#M12fg
Poziom mojej adrenaliny nie mieścił się w żadnej skali, natomiast moja mama stwierdziła, że nie będzie bezczynnie czekać na transport do szpitala, tylko wykorzysta ten czas bardziej efektywnie... Dalej nie mogę się nadziwić, jak można było się wykąpać, ogolić nogi i zjeść śniadanie o 4 nad ranem, będąc w trakcie porodu. Moja kochana, niezależna mamusia nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać.
E, daj spokój. Moja znajoma przy trzecim porodzie, po rozpoczęciu akcji poszła sobie spokojnym krokiem na kebaba, bo nie lubi rodzić na głodniaka, niektóre kobiety robią sobie jeszcze jedzonko, zaczynają sprzątać... To nie jest tak, że czujesz pierwszy skurcz i od tej pory leżysz w nieustannym bólu agonalnym uniemożliwiającym funkcjonowanie. Pierworódki panikują trochę (i dobrze, bo z pierwszym porodem różnie bywa), ale Twoja mama miała już wprawę po Tobie, wiedziała, czego się spodziewać i na co pozwolą jej siły.
Dokładnie ;) ja przy pierwszym zdążyłam się wykąpać i nogi ogolić zanim pojechałam do szpitala :D
I tak moja ciocia urodzila prawie przed szpitalem. Poród dokladnie trwal dwa parcia.
Moja mama zdążyła zrobić przemeblowanie w pokoju :')
Ja też na szybko nogi goliłam :D
Zazdroszczę... Mi brzuch rośnie do takich rozmiarów, że marzyłam o ogoleniu nóg :(. W sumie była to pierwsza rzecz jaką zrobiłam po porodzie.
Mój też był gigantyczny ale miałam taki patent, siadalam na kibelku z męka rozkraczonymi nogami schylalam się do przodu i wtedy nogi były po boku i było łatwiej :D
najważniejsze nogi w takich chwilach? ;d czy co innego też xd
@pjona jeśli myślimy o tym samym "innym miejscu" i lokujemy go powyrzej nóg to musi być ogarnięte. Jakby co to mogą rozjaśnić okolice za zgodą pacjentki
Ja "co innego" regularnie od 9 miesiąca goliłam- w razie czego :D ale położna przed operacja przyszła z maszynką i jak zobaczyła, że działałam sama to się ucieszyła :p
U mnie ósmy miesiąc. Nogi golę raz w tygodniu, bo już raz się przewróciłam pod prysznicem i się boję trochę. Golenie sowy to koszmar, niestety jestem do tego tak przyzwyczajona, że jest mi niewygodnie, jeśli tego nie zrobię, dlatego codziennie się zacinam, ale jakoś trzeba to przeżyć :D
No bo jak Pan lekarz może mnie zobaczyć z włosami na nogach! To prawie tak jakbym leżała przed nim naga. Oh wait...
Dobre! ?
Może to jakiś odruch bezwarunkowy, też pierwsze co zrobiłam to poleciałam golić nogi :D
Chyba tylko ja nie goliłam :) i to z tydzień. Miałam tak wielki brzuch, do tego już po terminie. Jedyne o czym marzyłam to żeby urodzić, A nieogolone nogi, nieprzejmowałam się tym.
Ciekawe co ja będę robiła jak się to wszystko zacznie :D
Po wypowiedziach innych kobiet tutaj, to chyba zaczniesz golić nogi :P
Całkiem możliwe chociaż wydaje mi się, że nie :) ale będe to miała na uwadze ;D
Ja tam pojechałam kupić sobie nowe skarpety,sweterek, bieliznę itp., do jakiegoś chińskiego marketu obok gabinetu ginekologa. Podczas wizyty powiedział, że to już, że rodzę... Taaa...
Urodziłam tydzień później :D
Moja mama opowiadała mi, że będąc w 4 ciąży, kiedy ja miałam 1,5 roku poczuła skurcze w nocy koło 23. Mój tata był na nocce, więc moja mama zaczekała aż wróci po 6 do domu, a mi zrobiła mleko, żebym czasem się nie obudziła :D
Moja mama za to poszła na pieszo do szpitala :P.
Moja siostra i to właśnie przy pierwszym dzidziusiu po odejściu wód, gdy przyszły ojciec czekał spanikowany z torbą przy drzwiach wyjściowych, siedziała pod prysznicem i doprowadzała stopy do ładu :D
Rodzące kobiety mają dziwne priorytety...
Jak jak mi wody odeszły uparłam się najpierw kupić mrożone truskawki. Uwielbiam na wpół rozmrożone truskawki. Po za tym jak wróciłam ze sklepu priorytetem było wyprowadzenie psa i posprzątanie u szczurów :P.
Niestety, ze smutkiem stwierdzam, że truskawki 3 dni później były rozmrożone całkowicie :(.
Ps. Poród [od odejścia wód] trwał u mnie 12 i 18 godzin. Nieprzyjemne były za każdym razem tylko 2 ostatnie godziny ;).
Mojej mamie odeszły wody kiedy byliśmy całą rodziną na cmentarzu. Zanim pojechała do szpitala zdążyła wrócić do domu, wykąpać się i opłacić rachunki przez internet XD