#LYDIs

Mam 20 lat i pewien problem, jeśli chodzi o relacje romantyczne. Jestem atrakcyjną, zaradną i ambitną kobietą i nie narzekam na powodzenie. Ciężko jest mi zaimponować, ponieważ u płci przeciwnej podoba mi się cecha, która niestety odsiewa znaczącą większość. Mianowicie w mężczyznach lubię siłę i męskość. Większość młodych facetów, jakich poznałam, to ofiary losu, wieczne marudy, które nie potrafią rozwiązywać swoich problemów. Lubię czuć się zaopiekowana, a niestety w kryzysowych sytuacjach to zawsze ja byłam tą osobą, która zachowywała zimną krew i przejmowała stery, bo facet jedyne co potrafił zrobić, to stać jak kołek albo się rozpłakać. Już myślałam, że po prostu nie ma nikogo dla mnie, aż w końcu zaczęłam zwracać uwagę na starszych mężczyzn. Dużo starszych. Zdałam sobie sprawę, że oni mają te cechy, które tak bardzo mi się podobają. Gdy rozmawiam z nimi, widzę, że to nie są zagubieni chłopcy, którzy potrzebują ratunku. 
I oto cały dylemat – chciałabym kogoś, kto jest zaradny tak samo jak ja, żebym nie czuła, że to ja noszę wszystko na swoich barkach, ale też żeby to nie był mężczyzna, który jest starszy od moich rodziców.
Ktos2137 Odpowiedz

@wyzwolona jeszcze troche popracuj i twoje baity nie będą wyglądały tak absurdalnie

anonimowe6692

No mi nie jest trudno w to uwierzyć, bo miałam podobne doświadczenia. Wiadomo, że to nie dotyczy wszystkich, ale wielu facetów w tym wieku to jeszcze chłopcy i na tym etapie jeszcze czuć, że kobiety szybciej dojrzewają. Parę lat później ta różnicą się zaciera

wyzwolonaa

@Ktos2137 po pierwsze mam 22 lata, nie 20. Po drugie nie lubię "być zaopiekowana" - wręcz przeciwnie, kręci mnie nieprzewidywalność. Po trzecie, spójrz na kolor mojego nicku. Masz jakąś obsesję na moim punkcie, idź lepiej do specjalisty

StaryCap Odpowiedz

Kurde, zajęty jestem. Ale moze Drogomir?

szarymysz

Ja niestety nie mogę się zgłosić. Wiekowo bym pasował, ale odpowiadam charakterystyce podanej przez @karlitoska: "są takie człowieki - kłody, że nie czają aluzji, nie odczytują tych drobnych znaków czy sami ich nie wysyłają i nic od nich nie emanuje, żadna aura."
:(

karlitoska

szarymysz Człowiek to nie mysz, dzisiaj możesz być szary, a jak poćwiczysz to może nabierzesz wprawy? Nawet filtrowania można się nauczyć, tylko trzeba wyjść do ludzi, spróbować. Nikt Ci nie obieca, że od razu załapiesz, ale wierzę, że umiejętności społeczne wymagają socjalizowania sie do ich wytrenowanie :)

ArabellaStrange Odpowiedz

Moje doświadczenie życiowe wskazuje, że jeśli chcesz silnego, zaradnego mężczyznę, to zostaw mu na to przestrzeń. Oczywiście ciężko wyrokować z krótkiego wyznania o Twoim charakterze. Jednak jeśli jesteś super zaradna i radzisz sobie we wszystkim, to właśnie możesz przyciągać chłopaków (nie napiszę „mężczyzn”), którzy szukają drugiej mamy, czyli kobiety, która sama się wszystkim zajmie.

Z kolei zaradny facet może się zniechęcić, bo nie będzie miał ochoty wiecznie walczyć i udowadniać kto w związku jest mężczyzną. Jeśli wszystko, w czym on jest dobry, równie dobrze robisz sama, to nie będzie się czuł potrzebny.

