#JbyUF

Zacznę od tego, że mój tata pracuje ponad 300 km od naszego miasta, a do domu wraca w każdą niedzielę. I tak w kółko od prawie 7 lat jeździ po Polsce za pracą.
Dzisiaj mama zastała moją siostrę oglądającą mecz piłki nożnej. Zdziwiona rodzicielka zapytała ją, co to się stało, że ona ogląda sport, którego nie znosi.
- Bo tęsknię za tatą. Gdyby był teraz w domu, to pewnie by go teraz oglądał.
Ja w tym czasie sprzątałam kuchnię. Aż się popłakałam. Ja też strasznie tęsknię za tatą.
Kapcie Odpowiedz

Moja mama wyjeżdża za granicę do pracy i widzę się z nią 8 razy w roku.. Z jednej strony Cię rozumiem, bo wiem jak to jest mieć rodzica daleko od siebie (szczególnie, że ja mam tylko mamę) ale z drugiej wydaje mi się, że z czasem przyzwyczaisz się do nieobecności taty, bo aż tak źle nie jest, skoro widzicie się co tydzień :)

CukierPuder

Z jednej strony masz rację, bo da się przyzwyczaić do takich rzeczy z drugiej zaś polemizowałabym :) mam tak, że mój mężczyzna pracuje dwa dni, a później ma dwa dni przerwy. Nie ma go przez cały czas, w nocy też. Przyjeżdża, jest zmęczony pracą, chce odpocząć, a ja i córka domagamy się jego uwagi, bo tęsknimy.
Jest to wyniszczające, nieważne ile człowieka nie ma w domu, miesiąc, tydzień czy nawet te dwa dni, ale zawsze tęskni się za domem i rodziną, zwłaszcza kiedy noce też spędzane są osobno..

Kapcie

Tęsknota to ciężka rzecz, ale bardzo wzmacniająca, budująca charakter. Niestety jakoś trzeba sobie z nią radzić :)

Kapcie

Tak, masz rację, nie mówiłam, że tak nie jest :)

qwerty91

Da się przyzwyczaić.. Mojego męża nie ma ponad pół roku. Na początku ciężko, szczególnie samej z dwójką dzieci.. Ale przyzwyczaiłam się do bycia samej, że nawet jak mąż przyjechał na tydzień, to denerwowało mnie to, że burzy mój ustalony harmonogram lub cokolwiek robi inaczej niż ja. Boję się, że przez tą rozłąkę nie będziemy potrafili znowu razem normalnie żyć, bo mąż widzę, że też przyzwyczaił się do bycia samemu i pewne rzeczy też mu przeszkadzają...

Goszik

Ja widzę mojego tatę 2 razy w roku. Wyjechał gdy miałam koło 12 lat. Do dzisiaj miewam stany depresyjne z tym związane. A mam 20. Tęsknota z największej twardzielki zrobi córeczkę tatusia :)

klaracart Odpowiedz

Widać jak bardzo kochacie tatę, współczuję Wam bardzo ?

matkawariatka Odpowiedz

Ja za moim też tęsknię, tylko ja niestety już go nie zobaczę..

Polianna22 Odpowiedz

Kochacie tak bardzo swojego tatę ponieważ nie macie go na codzień .Tato też jak jest w domu stara się umilić te krótkie chwile spędzone z Wami.Często ideailuzje się ludzi których się kocha a są daleko.

Lorella

To prawda. Mój tata pracuje za granicą, przyjeżdża na trzy dni co miesiąc. W dzień przyjazdu zawsze się cieszę, ale czasem na samym powitaniu potrafi mnie zniechęcić i mam ochotę żeby wsiadł do samochodu i wrócił skąd przyjechał :-)

anonim3334 Odpowiedz

Mój tata mieszka na stałe mieszka i pracuje za granicą, widzę go nie częściej niż 2 razy w roku. Doskonale cię rozumiem

asia05 Odpowiedz

Mój tata 12 lat mieszkał w Anglii. Widywałam jego 2-3 razy do roku. Wiem jakie to ciężkie..

ciecierzyca Odpowiedz

Nie potrafię sobie nawet wyobrazic, żeby przez 7lat widywać ukochaną osobę jeden dzien w tygodniu. 7 lat...

hushhush Odpowiedz

Szczerze to ci zazdroszczę :( wszystko bym dała żeby móc się spotykać z tatą co tydzień :( niestety z tatą widuję się 3-4 razy w roku bo pracuje za granicą a bilety takie tanie nie są :/ tęsknię za nim bardzo, dlatego wiem jak się czujesz :)

Mayoko Odpowiedz

Porozmawiajcie na spokojnie z ojcem, czy nie byloby możliwości zeby znalazł prace bliżej domu. Ze dla Was nie liczy sie czy będziecie zamożni czy zyc w skromności, a to żeby spędzać z nim więcej czasu.

jackdaniels

@Mayoko uwierz mi, że jeśli byłaby taka możliwość, napewno by znalazł taką "idealną" prace

rudainka

Nie raz próbowaliśmy... Mój tata w wieku dwunastu lat stracił palce u lewej ręki, a potem ciężko zachorował. Nie może ciężko pracować, a o najmniejszym zaświadczeniu o lekkiej niepełnosprawności może pomarzyć. W tej sytuacji postanowił założyć własną firmę, jako że pierwsze dziecko (czyli ja) było już w drodze. Przez pierwsze lata układało się wspaniale, niczego mi nie brakowało. Potem urodziły się moje dwie siostry, a jakiś czas później brat. I wtedy w naszym mieście zaczęło brakować pracy, firmy współpracujące zaczęły upadać, urząd liczył sobie podatek od każdego grosza. Tata wyjechał na zachód Polski, aby nas utrzymać. My musieliśmy zostać z powodu chorej babci i prababci w szpitalu. I tak zostaliśmy rozdzieleni. I uwierz mi, nie pływamy w luksusach, o zwykłej bluzce na wystawie sklepowej czy wyjściu do kina, basen mogę chyba tylko pomarzyć....

toniejatomojaschauma Odpowiedz

Ojej :(

Zobacz więcej komentarzy (19)
Dodaj anonimowe wyznanie