Mam 23 lata, nadal mieszkam z rodzicami, jednak pracuję. Tak słowem wstępu. Jestem już dorosłą kobietą, jak by nie patrzeć osiemnastka stuknęła dawno. Jednak mam sekret, o którym nie wiedzą nawet rodzice czy najlepsza przyjaciółka. Jedni mają wymyślonych przyjaciół. Ja mam wymyślonego chłopaka. Zasypiając wyobrażam sobie, że zasypiam w jego ramionach. Ba. W czasie dnia w myślach przeprowadzam z nim rozmowy. Co najlepsze, wyglądam ponoć bardzo atrakcyjnie, jednak nie mogę umówić się z żadnym mężczyzną, ponieważ ciągle porównuję go z moim "ukochanym''. Ciekawe, czy kiedyś "zerwiemy'' :D
Dodaj anonimowe wyznanie
Zdradź go XD
Ja przed snem sobie w głowie układam historyjki z wymyślonym chłopakiem i znajomymi... Mam nawet w nich swój wymarzony wygląd. Czasem nie mogę się doczekać żeby iść spać i w końcu wymyślić ciąg dalszy do historii z poprzedniego wieczoru. Także nie martw się autorko :D
Jeju jak dobrze nie być jedyną :') dołączam się! 😂
Nie jesteście same. Chciałam kiedyś nawet pisać grupowe opowiadanie, w którym wcieliłabym się w jednego ze swoich wymyślonych chłopaków, a druga osoba byłaby "niby-mną", ale nie wiem, czy to by wypaliło.
A myślałam, że jestem sama :D Pjona!
Boże... Nie jestem sama. Pozdrawiam koleżanko ;)
Mam podobnie :')
Wymysł sobie, że chłopak ma jakies irytujące nawyki, wtedy prawdziwi faceci nie bedą tacy źli :P
Ja mam 16 lat i wymyślone rodzeństwo, przyjaciół, chłopaka, zwierzęta i nawet wygląd, więc Cię rozumiem.
Witaj w klubie, ja miewałam nawet rodziców wymyślonych.
Wymyślonego chłopaka nie mam, ale też wyobrażam sobie, że zasypiam w męskich ramionach :"D
Całe życie myślałam, że tylko ja jestem taka 'żałosna', żeby z poduszki robić tors, do którego sama się przytulam albo, który grzeje mi plecki 😁 No ale trzeba sobie radzić, a skoro ma się na tyle rozwiniętą wyobraźnię, to czemu by nie zasypiać w ramionach ciepłego, muskularnego bruneta, który nie chrapie 😊
Szczególnie jeśli ułatwia to zaśnięcie i sprawia, że nie ma się koszmarów :)
Weź sobie nie gól jednej nogi, to będziesz miała lepsze wrażenie, że z nim śpisz :D
Serio ludzie? Z kreatywnością i bujną wyobraźnię wysyłacie do lekarza? Ogarnijcie się, Ci psychologowie Wam płacą, za reklamę, czy sami nimi jesteście i ściągacie sobie klientów? Po co komplikować i wymyślać durne choroby, skoro tak na prawdę problemu nie ma. Autorka to typ marzycielki i romantyczki, będzie jej ciężko kogoś znaleźć, ale do choroby to tylko Wy anonimowi potraficie to porównać....
To że ktoś idzie do psychologa, nie oznacza że jest chory. Przez takich ludzi jak ty, wiele osób cierpi zamiast pójść normalnie na terapię, bo boją się wytykania palcami...
Wyobraźnią *
Czy ja kogokolwiek wytykam, że poszedł na terapię? Nie. Napisałam tylko, żeby normalnych ludzkich cech nie mylić z chorobą. Tyle.
(ง ͡° ͜ʖ ͡°)ง
Spoko, ja wyobrażam sobie, że moim partnerem jest Theo Hutchcraft, ostatnio nawet wprowadziliśmy się do wyimaginowanego loftu w Londynie
Haha też kiedyś o nim marzyłam❤ ale że monogamia jest nudna, to co trochę mam innego "chłopaka" :)
no cóż... ja z kolei jestem irracjonalnie przywiązana do mojego pierwszego (i już w sumie byłego, chociaż kontakt ze sobą mamy), z którym byłam w związku na odległość jakiś czas i też porównuję do niego wszystkich spotkanych facetów (a że nie mieszkaliśmy razem i widywaliśmy się rzadko, to wiadomo, że wyidealizowałam go sobie do granic możliwości) i też wyobrażam sobie, że zasypiam w jego ramionach...a mam lat 26 ;P, także tego.