#I0DOU
A więc w połowie tego pysznego obiadku, mały przylatuje do salonu i wielce ucieszony podbiega do miejsca gdzie siedziała jego mama, a następnie kładzie brązową kulkę na stole krzycząc:
- Mamo, mamo! Patrz co zrobiłem! Kupkaaaa!
Sądząc po minach rodzinki chyba nie tylko mi odechciało się jeść. ;)
Czyżby dzisiaj wyznania, które miały trafić na główną, poszły omyłkowo do archiwum? Bo w poczekalni były dodawane jak zwykle. A z komentarzami, jak i był problem, tak jest i nadal:/
Haslo chyba nablysk
Już nie lubię tego smarkacza. Najlepiej mu do gęby włożyć co na stole położył.
Tys troll czy na serio tak o dwulatku?
Czy też mierzysz swoją miarą: co oprócz gówna Ci rodzina do gęby wpychała?