#JncHv
Przyszła pewnego razu do banku pani w podeszłym wieku. Podeszła do okienka, by dowiedzieć się, czy na konto już wpłynęła jej emerytura. Jak się okazało, pieniądze były. Pani podziękowała i wyszła z banku. Wróciła krótko potem i znowu udała się do okienka mojej siostry. Z torebki wyciągnęła pieniądze – wybrała z bankomatu całą emeryturę – i przyszła wpłacić ją do banku, żeby, jak powiedziała, pieniądze nie leżały przez noc w bankomacie, bo jeszcze ktoś mógłby jej ukraść.
Siostra nigdy wcześniej nie musiała włożyć tyle wysiłku w zachowanie kamiennej twarzy.
I właśnie tacy biedni ludzie są pożywką dla oszustów. :(
Już dawno sobie powiedziałam, że nie pozwolę mi zniedołężnieć na starość... Sport, poprawne odżywianie, dbanie o zdrowie, bycie "na bieżąco ze światem" itd. Owszem, różnie bywa, zawsze może się przypałętać jakaś choroba czy wypadek, ale ja ze swojej strony zrobię wszystko, żeby jak najdłużej być na siłach zarówno fizycznych, jak i psychicznych.
Powiedzieć to sobie można - niestety. Pracowalam z osobami chorymi na Alzheimera. Wśród nich lekarz, skrzypek i zapasnik. Kiedyś sądzono, że "gimnastykując" mózg bedzie można uniknąć choroby. Niestety nie wiemy kogo dopadnie.
Uniknąć się nie da, można za to dłużej utrzymać ten w miarę normalny stan.
Yyyy a nie mogła po prostu kobiety uspokoić i pokrótce wytłumaczyć w skrócie mechanizmu działania bankomatu?
Może miała kolejkę? Poza tym, to wytłumaczenie tego wszystkiego mogłoby nie być takie proste
Też o tym pomyślałam. Później jednak stwierdziłam, że nie wiemy co bohaterka wyznania zrobiła i czy rzeczywiście tego nie wytłumaczyła.
BananowyArbuz Wybacz, ale to należy do obowiązków pracowników banku.
W sumie to fakt, czytając o "kamiennej twarzy" od razu przeszło mi przez myśl, że bez słowa przyjęła po prostu te pieniądze...
Czasami starsi ludzie też nie przyjmują pewnych rzeczy do wiadomości, bo oni wiedzą lepiej...
BananowyArbuz, powiem wprost, weź nie pitol pierdół o kolejce.
Dlatego, że ta historia jest zmyślona i krąży swoim życiem w internecie od kilku ładnych miesięcy. Ja już chyba w 5 różnych wersjach ją słyszałam.
@BananowyArbuz bank to nie biedronka, zazwyczaj czynne są wszystkie okienka, więc poświęcenie jednej klientce kilku minut to nic złego
A gdzie jest napisane, że nie wytłumaczyła? Zachowanie kamiennej twarzy mogło znaczyć po prostu, że zachowała się profesjonalnie i nie parsknęła śmiechem.
Może nie docierało? Nie zawsze jak się cis wytłumaczy starszym to ogarniają na dłuższą metę.
Sytuacja z dzisiaj.
Babcia co 2 minuty chce dxi fo kalendarza, co 5sie pyta czy nie niedziela...
Tetaz piszectrn komentarz, jest wtorek, północ.
Od 15minut jej tłumacze, że skoro dzisiaj jest wtorek(czyli nie niedziela) to do kościoła nie trzeba iść!
A ona sobie ubzdurała, że dwie wskazówki na 12 to 6rano i ma iść do kościoła...
Tłumacze jej to, ona przytakuje i dziękuję że jej powiedziałam.
Po minucie to samo...
Była nawet sprawdzić w kuchni cxy tam nie ma 6 przypadkiem. Była 12.
Za chwilę wróciła i to samo...
I tak od 7rano do... no w sumie to aż nie zasne...
Codziennie...nawet w niedzielę xD
A i tak nie będzie dość i o 2wyjdzue do kościoła(który jest minutę drogi id domu na szczęście bo przynajmniej nikłe szanse że się zgubi...).
