#JmdiE
Tak się składa, że wszystkie sypialnie są na pietrze, a pokoje ze sprzętem, który wymieniłem są na parterze. A więc leżę już na łóżku i nagle postanowiłem wszystko znowu sprawdzić. Kran zakręcony, światła zgaszone. Na końcu chciałem sprawdzić czy drzwi są zamknięte. Dostrzegłem jakieś światło z dworu obok drzwi. Otwieram drzwi i widzę faceta dobierającego się do zamka z wytrychami. Gość natychmiast uciekł. Spisałem nr rejestracyjny czarnego Opla i poszedłem na policję.
Jak widać koleś nie grzeszył inteligencją. I jak również widać czasami obsesje pomagają w życiu. Dlaczego włamywacz nie spłoszył się, gdy schodziłem? Bo dom znam na pamięć, wszędzie bez problemu dojdę bez światła.
aż mi dreszcze przeszły po plecach, w momencie gdy tego kolesia z wytrychami nakryłeś...
Śmiali się śmiali aż majątek uratowałeś :)
dobrze, że złodziej Cię nie zaatakował :)
A co z tym gościem? Złapali go?
Tez potrafię po kilka razy sprawdzić czy gaz wyłączony, światła pogaszone, dziś poszłam sprawdzić garaz bo miałam obawy ze poprzedniego dnia zagadalam się z koleżanka i o tym zapomniałam. A najgorzej jak ranga używam żelazka albo prostownicy to dopiero schiza ale na szczęście zawsze wyłączyłam ;) i zgadzam się ze jednak to lepsze od olania sprawy ;)
Ja wkładam gorąca prostownice i żelazko do zlewu bądź wanny. Wtedy mniejsze prawdopodobieństwo, że zapomnę wyłączyć, a nawet jeśli prostuje włosy w łazience i zostawię prostwnice podłączona i się zapali małe szanse, że coś się od niej zajmie. :)
Dziwna sytuacja :) włamywacz też chyba wiedział że macie takie sprzęty w domu, znać dom i wiedzieć co gdzie stoi :)
Zawsze kiedy kładę się spać myślę sobie: Drzwi zamknięte? Gaz zakręcony? Ok, mogę iść spać. :)
Po przeczytaniu tego utwierdzam się w przekonaniu, że też mam zaburzenia obsesyjno -kompulsywne. Tak w sumie to dzięki. :)
Haha też tak stwierdzam :)
To, że macie natręctwa/kompulsje nie znaczy jeszcze, że macie zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne - można to podejrzewać wtedy, kiedy natręctwa utrudniają wam normalne funkcjonowanie i stanowią bardzo istotną część waszego życia. Nie nakręcajcie się niepotrzebnie, bo to działa jak błędne koło :)
Dlatego jestem już umówiona do specjalisty żeby to stwierdzić :) bo osobiście uważam, że sprawdzanie kilku rzeczy kilkanaście razy i wracanie się trzy razy z drugiego końca miasta, żeby sprawdzić czy na pewno zamknęłam dom, w moim przypadku nie mieści się już w normie.
jestem zbyt leniwa na taką chorobę ;) :D
Dobrze, że ci nic nie zrobił :)