#omw4q
Czekam przed szkołą 5, 10, 15, 20 minut. Dzwoni telefon 'Tata', odbieram i słyszę
- No gdzie ty kurde jesteś? Mówiłem, że miałaś czekać.
- Jestem przed szkołą i ciebie tu nie ma - odpowiadam spokojnie.
W słuchawce zapadła głucha cisza. Po chwili mój ojciec mówi:
- Pod złą szkołę pojechałem.
Jak się później okazało, mój kochany ojczulek zapomniał, że wtedy byłam już w liceum.
Jakbym widziała mojego tatę.
Hahahah mam to samo XD
Kilka dni temu mój tato do mnie- " a ile ty właściwie masz lat?"... No bez przesady kurde..
Kiedy poszłam do liceum, to wiozl mnie jakaś okrężną drogą, pytam go zdziwiona "tędy jedziemy?" a on jeszcze bardziej zdziwiony "to gdzie ty w końcu chodzisz do tego liceum?". Dawno temu, kiedy poszłam do 1 klasy szkoły podstawowej, zawiózł mnie do zerówki :D
Parę lat temu, gdy szłam do pierwszej klasy liceum, moja mama mówiła mojemu tacie, żeby skoczył do Reala kupić mi zeszyty. Mój tata: "To ona nie na studiach?" Mama na to, oburzona: "No coś Ty! Do pierwszej klasy idzie!" Oczywiście, zapomniała dodać, że do liceum, a mój tata kupił mi zeszyty... w trzy linie z napisem "Umiem już pisać!" na okładce. -_-
Bo dla Taty zawsze bedziesz małą dziewczynką :)
@Tea nie psuj ?
Ja mam 2 koleżanki o imieniu Paulina. Ostatnio tata miał pojechać pożyczyć od jednej zeszyty (sama nie mogłam bo mam złamaną nogę). On mówi że się spieszy, koleżanką dzwoni, że nadal go nie ma. Tata już odjechał, ale zawrócił i kazał przekazać żeby czekała pod domem. Wkurzony, nikt mu drzwi nie otwiera, pomyślał chwilę... I dzwoni do mnie: "do której Pauliny miałem pojechać?" :D
W dobie dzisiejszej technologii podziwiam Cie,,bo mojemu by się albo nie chcialo albo najzwyczajniej w świecie ktos by mi wyslal zdjęcia ;) ostatni raz zeszyty do przepisania pożyczyłam od kogos chyba w podstawówce (jestem w 2 liceum)... Ale fajnie sie czytalo ;) przypomnialo mi sie dopisywanie glupot na marginesach, a potem "to nie ja!!"
Mnie ojciec w klasie maturalnej wiózł do szkoły i chciał mnie wysadzić pod gimnazjum....
Ehhhh ci ojcowie :D
Moj raz zapomnial o mnie na stacji benzynowej i odiechal ;p na szczescie szybko wrocil
Mój tata zrobił tak samo. Wiózł mnie do szkoły, ja spałam w samochodzie, nagle mnie budzi i mówi, że mam wysiadać. Tak, to też nie była moja aktualna szkoła.
Jestem niańką i tez ojciec jednej z dziewczynek dzwoni do mnie za każdym razem, gdy ma ja zawieźć lub odebrać z przedszkola. Nigdy nie wie, o której zaczyna i kończy.
Jak chodziłam do gimnazjum miałam taką samą sytuację z tym że tata pojechał pod podstawówkę
Moj Tatuś zrobil dokladnie tak samo :)
Stracił rachubę czasu :D