#KSUkS

Mieszkam w akademiku. Akademik, jak to akademik - jak wygląda każdy wie. Segment, kuchnia na sześć osób, łazienka. Całkiem spoko. Typowe studenckie życie. Dzieje się dużo (wiecie, wydarzenia mniej lub bardziej zagrażające życiu). Ogółem mówiąc, jest fajnie, ale trzeba uważać.

Była to sobota. Obudziłam się dość zmęczona. Zjadłam śniadanie, poudawałyśmy z współlokatorkami, że sprzątamy i około południa stwierdziłam, że zanim zacznę robić cokolwiek bardziej kreatywnego, to pozwolę sobie jeszcze na małą drzemkę.

Niestety, nie było mi dane wpaść w objęcia Morfeusza, bo kiedy tylko zamknęłam oczy usłyszałam okropny hałas. Syreny, powiadomienia w siedmiu językach świata, że się pali, że zagrożenie, że mamy uciekać i znów syreny. Tu muszę nadmienić, że jestem osobą wyjątkowo strachliwą, więc całe życie stanęło mi przed oczami. Wiedziałam, że muszę uciekać, ale przecież nie mogłam zostawić całego swojego studenckiego dobytku na pastwę losu. Niemalże ze łzami w oczach kalkulowałam w głowie, co z moich rzeczy ma największą wartość, kiedy koleżanka krzyknęła, że korytarz jest coraz bardziej zadymiony i nie mogę już zwlekać ani chwili. Musiałam zostawić laptopa, na którego pracowałam całe wakacje, tablet, dokumenty, książki, dosłownie wszystko, byle tylko ratować siebie. Wierzcie mi lub nie, ale nigdy wcześniej nie czułam takiej bezsilności i strachu.

Jaka jest puenta? Taka, że po 5 minutach wróciłam do segmentu z mieszanką poczucia ulgi i nieziemskiej złości. Okazało się, że chłopak z pokoju obok zapomniał, że smaży kiełbasę. Nie sądziłam, że kiedykolwiek najem się tyle strachu przez wyrób wędliniarski.
drinkapijonc Odpowiedz

"Obudziłam się dość zmęczona." Moje życie w jednym zdaniu :D

Nevii

Piona ;D

mirabel98

W LO dołączyłam do tego grona :D

Kalamaz

Ja to zmęczony jestem cały czas :D

Kapcie Odpowiedz

Ja myślałam, że to jakiś kontrolny alarm przeciwpożarowy xd

whoMi Odpowiedz

Ognista kielbasa atakuje

Anonim222222277 Odpowiedz

Jeden robił kiełbasę a cały akademik się najdł ... strachu :P

PannaNikt Odpowiedz

Jak mieszkałam w akademiku to gotując obiadki pilnowałam odruchowo garnków innych :P w sensie, że mieszałam w garach żeby sie nie przypaliło

Misia1190 Odpowiedz

Co zjedzone to Twoje :D

deathlydaisy Odpowiedz

Końcówka najlepsza ?
Wyroby wędlimiarskie są naprawdę straszne???

Vstorm Odpowiedz

W akademikach to powinny być ścisłe kontrole, codzienne nie zapowiadanie. Bo to co się tam dzieje, woła o pomstę do nieba. Imprezy, syf, walające się butelki. I nie mówcie że tak nie jest, bo jest.

Fruktofuranoza Odpowiedz

Chłopak z pokoju obok zrobił zadymę. Dosłownie

BlueJay Odpowiedz

Tutaj sytuacja kończy się zabawnie, ale mój akademik naprawdę się palił w tamtym roku. Żadnej syreny, zorganizowanej ewakuacji, niczego - studenci musieli się sami ratować, a portierka dowiedziała się wszystkiego dopiero od uciekających mieszkańców. Zanim przyjechała straż cały pokój spłonął.

Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie