#IMCE8

Jakiś czas temu przyszłam zmęczona ze szkoły i w nieco złym humorze zasiadłam do obiadu. Jako że były naleśniki, a nutella się skończyła, wkurzona wzięłam swoją kartę i poszłam do sklepu. Nie było mi to na rękę, byłam wyczerpana po 9 godzinach, więc chciałam jak najszybciej kupić, co trzeba i wrócić. Nie mówiąc już o tym, jak bardzo głodna byłam.
Wchodzę do sklepu. Typowy osiedlowy sklepik, okupowany zwykle przez meneli. Patrzę, jeden stoi przy kasie. Prosi kasjerkę o wpisanie doładowania, bo nie umie. Tylko problem był taki, że kasjerka sama nie potrafiła, bo telefon z klawiaturą, a tipsy na dwa metry, więc jakakolwiek próba wycelowania w malutki kwadracik graniczyła z cudem. W końcu menel zwrócił się do mnie. Poprosił, bym ja mu to wpisała, więc w sumie stwierdziłam, że OK. Przybliżył się do mnie, wpisałam, co trzeba i mówię kasjerce, że poproszę nutellę. Nagle ten mężczyzna powiedział, że skoro pomogłam mu w doładowaniu, to on mi zafunduje to, co chciałam kupić. Ja taki szok, mówię, że to drogie i nie trzeba, ale on obstawał przy swoim i takim oto sposobem zyskałam darmową nutellę.

Jeszcze nigdy nikt mnie tak nie zaskoczył. Sam mało co miał, a kupił mi drogą nutellę za głupią pomoc w doładowaniu telefonu.
HansVanDanz Odpowiedz

Może to był ten menel od maibachów.

Viczki Odpowiedz

A może własnie chwilowo miał. Skombinował, dostał, ukradł.

Dragomir

Ale się podzielił tym co ma.

Viczki

@Dragomir Łatwo przyszło, łatwo poszło ;)

Dodaj anonimowe wyznanie