Pewnego razu gdy miałem z 14,15 lat, poszedłem w wakacje do babci, trochę porozmawialiśmy i powiedziałem jej „I wiesz co babciu? Miałem wczoraj sen z mamą”. Babcia usłyszała „Miałem wczoraj sex z mamą”. Po chwili kazała zjeść zupę i wyjść, przez chwilę miałem mega mindfucka co ja takiego złego powiedziałem, ale zrobiłem tak jak babcia prosiła.
Po 4 miesiącach poprosiła, żebym przyszedł do niej porozmawiać, a więc zgodziłem się i poszedłem. Babcia od razu pyta mnie na starcie „Jak to się stało?”, „Kiedy to było?”, „Czy to było po pijaku?”. Ja mówię, że powiedziałem ,,Miałem wczoraj sen z mamą'', a babcia mnie potem cały czas przepraszała i dała w wynagrodzeniu 50 zł. :D
Dodaj anonimowe wyznanie
Ale babcia jak to babcia - wyjdź, ale najpierw zjedz zupę
Babcine instynkty.
Bardzo fajnie, że porozmawiała z nim o tym dopiero po 4 miesiącach XD
I po 4 miesiącach zakumał, że chodziło właśnie o sen
Pewnie musiała się psychicznie nastawić. Jakby nie patrzeć to dość poważna sprawa.
Co niedosłyszy to zmyśli
Częściej trzeba było tak mówić, a babinka renty by już nie miała
Biedna babcia. Może już nawet myślała ze matka ci krzywdę zrobiła :(
Bardzo filmowo. Przecież normalny człowiek by wytłumaczył.
ale też zachowała się źle, mogłeś być wykorzystywany, a ta po prostu kazała ci wyjść i nawet nie chciała nic wyjaśniać, tylko aż po 4 miesiącach. A co, gdyby faktycznie byłbyś molestowany czy gwałcony? Po przyznaniu się kazałaby ci wyjść???
"miałem wczoraj seks z mamą" to nie jest to samo co "mama mnie wczoraj zgwałciła"
no jasne, nie to samo, co z tego, że wypowiedziane przez 14-letnie dziecko... i co z tego, że z mamą, przecież takie rzeczy na pewno dobrowolnie się dzieją, dzieci same pakują się do łóżek rodziców na seks i zazwyczaj są jeszcze z tego zadowolone oraz chwalą się dziadkom... Przecież wielce prawdopodobne, że w takiej sytuacji chłopiec wstydziłby się powiedzieć "gwałt", skoro tyle słyszy się o tym, że podobno mężczyzn nie da się zgwałcić... A przypadki wykorzystywania seksualnego przez dziadków/rodziców zdarzają się. Sama mam kolegę, którego w młodości - właśnie jak miał od 13-15 lat - molestowała i nawet raz zgwałciła ręką babcia. Tylko mi o tym powiedział i nigdy nie użył słowa gwałt.
Myślę, że w tym wypadku znaczenie miała ekspresja emocji na twarzy autora wyznania. Gdyby był wykorzystywany raczej bym się spodziewała, że powie to jakoś cicho, nieśmiało, smutno, pokazując na twarzy strach, względnie „kamienny wyraz twarzy” tak bez żadnej emocji. A on mówiąc o śnie prawdopodobnie był w neutralnym nastroju, z jakimś zaciekawieniem, może nawet rozbawieniem w głosie. Dlatego babcia słysząc „seks” mogła uznać, że chłopiec uznaje to za jakieś osiągniecie, ciekawostkę, a nie za wyznanie o molestowaniu. Ale to tylko moja opinia, nie znam się na psychice osób wykorzystywanych seksualnie
Głodnemu chleb na myśli ;)
Jak się nie słyszy to kupuje się aparat słuchowy