#KvJb6
Mam w domu robaki. Konkretnie pluskwy. Żywią się one krwią i żerują w nocy. Mam ten problem od paru miesięcy. Wiem, to strasznie obrzydliwe. Też tak uważam.
Pewnie pomyślicie o mnie, że mam w domu sam bród i syf, bo przecież jak można sobie pozwolić na takie coś w domu. Ale tak nie jest. Nie jestem wcale bogaty, ledwo dajemy radę, w dodatku jestem zdany tylko na rodziców bo jestem niepełnoletni i nadal się uczę. Ale w domu utrzymujemy duży porządek. Sprzątamy regularnie i bardzo dokładnie.
Najgorsze, że ten problem ma cały mój blok i okolica, więc ryzyko sprawienia sobie takiego problemu jest duże. To jest plaga. Nie daję już rady. Nie śpię po nocach.
Stosujemy środki przeciwko nim, ale nie spisują się w stu procentach. Zawsze gdzieś udaje im się przetrwać. Zamawialiśmy nawet parę razy usługę dezynsekcyjną - gazowanie mieszkania.
Wykańcza mnie to psychicznie, a ja czuje się bezradny. Co więcej - jak jakiś trędowaty, bo nie dość że powoduje to ślady na ciele, to w dodatku boję się kogokolwiek odwiedzać.
Wyprowadzka niestety nie wchodzi w grę, bo nie mamy na to pieniędzy, a lokatorzy bloku odmawiają wspólnego działania gdyż każdy się tego wstydzi.
To jest jeden wielki koszmar, który pojawia się prawie każdej nocy...
To zgloscie zarządcy bloku o do sanepidu. Wtedu wszyscy beda musieli
Powinno pomóc wyrzucenir materacy, wymiana pościeli, kanapy, fotelu obitych materiałem, tam gdzie one żyją
tak, niestety bez wyrzucenia mebli problem może się nie skończyć. czasem są nawet w tapetach. okropne paskudztwo, współczuje i życzę powodzenia w walce. Wiem, że wymiana mebli to nie tania sprawa ale no innej opcji może nie być...
One żyją wszędzie, tak jak wspomniał/a @joshspookyjim mogą być nawet w tapetach, a nawet murku jeśli takowy masz. Wyrzucenie mebli nic nie da bo nie będzie ich miał, a jak kupi nowe- na pewno jakaś jedna się zachowa i złoży jajeczka. Jedyną opcją w takim wypadku jest wezwać specjalistów, którzy to zrobią.
gówno prawda miałam taki problem w domu wyrzuciłam wszystkie meble łóżko i 2 dni nawet nie było spokoju, były wszędzie w kontakcie pod obrazem, w panelach wśzędzie gdzie mogły to wlazły tylko i wyłącznie gazowanie pomogło
Jeżeli są też u sąsiadów to nic to nie da bo przejdą z powrotem.
Pluskwy to jest koszmar. Znam aktualna sytuacje z Krakowskiego bloku (zamieszkujący go teście). Od pół roku walczą z tym robactwem, również mieszkańcy wstydzą się na tyle, ze nikt sie do pluskiew nie przyznaje a każdy widac probuje dzialac na wlasna reke (spotkane w windzie sasiadki z preparatami w siatce, maszynkami parowymi). Teście rowniez nie maja mozliwosci przeprowadzki, ba, to mieszkanie to cale ich zycie i nie wyobrazaja sobie spedzenia ostatnich lat w innym miejscu. Kazdy probowal pomoc i wspolnymi silami wytepilismy to, mam nadzieje ze na zawsze.
Po pierwsze, jako ze akcja rozgrywa sie w bloku, trzeba załatać wszelkie szczeliny w scianach, przy rurach, by nie bylo zadnego dostepu do pluskiew sasiadow. Zablokowac im wszelkie mozliwe korytaze.
Drugie, pluskwy uwielbiają gąbki, stare materace, Nie obejdzie sie bez tego, zeby wyrzucic. To samo z starymi wykladzinami lub dywanami, oddac do dezynfekcji lub wyrzucic. Niestety Na jakis czas trzeba przerzucić się na spanie na dmuchanych materacach, a te kanapy ktorych nie jestescie w stanie wyrzucic, trzeba dezynfekowac maszynką parową (przy okreslonej temperaturze pluskwy umieraja).
Dezynfekowac co tydzien, az do skutku, ciagle przeszukiwac miejsca gdzie pluskwy mogą zerowac, zakamarki i szczeliny, wybijac.. do tego najlepiej ograniczyc ubrania do minimum w mieszkaniu, posciele, wszystkie szmatki i reszte oddac do pralni lub wyprac w bezpiecznym miejscu w wysokiej temperaturze. Rzeczy w mieszkaniu ograniczyc do minimum... niestety to jest pochłaniająca czas i siły walka, ale warto, bo na prawdę mozna z tym robactwem zwariowac :(
Powiem szczerze - też miałam, po kilku msc pierwsze pluskwy zaczęły się pojawiać. Z początku nie widziałam co to jest, ale później wyczytałam, cóż- nie miałam pieniędzy aby się tego pozbyć. Wyrzuciłam materace, pościele, kanapy i wszystko w czym mogłyby przebywać, ale to nic nie dało, one chowają się WSZĘDZIE. Próbowałam różnych preparatów, ale one nic nie pomagają i radzę z góry jako osoba doświadczona - wezwij specjalistów bo inaczej tego nie ma szans, że wytępisz. Lepiej zrobić to teraz niż później, kiedy całe mieszkanie będzie miało ich jeszcze więcej. Wiem co przeżywasz, w nocy czułam jak wchodzą na mnie i gryzą, a rano - całe ręce, nogi, a nawet twarz w ugryzieniach, rzecz jasna 3 pod rząd.
Trzymam kciuki, że to wytępisz!
Nie ma się czego wstydzić, to paskudztwo można przynieść do domu np z pociągu. Tak jak ktoś napisał, trzeba się pozbyć mebli tapicerowanych, bo pluskwy lubią w nich się gnieździć. Albo może spróbujcie zimą wystawiać meble na kilka dni na mróz. Na podwórko, balkon, taras? Bo kogo stać na zmianę całego umeblowania na raz?
Ja używałam Getox, póki co 2 lata ich nie ma. Najpierw spryskałam wszystko na grubo (wyłaziły ze szczelin i zdychały), potem co jakiś czas profilaktycznie, aż skończyłam opakowanie.
Pluskwy podobno sa dziwnym robactwem i lubia jak jest pozadek w domu, znajomy jakis czas sie z tym meczyl..
Podobno lubia siedziec za listwami przypodlogowymi(tak sie to pisze?;))
Czy Ty aby przypadkiem nie mieszkasz w Lublinie na osiedlu Czechów Południowy?
Twoi rodzice muszą uszczelnić wszystkie szpary, którymi te obrzydlistwa wchodzą i zastosować bombę chemiczną na owady. Tyle, że przynajmniej na dwa, trzy dni musicie się wynieść z mieszkania, bo to zabija wszystko.
Życzę powodzenia w walce.
Pozdrawiam.
Polecam kupić dużo nafty i oleju lawendowego, stosować jedno i drugie w ilościach dużych, serio pomaga.
Po gazowaniu mieszkania możecie spróbować zwabić resztę plamą z coli
One żywią się krwią wyłącznie