#I9A0s
Było to ponad 2 lata temu i powiem jedno, była to jedna z najlepszych decyzji w naszym życiu. Zupełnie inne podejście państwa do przedsiębiorcy pozwala firmom rozwinąć w pełni skrzydła, co w efekcie pozwoliło nam stworzyć naprawdę świetny biznes. Nasza firma rozrosła się tak bardzo, że postanowiliśmy otworzyć kolejny oddział w miejscu jej zarejestrowania. Przy okazji podjęliśmy decyzję o opuszczeniu Polski i zamieszkaniu na stałe za granicą.
I tutaj pojawia się śmietanka intelektualna naszego społeczeństwa. Komentarze, że jesteśmy złodziejami, którzy patrzą tylko jak się nachapać, były niemal codziennością. Jedna z naszych sąsiadek rozpuściła nawet plotki po osiedlu, że bawimy się w jakieś „lewe interesy” i że pewnie teraz uciekamy przed problemami. Szczytem było, kiedy narzeczony kupił sobie nowy samochód, o którym marzył od lat, a mógł sobie na niego pozwolić w końcu po latach ciężkiej pracy. Na co dzień samochód zamykany był w garażu, bo wiadomo, że cebule kole w oczy i z pewnością takie osobniki ucieszy fakt, że „przypadkiem” coś się stanie z samochodem „sąsiada złodzieja”.
Tego dnia narzeczony zapomniał portfela z dokumentami, więc wrócił po niego, zostawiając samochód pod klatką. Nie było go dosłownie z 5 min maks, a ktoś poprzebijał opony i porysował cały bok od strony pasażera. Oczywiście od razu telefon na policję i oczekiwanie na przyjazd mundurowych, w akompaniamencie chyba wszystkich sąsiadów. Narzeczony był tak zdenerwowany, że obawiałam się, że dostanie tam wylewu, a oliwy do ognia dolał sąsiad, który przechodząc „przypadkiem” obok, rzucił do nas, że nikt tu nie chce takich złodziei jak my i że w ogóle bardzo dobrze, że „ktoś” nas tak urządził. Miał gościu szczęście, że akurat chwilę później pojawił się wzywany patrol, ponieważ gościu musiałby zacząć oszczędzać na protezę uzębienia.
Serio? Tak ludzi boli, że ktoś doszedł do czegoś w życiu cholernie ciężką pracą? Nikt nie ma pojęcia, ile wyrzeczeń, łez i nerwów kosztowało nas dojście do tego wszystkiego, co mamy. Cieszę się, że już niedługo uwolnimy się od tych moralnie przegniłych ludzi, których jedyną ambicją w życiu jest ciągnięcie wszystkich możliwych zasiłków „BO MIE SIĘ NALEŻY!”.
W Polsce jest ponad 3 mln różnych podmiotów gospodarczych, w tym ponad 2.5 mln aktywnych jdg. Oczywiście nie da się prowadzić w Polsce działalności, bo ZUS i US. Ciekawe jak inni to robią.
Historia jest bardzo mocno naciągana, raczej wyssana z palca. Owszem, ludzie są różni, ale oczywiście cały świat, urzędy i darmozjady czyha aby Wam dowalić.
"Miał gościu szczęście, że akurat chwilę później pojawił się wzywany patrol, ponieważ gościu musiałby zacząć oszczędzać na protezę uzębienia." - raczej narzeczony oplaciłby wszelkie zabiegi. Zabawne, że facet ze skłonnością do przemocy i laska z nosem wycelowanym w niebo, plująca na cebulę tworzą parę, która wykorzystuje luki prawne by działać w szarej strefie i jednocześnie uczy innych moralności. Róbcie sobie co tam chcecie, ale w kwestii moralności autorytetami nie jesteście.
Fejk. ZUS to 2000 od osoby, razy 2 to cztery kafle. Bo zdrowotną I tak musisz płacić. Jeżeli 4 tysiące minus obsługa raju, czyli jakieś 3000-3500 zł, i to przy założeniu, że oboje placiliscie ten ZUS, az tak zmieniły Wasze życie, to... problem nie tkwi raczej w ZUS-ie.
Uważajcie, bo ZUS lubi sobie czekac 4 lata i 10 miesięcy i wezwać Was do zapłaty zusów z odsetkami. Poza tym gdzie macie rezydencję podatkową? Od zmiany przepisów Delaware się nie opłaca, zresztą pamiętaj, że wchodząc w US USA ;), dożywotnio jesteś podatnikiem amerykańskim i masz podwójne opodatkowanie (sic!), o czym wiele osób zapomina i po kilku latach dostaje lekkiego zawału na widok kwot z odsetkami, kraje egzotyczne typu Wyspy Marshalla są od kilku lat zakazane w UE, dupną Was niedługo, a siedzieć gdzieś w GB, to lepiej wybrać CIT estoński, jeśli nie planujesz rezydencji brytyjskiej, zresztą i tak tracicie na VAT pozaunijnym, odkąd GB zrobiła brexit.
Jak chcesz przyoszczędzić, to zrób sobie prostą spółkę z o.o. z mężem (50%/50%), powołanie na zarząd bez zatrudniania, a dodatkowo zatrudniacie się w spółce na 1/5-1/8 etatu na minimalnej, na coś tam. Ty np. jako marketing, mąż kierowca. Macie wtedy zus i staż do emerytury (z zastrzeżeniem, że ZUS Wam może nie uznać do składkowego, liczcie się z tym) i tanią zdrowotną. Raje podatkowe to dzisiaj ryzyko dla wielkich graczy z rozbudowanym działem prawnym i filiami w wielu krajach. Inaczej to ryzyko.
zamiast atakować ludzi za to że przechodzą do rajów podatkowych, należy przekształcić Polskę w raj podatkowy
Jakbyście uczciwie płacili to nic by się nie stało. Tak jak pisze @didja przyjanuszowaliście. Ja też prowadzę firmę i jakoś potrafię normalnie płacić
To jakieś ciekawe osiedle wymyślił nasz narrator bo takich ludzi sąsiedzi się po prostu boją. Gdyby w samochodzie całowało się dwóch gejów , wtedy to co innego. Mogli by porysować i poprzebijać opony.