledwie od 2001.
Bylo mowic ze nie widzisz :)
To w koncu zobaczyl Twoja twarz :) a swoja droga, wspolczuje nieszczescia w rodzinie...
Myślałam, że napiszesz o niedoczynności tarczycy. Kretynizm 😊 (choroba taka)