Jestem osobą z widoczną niepełnosprawnością na twarzy. Jako że z wiekiem staję się starsza, to i zaczyna mi doskwierać coraz większa samotność. Czy ktoś jest w podobnej sytuacji i znalazł sposób na radzenie sobie z tym? Myślałam, żeby poświęcić się nauce nowego zawodu, ale nie wiem, czy to całkiem załata brak w tym aspekcie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Może zwierzątko jakieś? Piesek? Zajmie Ci czas i jednocześnie zapewni towarzystwo.
Ta niepełnosprawność na twarzy to coś nie do ruszenia? Jak to wygląda, jeśli możesz opisać?