#Klxvc
Paznokcie, które już sobie obciąłem (nieistotne czy u rąk czy stóp) rozgryzam i wkładam sobie między szparę zębów. O swoich odchodach nie wspomnę, moja ciekawość jest silniejsza od zdrowego rozsądku. Kiedy pierdnę, specjalnie schylam się w stronę nóg i delektuje się swoim aromatem.
W lecie specjalnie ubieram grube skarpety, ciężkie buty i czekam aż przepoci mi się noga. W domu to tylko okna zamknąć i rozłożyć nogi na biurku do kawy. Lubię smród, który wydobywa się z mojego ciała.
Mam to samo, może poza kwestią odchodów i paznokci u stóp. Co więcej, długo uznawałem to za normalne. Na szczęście, dowiedziałem się, że jestem dziwny, zanim zdążyłem się komuś przyznać
Ostatnie zdanie śmiessne i skutne zarazem...
Padłam xd grunt, że się nie wydało.
Co tam u ciebie w domu za grzeszne wybryki musialy se dziac by doprowadzic ce do takeko stanu
Ja szanuje ludzi, którzy ostrzegają na początku wyznania, że może zawierać treści nie odpowiednie dla użytkowników wrażliwych
Wszystko rozumiem i nie takie rzeczy tu były, ale ubieranie grubych skarpet i topornych butów w środku lata?? Nie wyobrażam sobie jak musi się stopa grzać. Mi szybko się stopy przegrzewają i umarłabym chyba.
Właśnie kopie w nosie.
Też jem strupki i kozy
Mam bardzo podobnie do pierwszego i drugiego "akapitu" poza odchodami i delektowaniem się gazami
Przypomniało mi się powiedzonko znajomego - „no cóż, jeden lubi pomarańcze, drugi lubi kozy z nosa”
Widzialem tu wielu dziwakow.
Ale takiego jak Ty to jeszcze nie...
Luzik. Ja też to samo tylko bez odchodów i paznokcie gryzę a nie wkładam w szpary zębów. Glucikiem również nie pogardzę. Myślę że duuuużo ludzi tak ma tylko nikt się nie przyzna bo to "nienormalne"
Nie tyle nienormalne co zwyczajnie ohydne.