#H3O0G

Mając 17 lat założyłam konto w serwisie randkowym. Napisał do mnie koleś, nie w moim typie, ale stwierdziłam, że wygląd to nie wszystko. Na zdjęciach nie prezentował się źle, więc miałam nadzieję, że w rzeczywistości będzie lepiej. 

Mieszkał kilkadziesiąt kilometrów od mojego miasta, więc przyjechał pociągiem. Czekał na mnie naprzeciwko szkoły. Widząc mnie przeszedł przez ulicę i przywitał się. Dopiero wtedy zrozumiałam, że zdjęcia kłamią. Przywitałam się jednak i z uśmiechem przyklejonym do twarzy szłam obok niego. Pogadaliśmy chwilę. W pewnym momencie powiedział coś w stylu "Chciałbym ci zadać kilka pytań". Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie wyciągnął kartki, na której miał zapisane pytania w stylu "Jaki lubisz kolor,", "Jakie jest twoje marzenie", "Jakie masz plany na przyszłość", "Jakie zwierzęta lubisz", "Co cię interesuje"... pytania się nie kończyły. Zrobiłam wielkie oczy i poczułam przerażenie, a odpowiadając zdawkowo szłam jak najbliżej ulicy, mając nadzieję, że coś mnie przejedzie. 

Spotkanie skończyło się po 10 minutach. Nigdy więcej...
PL966 Odpowiedz

a miałaś szansę dostać się do 1z10

TakaOna Odpowiedz

Nic na siłę

Dodaj anonimowe wyznanie