#IFTXB

Mam 22 lata i co roku od 5 lat w każdą wigilię stoję przy oknie i liczę na to, że któreś z rodziców jednak przyjedzie chociaż na pół godziny albo zadzwoni.
Rodzice są po rozwodzie i oboje poukładali sobie życie. Przez cały rok jest okej, widujemy się nawet kilka razy w miesiącu, ale gdy przychodzą święta, oboje znikają, no bo przecież to czas dla rodziny...
Pamiętam, jak czasem jako dzieciak marudziłam na zmęczenie spowodowane przygotowaniami. Chętnie nie przespałabym nawet 3 nocy z rzędu, byleby usłyszeć od któregoś z nich "wesołych świąt".
Pichos Odpowiedz

Proponuję na najbliższe święta oficjalnie ich zaprosić na konkretny dzień i godzinę, żeby wiedzieli że ci zalezy na ich towarzystwie skoro oni Ciebie nie zapraszają.

Akilliada Odpowiedz

Rozmawiałaś z nimi o tym? Skoro macie dobry kontakt, to wątpię, żeby akurat tego dnia nie mieli ochoty Cię widzieć. Jeśli przez x lat nie spędzałas z nimi świąt, może nie zdają sobie sprawy z tego, że chciałabyś go spędzić razem.

Niezapowiedziana05 Odpowiedz

Jakby mnie ktoś nie zaprosił to też bym nie przyjechała

pups

Może autorka wyznania powinna ich zaprosić, nie wiemy niestety nic o jej sytuacji i możliwościach - jak, z kim mieszka. Z wyznania wynika, że w momencie odejścia obojga rodziców nie była jeszcze pełnoletnia. Nawet jeśli sama z taką propozycją nie wychodzi (pal licho te możliwości, nie musi być wytrawnie, ważne, że ma się siebie), sama ich też widocznie w tym dniu nie kontaktuje, mnie zastanawia jednak dlaczego żaden rodzic nie wychodzi z inicjatywą. A już kompletnie nie rozumiem dlaczego żaden nie odezwie się choćby telefonicznie i złoży życzenia. Szczególnie, że na codzień mają dobry kontakt, jak twierdzi autorka. Jedyne, co przychodzi mi na myśl, to jakaś durna obawa, że autorka będzie miała kontakt z ich nowymi rodzinami i zaburzy ich nowe małe swiaty. Z wyznania niestety nie wynika, czy spotyka się tylko z rodzicami (razem, osobno, rodzice mają sami ze sobą kontakt?), czy też z ich nowymi rodzinami. Tak czy siak, mało przyjemna sytuacja.

Makigigi Odpowiedz

A zaprosiłeś/zaprosiłaś ich?

Koczek Odpowiedz

Przecież możesz jeździć w lata parzyste do rodziny taty, a w lata nieparzyste do rodziny mamy. To twoi rodzice, na pewno się ucieszą. Jeżeli rodziny się nie dogadują oczywiście, bo jeśli są w dobrych stosunkach, to możesz po prostu wszystkich zaprosić do siebie, zamiast płakać przy oknie.

WillaWianki Odpowiedz

Tymczasem u matki:
- Nie będę jej przeszkadzać, pewnie nie chce ze mną rozmawiać, kiedy siedzi u ojca. :<<<
A u ojca:
- Gdzie popełniłem błąd, dlaczego ona każde święta woli spędzać z matką? :<<<

zsmnz Odpowiedz

eh znam to uczucie. każdy ma swoją nową rodzinę...

Przekliniak Odpowiedz

I naprawdę żadne z nich nie może na chwilę do Cb wpaść? Noże zaproś ich oficjalnie a nie czekaj tak

SzarookaKocica

Noże to ciekawa sugestia w tej sytuacji.

mordoklejek

No do CB radia jest ciężko wpaść

MagicPower Odpowiedz

Może czekają aż w końcu ich zaprosisz?

Jaktoja Odpowiedz

Porzucili Cię w wieku 17 lat? Gdzie wtedy zamieszkałaś? Współczuję, pierwsze Święta to musiał być koszmar? Jaka matka nie traktuje swojego dziecka jak rodziny, ojciec z resztą też.

Jaktoja

Moi rodzice też są rozwiedzeni i złożyli nowe rodziny, ale jak to się mówi, ja zostałam przy mamie i moje rodzeństwo też. Starsza siostra miała wtedy właśnie 17 lat i mieszkaliśmy razem, mama jej nowy mąż i nowe rodzeństwo. Jak można założyć nową rodzinę i "starego" dziecka nie wziąć że sobą, bo 17 lat to prawnie jeszcze dziecko.

livanir

Może internat, potem studia. Może podrzucili babci, bo przeszkadzało, a babci się zmarło/wyjeżdża do sanatorium. Może została oddana matce, a ta wyjeżdżała do pracy zza granicę wtedy do faceta i/lub pracy.

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie