#LFk8t
Na wywiadówce w podstawówce dyrektorka zakazała dzieciom chodzenia w kolorowych ciuchach. Mogą być białe, czarne, brązowe, szare, ale kolory odpadają, bo to rozprasza dzieci.
Ale ubrania nauczycieli, ich paznokcie, kolorowe fryzury oraz ściany mogą p*zgać kolorami po oczach.
U mnie było to samo, ale tylko czerń, granat lub brąz - potem wprowadzono mundurki.
U mnie niby też ale co mogli zrobić za nieposluszenstwo? Nic bo to godzi w wolność osobista ;)
U mnie taki mundurek potrafił być 2 tygodnie "w praniu" :D
U mnie tak było po wycofaniu mundurków. Nauczyciele na początku wpisywali uwagi potem dali sobie spokój.
Mundurki są takie sexy.
A my mięliśmy przez ok. Miesiąc takie wełniane, granatowe bezrękawniki z naszywką z logo szkoły z 😂
No takie mundurki z anime są sexy.
Chciałabym w polskich szkołach japońskie mundurki ^^
W gimnazjum moich braci jest podobnie. Debilizm, ale cóż na to poradzić?
Strajk,kolorowy poniedziałek:)
Nie o to raczej chodzi. U mnie w szkole wprowadzono to po wycofaniu mundurków. 1. Uczeń ma wyglądać elegancko, a nie z różową bluzką i złotym nadrukiem pizgającym w oczy 2. Miało nie być "rewii mody" i przechwalania się ciuchami, przynajmniej tak to u mnie w podstawówce tłumaczono. Według mnie to dobry pomysł
@Asceptio czyli wychodzi na to, że autorka ma wyrzucić wszystkie kolorowe ubrania i kupic w kolorach jakich podała pani dyrektor. I tak każdy rodzic ma robić niektórych na to nie stać a ubrania dostają i nie patrzą czy kolorowe czy nie poprostu są i dzieci je noszą a co do "rewii mody" to już kwestia wychowania swoich dzieci takie jest moje zdanie.
A co ma kolor do manifestowania sytuacji materialnej? Szare ubrania są tańsze, czy jak?
Ja tam się ciesze ze u nas mundurki zlikwidowano bo chyba nie wyrzymalabym ubarana tak samo jak 200 innych dziewczyn :/ i tak jak mówi totylkoja99 przechwalanie się jest kwestia wychowania. W mojej szkole owszem, są osoby które mają gust i te co ubierają się 'trochę gorzej' ale żadnego przechwalania nie ma :D
W wielu szkołach często jest właśnie przechwalanie się, jeśli wszyscy są podobnie ubrani to szansa na bycie wyśmianym trochę się zmniejsza. Mówicie o wychowaniu, ale do niektórych dzieci, a nawet rodziców wychowawca nie ma szans dotrzeć i zadziałać, kiedy rozpieszczone dziecko robi krzywdę innym.
Tak naprawdę, to można kogoś wyśmiać nawet za głos, jak się chce. Wiem to niestety ze strony osoby wyśmiewającej.
Nie sądzę, że to jest tylko i wyłącznie kwestia wychowania. Fakt, byłam rozpieszczana, ale uczono mnie szacunku i zasad. Dopiero środowisko sprawiło, że zmieniłam się diametralnie.
Mam tak samo! Zielono-żółte ściany (tak btw to bardziej kiczowatych nie było?) , nauczycielki noszą czerwone szpile i inne oczojebnr gadżety!
Różowo-turkusowe zdecydowanie są bardziej kiczowate.
U nas odwalili wiśniową/malinową podłogę na korytarzach i do tego różowe ściany..
Prawda jest taka, że kto chce uważać, ten będzie uważał, a kto nie - ten nie będzie. I żadne głupie zasady odnośnie koloru ubrań nic nie zmienią.
Ciekawe czy szkoła zasponsoruje wymianę garderoby dzieciakom z biedniejszych rodzin. Jeśli już dyrektor bawi sie w takie idiotyczne pomysły powinien poinformować rodziców przed wakacjami. Dużo osób kupuje nowe wyprawki we wrześniu.
Aż mi się przypomniał odcinek Fineasza i Ferba jak rodzice wysłali ich do obozu pozbawiającego kreatywności.
Ja tego też nie rozumiem, kończę teraz gimnazjum i nauczycielka może przyjść z czerwonymi paznokciami i turkusowym powiekami, a my nawet na beżowo paznokci pomalować nie możemy...
Odżywka to już przesada, to tak jakby powiedzieć nie na kładaj filtru, bo jest na twarz tak samo jak podkład
Kurde, troszku zazdroszczę, bo jak ja przychodzę na czarno to 'zdejmij to dziecko bo jak satanista wyglądasz', a tak to bym miała wymówkę ;)
To i tak ma duży wybór, ja musiałam chodzić tylko w bieli
Moją klasę w gimnazjum na zastępstwie ochrzaniła nauczycielka za farbowane włosy. Sama miała balejaż i szpony takie, że bałabym się podcierać na jej miejscu...
No dobra, tylko że gimnazjum to jeszcze dziewczynki a robią się na 25 i to już nie jest w porządku. Ja będąc w gimnazjum malowałam się tylko na szkolne dyskoteki a włosy pierwszy raz zafarbowałam mając 21 lat...