I też nie mówię o tym, że masz być takim bezwolnym kwiatkiem. Trzeba znaleźć złoty środek. I czasem odłożyć młotek ;)

Czaroit

ArabellaStrange
Generalnie się zgadzam, mężczyźnie trzeba zostawić przestrzeń do bycia mężczyzną i pozwolić mu się wykazać. Druga rzecz, że silne kobiety najczęściej przyciągają słabeuszy.

Jednak nie uważam, że zaradny i faktycznie silny mężczyzna się zniechęci u boku silnej kobiety. Jeśli facet NAPRAWDĘ jest silny psychicznie, emocjonalnie, fizycznie, to kobieta sama, naturalnie, ustąpi mu pola. Jeśli z nim walczy to jak dla mnie powód jest zawsze ten sam - ona w nim tej silnej, opiekuńczej męskości nie czuje. Po prostu.

Bo albo on jest silny, ale równocześnie skoncentrowanym tylko na sobie (dość częste zjawisko), albo ta siła jest jedynie powierzchowna, iluzoryczna. Może gość i ma jakieś stanowisko, kasę, wyrzeźbione na siłce ciało. Ale to wcale nie jest równoznaczne z silną psychiką.

My już tak mamy, że kochamy czuć się zaopiekowane przez silnego mężczyznę. Nawet te super silne, zdolne i zaradne. Jeszcze nie słyszałam żadnej babki, a znam naprawdę silne kobiety, która by marzyła o ciapciaku. Ten ciapciak najczęściej wychodzi dopiero w praniu.

Przypomniał mi się były mojej kumpeli. Brodaty wielkolud na harleyu, który wyglądał i zachowywał się, jakby mógł góry przenosić. Super samiec. A po roku związku wrzucił na profilowe swoje zdjęcie z okresu niemowlęctwa. No i już wiedziałam, po tym jednym zdjęciu, że to się wkrótce rozsypie, że kolesiowi odpalił się syndrom syneczka mamuni. Nieporadny niemowlaczek, który nagle nie wie, nie umie, zaopiekuj się nim i daj cycusia... Daj, daj, daj...

Msciwoj82 Odpowiedz

To po prostu doświadczenie: Jak człowiek już swoje przeżył, to niewiele wytrąci go z równowagi. Zdarzają się tacy, co mają tę stabilność z natury, albo już w młodym wieku dużo przeżyli. Ale ogólnie, system temu nie sprzyja.

anonimowe6692 Odpowiedz

Tak z doświadczenia mogę powiedzieć, że musisz trochę poczekac. Miałam ten sam problem aż w wieku 26 lat poznałam swojego obecnie męża, 7 lat starszego

szarymysz

Ale jest różnica pomiędzy "facetem starszym o 7 lat", a "facetem starszym od Twoich rodziców". :)

anonimowe6692

Tak, ale do poznania mojego męża podobali mi się sami tacy starsi od moich rodziców ;)

Dragomir

Ona miała na myśli to, że w nieco późniejszym wieku chłopaki są na podobnym poziomie dojrzałości emocjonalnej co dziewczyny więc chłopcy w zbliżonym do niej wieku zaczną mieć "to coś", co ją pociąga i nie bedzie musiała szukać sobie tatuśków.

Thiocodin

szarymysz, Czytaj ze zrozumieniem. Ona nie chce partnera starszego od jej rodziców

Torototo Odpowiedz

Nie każdy młody facet jest taki ale znam w sumie może.. dwa wyjątki mężczyzn z całego mojego otoczenia (prywatnie wśród znajomych i sfera związana z moim miejscem pracy). Naprawdę mam szeroki zakres i dużo kontaktu z mężczyznami w różnym wieku i też widzę to samo.
No cóż, dlatego mam męża dużo, dużo starszego. Wiadomo, są pewne konsekwencje związane z długością wspólnego życia czy zdrowiem ale jak ktoś się z tym liczy, to ok.

HansVanDanz Odpowiedz

Silni, opanowani i konkretni w działaniu mężczyźni też kiedyś byli młodzi.
Niektórzy mogą się stać takimi z czasem.
Ja jestem z lat '80, nieczęsto obcuję z chłopakami w okolicach 20+, więc nie będę wyrokował na całym tym pokolenie.

Dodaj anonimowe wyznanie