Teraz też niby położyła się spać znowu, ale nadal słyszę jsk sprawdza godzinę...
Albo mama jej chciała dać leki to stwierdziła, że ona nie weźmie, bo to nie jej! My chcemy ją otruć! Ona jest w pełni zdrowia! Wcale nie kaszle! Ake wcale! :) :-) :)
Ja już straciłam głos prawie od tłumaczenia... A głos mi jest bardzo potrzebny...
Zrobiłoby mi się żal kobiety na miejscu Twojej siostry. Dla mnie nieśmieszne, ale przykre.
W praktyce jest to kawał z BARDZO długą brodą....
"Brawo" dla Twojej siostry! Zamiast kobiecie wytłumaczyć to "musiała włożyć tyle wysiłku w zachowanie kamiennej twarzy". Masakra. "Pełen profesjonalizm" w podejściu do klienta.
@XX2411 kiedyś słyszałam historię o pani która wyplacala pieniadze w bankomacie i wplacala na konto w przekonaniu ze stan konta rosnie ;-) ale tak serio wiem ze czasami ze starszymi ludzmi ciezko jest sama mialam duży problem tlumaczac pani ok 86lat co to jest limit w koncie... trzeba miec cierpliwość czasami ale mimo wszystko lubie rozmawiać ze starszymi ludzmi i im pomagac ;-)
Ten Bank to chyba w Rzeszowie :)
Konkretnie Pekao
Była u nas przedstawicielka tego banku do naszego technikum w tamtym roku szkolnym gdzieś w Maju
I właśnie opowiadała tą sytuację
Ja bym pieniędzy w banku nie trzymał, bezpieczniej jest w domu. A najlepiej wymienić na złoto. Bo jak jakiś krach, atak hakerskiej czy inny kryzys będzie to nic nie zostanie....
Bardzo bezpiecznie jest trzymać pieniądze w domu, oj bardzo. Wystarczy pożar i zostajesz bez grosza, i dachu nad głową. Rozwiązanie genialne!
Albo wpadną sebixy w kominiarkach…
Albo powódź…
Albo rodzina zabierze
Przecież od trzymania pieniędzy w domu jest sejf.... Albo można ukryć w innym bezpiecznym miejscu. Poza tym w razie pożaru są gaśnice, zraszacze itp.
Właściwie najbezpieczniejsze miejsce żeby trzymać pieniądze, to kieszenie na wysokości klatki piersiowej. Wszyscy macie rację - bank w razie upadku może sobie pieniądze po prostu zabrać, a do domu ktoś może się włamać itp. U nas w domu już tradycją stało się, że tata w niedzielę idzie do Kościoła z wypchanymi kieszeniami marynarki, w domu nie zostaje ani grosz (rodzice prowadzą sklepy i utarg z piątku i soboty musi przez niedzielę silą rzeczy przeczekać do otwarcia banku w poniedziałek).
Napadną cię i wszystko zabiorą. To nie jest bezpieczne rozwiązanie.
@Dark, widziałeś kiedyś pożar? Tą gaśnicą to sobie najwyżej tyłek możesz zgasić, a nie pożar domu.
@DarkPsychopathll Boże jak ja uwielbiam twoje komentarze, zawsze poprawisz człowiekowi humor X'DDD
@DarkPsychopathII masz cos takiego jak bfg (bankowy fundusz gwarancyjny) ktory zabezpiecza twoje pieniadze i daje gwarancje wypłaty.
Pieniedzy nie powinno se trzymac w banku
No raczej! Przecież skarpety do czegoś służą, prawda?
Oczywiście. Grażynko, w której szufladzie trzymasz emeryturę? Pomogę Ci pilnować
Grażyna zmienia branżę religijną na bankowość? :D
Grażyna bo ty wszystko Rydzykowi posyłasz, ledwo na jedzenie nam starcza z tej mojej emerytury :(
Panie Januszu, to nie pana żona. Brakuje s w pana nazwisku :D
Ten janusz jakis opentany, mój mąż ma na imię Roman
Ej, to słodkie :D
A co w tym słodkiego? To, że tacy ludzie bez predyspozycji w okienkach w banku pracują? Tego typu luzie pracują też w większości urzędów - bez predyspozycji i z zerowym podejściem do klienta/petenta.
