Gdy byłam małą dziewczynką, ok 5 lat to myślałam, że mamy w gardle 3 "dziurki". Jedna na powietrze, druga na picie i oczywiście trzecia na jedzenie. Niby nic aż takiego, ale moim problemem było gdzie trafia budyń?! Pamiętam jak bałam się, że trafi do tej "na picie" i będę miała za gęsty mocz żeby się wysikać. A jeśli trafiłby do tej "na jedzenie"? Proste. Za rzadka kupka.
Tym bardziej to potwierdzało moje przypuszczenia, bo tak było. Po latach się dowiedziałam, że po prostu nie toleruje laktozy... Teraz jestem już dorosła, ale pamiętam to do dziś. Czemu tak myślałam, nie mam pojęcia. Chociaż chyba to lepsze niż urojone ciąże w dzieciństwie anonimowych koleżanek :D
Dodaj anonimowe wyznanie
Też tak myślałam, bo kiedy się zakrztusiłam to mama mówiła "oj, nie do tej dziurki wpadło". I myślałam, że jedzenie wpadło mi do dziurki na picie (lub odwrotnie) i dlatego się krztuszę :).
Ja kiedys myslalam ze w brzuchu na kazdy kes jaki zjadlam znajduje sie odpowiednia półeczka xd
Ja twierdziłam,że mam dwa żołądki- jeden na obiad na drugi na deser. Przy obiedzie marudziła,że już nie mogę a potem pałaszowałam deser mówiąc,że w tym żołądku mam jeszcze miejsce.
Ma jako dziecko myślałem, że mamy 1 "dziurkę" XD
bo mamy
Mnie, w dzieciństwie, wydawało się że są dwie (jedzenie i picie razem +powietrze) :D
Naprawdę? Ja do tej pory myślałem, że mamy 3 dziurki. Naprawdę.
P.s Mam 15lat
Ale byłaś głópim,dzieckiem.