Zwykły wieczór w środku tygodnia. Mąż w łazience bierze prysznic, ja - w eleganckiej koronkowej bieliźnie - leżę już w łóżku. Przeglądam jeszcze internety, choć myślami jestem już wokół tego, co wkrótce nastąpi: mizianko, całowanko i tak dalej. Nagle w moim brzuchu - rewolucja. Nagła niczym rewolucja na Majdanie i intensywna niczym Wodospady Wiktorii. Łazienka ciągle zajęta. Nieistotne było zastanawianie się, co zjedliśmy na kolację, najistotniejsze było w tamtej chwili, aby nie dopuścić do uwolnienia bączurka. Leżę, siłą woli spinam wszystkie mięśnie, łącznie z tymi odpowiedzialnymi za czynności fizjologiczne... i ufff, chyba się udało. Ból i wszelkie odczucia jak nagle się pojawiły, tak nagle ucichły. Rozluźniam się i ....pufffff! Czuję ten zdecydowanie niefiołkowy zapach, ale zaraz po nim czuję tez coś innego i zupełnie innym zmysłem.
Małżonek wyszedł z łazienki i udał się jeszcze do sąsiedniego pokoju. Z prędkością światła wpadłam do łazienki. Zmysły nie zawiodły. Prysznic tego wieczoru brałam po raz drugi, a ochota na łóżkowe igraszki mi przeszła.
Mam 35 lat i po raz pierwszy od czasów dziecięcej nieświadomości zesrałam się w łóżku w majty.
Dodaj anonimowe wyznanie
miłość i sraczka przychodzą znienacka :D
A tu obie sprawy :P
Sraczka mnie już złapała... teraz czekam na miłość... :p
miłość już mnie złapała, mam nadzieję nie doczekać się tego drugiego ;)
Zdarza się xd
Śmierć i sranie tam gdzie zastanie
zastanawia mnie zawsze jak to jest, niby tu ludzie po ślubie, nagości nawzajem się nie wstydzą, a jak komuś się chce coś to wolą się zesikać lub zesrać niż wejść do łazienki...
Ja tam bym chłopaka wygoniła bez zastanowienia. W takim wypadku moje potrzeby są ważniejsze, niż jego prysznic :D A co do wchodzenia komuś do łazienki, to jak już i tak wyszedł spod prysznica, to równie dobrze może poczekać na zewnątrz. Ja przynajmniej wolałabym tak zrobić ;)
ja bym weszła, powiedziała siła wyższa i załatwiła swą potrzebę, a nie jakieś ceregiele
Jakie ceregiele? Skoro już i tak wyszedł spod tego prysznica, to może poczekać na zewnątrz, żadna różnica. A i myślę, że przynajmniej dla mojego chłopaka byłoby to o wiele bardziej komfortowe. Chociażby pod względem rozchodzących się zapachów ;)
takie ceregiele, że autorka zamiast iść od razu do łazienki zesrała się w majty! skoro tak wolicie to proszę bardzo srać w majty
Myślałam, że to było odnośnie mojego komentarza, spokojnie :)
jestem baardzo spokojne hehe, może to przez ten upał, styki się topią i łączność zaburzona :D
Śmiać się czy płakać...
... oto jest pytanie :D
Znowu o kupie. Nie żeby mnie to obrzydzało, ale myślałam, że już ta moda się skończyła
Na pewno ciekawsze, niż to ciągłe użalanie się nad swoją beznadziejnością.
Dokładnie. Właśnie wczoraj myślałam o tym, że to już chyba ostateczny koniec :/
Niektórzy naprawdę mogą mieć problemy
@prysznic Poczytaj sobie stare wyznania, z początku anonimowych. Tam ludzie nie użalali się nad swoim życiem.
Chyba , że uważasz ,że kiedyś ludzie problemów nie mieli
To mogą mieć problemy, niech zadzwonią na jakąś niebieską linię. Anonimowe kiedyś było stroną ze śmiesznymi sytuacjami, teraz jest coraz gorzej.
@Yayen Dokładnie ;) Jednak jest ktoś, kto myśli tak jak ja.
Są fora na których mogą się uzalac. A nawet znajdą pomoc, lepszą niż anonimowi eksperci
Po raz kolejny komentarze: " Znowu o kupie"
Ja również uważam, że takie wyznania są milion razy lepsze niż słodkie historyjki o miłości, dobrych dresach, złych moherach i ciężkim życiu. Fakt, czasem trafią się naprawdę dobre z tych kategorii, ale to niestety rzadkość.
Ludzie piszą o czym chcą, o czym według cb powinni?
Ja kiedyś też puściłam bąka i skończyło się to zasranymi gaciami.:) Nie Ty jedna.
☺️
Aha
Tez tak mialem siedzę w domu i nagle kreci mnie w żołądku no to co uwolnię bączka a tu takie dziwne ciepło czuje :D tak posrałem sie ( najgorsze jest to ze myśli sie ze to tylko mały bączek ,a tak naprawdę to srasz pod Sb nawet tego nie czując) :D do tej pory boje sie puścić bąka,w razie "w" wole iść do wc :)
"Miłość i sraczka to są dwa morderce
Sraczka noszczy dupę,
A kochanie serce"