Spędź z moją babcią 10 minut i wytłumacz jej cokolwiek. Jak starzy ludzie się na coś uprą to nie wytłumaczy im i koniec. Oni wiedzą lepiej, a ty się nie odzywaj. Moja babcia dostaje szału jak widzi mnie bez okularów, bo wie, że mam wtedy soczewki. Według niej od soczewek oślepnę, dostanę raka mózgu, wstaw sobie cokolwiek co chcesz. Nie da się jej wytłumaczyć, że to bezpiecznie, nie i juz! Ona wie lepiej.
Mammalia, Ty jak byłaś mała też byłaś uparta, a jednak rodzice/dziadkowie uczyli Cię, że nie sika się w pieluchy tylko do nocnika, uczyli Cię by jeść łyżką/widelcem a nie paluchami, itp. Trzeba mieć cierpliwość do dziadków/rodziców, bo oni mieli kiedyś cierpliwość do nas i nas uczyli poznawać świat. Autorka nie wspomniała, czy jej siostra uświadomiła tę kobietę czy nie, napisała, że zachowała kamienną twarz, co jest jednoznaczne z tym, że bardziej chciało jej się śmiać, niż pomóc tej kobiecie.
Dla mnie nie jest to jednoznaczne. Możliwe, że wytłumaczyła wszystko tej kobiecie zachowując kamienną twarz, a nie śmiejąc się jak opętana. Uwierz, że jak tłumaczysz coś po raz 3000 to już wybuchasz od środka. Między małym dzieckiem, a starszą osobą jest taka różnica, że dziecko uważa cię za autorytet i w końcu posłucha, a starsza osoba nazwie cię głupią gówniarą i dalej będzie uważać/robić to samo.
Mammalia, z treści wyznania nie wynika by jej to wytłumaczyła. Co do twojej relacji z babcią to współczuję Ci takiego traktowania i wyzywania, bo nie ma nic gorszego jak takie poniżanie z ust najbliższych. Co do wybuchania od środka to fakt, czasem się tak zdarza. Nie mówię, że ja nie wybuchłem nigdy podczas tłumaczenia czegoś, mówię tylko, że trzeba starać się być cierpliwym, chociaż wiem z doświadczenia, że jest to czasem mega trudne i człowiek wybucha niepotrzebnie.
Akurat to babcia robi z troski, ale charakter to ma ciężki nawet bardzo ciężki. Staram się być cierpliwa, nigdy na nią nie nakrzyczałam, ale poddałam się już. Jak jedziemy do babci to zakładam okulary.
Mammalia, Babcia z troski nazywa Cię głupią gówniarą? To współczuję.
Przestańcie...
Jestem pewna, że siostra była rozbawiona, ale wyjaśniła. Tylko je jest to dopisane.
Ja na te sytuacje wyżej ci opidakan z moją babcią też po ponad 12h reaguje śmiechem bo nie mam już siły na cokolwiek innego... Śmiejemy się z tego i śmiejąc się tłumaczymy babci. A jak się obrazi za śmiech? Trudno... Orzez kilka minut jak jest oburzona i strzela focha jest spokój przynajmniej...
Xx2411 takie życie... Babcie tak mają... Mam prawie tak samo jak koleżanka wyżej...
Raz Babcia po tym jak jej starałam się wytłumaczyć, że jakaś kamizelka jej nie została przez nas okradziona i sprzedana(bo ona to 'widziała') to nas chciała wyrzucić pod most(z naszego mieszkania) i powiedziała, że taka gówniara bezczelna jak ja to wstyd i że już nie jestem jej wnuczką dla niej... Nie omieszkała mnie też spoliczkować...
Kamizelka się znalazła po kilku dniach, a my nawet przepraszam nie usłyszeliśmy...
Tylko po każdym jej przekładaniu jsk zapokhi gdzie co jest jest to samo...
Ona potem o tym też zapomina, ale ja pamiętam i jest mi cholernie przykro, że nie mam babci do której mogę się przytulić tylko ją :(